O istnieniu Diaspory* przypomniał Bloomberg przy okazji informacji o tym, że zbliża się koniec długiego procesu rozwoju platformy i w końcu ukaże się ona oczom nie tylko deweloperów i testerów. W ciągu najbliższych dwóch miesięcy Diaspora* dołączy do Y-Combinatora (inkubator startupów, który pomógł wybić się między innymi Dropboxowi, Airbnb i Scribdowi) i niedługo potem powinna otworzyć się na użytkowników.
Czy otwarta, rozproszona platforma społecznościowa, która daje użytkownikom pełną kontrolę nad jego danymi, wybije się na rynku, który Facebook, Twitter i Google mają na własność? Ochrona prywatności nie jest czynnikiem docenianym przez masowego odbiorcę, który woli zbudować ze znajomymi farmę, niż martwić się o to, że dostaje profilowane reklamy. Dwa lata temu świeża platforma mogłaby konkurować z obecnymi gigantami, zwłaszcza że Facebook wprowadzał, lekko mówiąc, niekorzystne dla prywatności zmiany w regulaminie. Jednak świat idzie do przodu — Facebook ma prawie miliard użytkowników, Google konsoliduje swoje usługi w jeden wielopoziomowy serwis… i w tej chwili nie ma tu już miejsca na prostą usługę, która wyróżnia się jedynie poszanowaniem prywatności.
Diasporę* odróżniają od reszty już jedynie ideały, gdyż wszystko inne zostało już skopiowane gdzie indziej. Twórcy platformy we wrześniu ubiegłego roku byli dumni, że Google skopiował ich pomysł i stworzył na Google+ Kręgi, które niedługo potem w nieco zmienionej formie znalazły się na Facebooku. Nawet projekt strony Google+ był niepokojący podobny do Diaspory*… ale co z tego? Użytkowników nie obchodzi, czy będą używać serwisu, który wymyślił Kręgi — będą używać serwisu, w którym ich kręgi będą pełne znajomych.
Zespół tworzący Diasporę* to rozumie i pracuje nad coraz ciekawszymi rozwiązaniami, które pozwolą wyróżnić ich produkt. W planach jest możliwość wybierania wyglądu dla postów (ciekawe, czy Google już pracuje nad wprowadzeniem „skórek” dla postów na G+), dobrowolnego dzielenia się niektórymi swoimi informacjami z zaufanymi firmami, czy kafelkowy układ strony ze swoim strumieniem… Niestety o innych „Szanujących prywatność” projektach, jak Friendica czy Identi.ca słyszał mało kto, ale Diaspora* ma potencjał. Oby tylko się pospieszyła.