Coraz więcej chińskich producentów elektroniki bierze sięśmiało za produkcję smartfonów, które mogą walczyć ze znanymimarkami nie tylko ceną, ale też jakością i możliwościami.Jednym z nich jest grupa KVD, która pod marką DOOGEE od 2013 rokuwydała już niemal trzydzieści różnych modeli! Firma na chińskimrynku znana jest z agresywnego, śmiałego marketingu w mediachspołecznościowych – i tak też chce być postrzegana. Nawet jejnazwa nie jest przypadkowa: „D” od angielskiego słowa„determined” (zdeterminowany), „OO” jako odniesienie dolemniskaty, symbolu nieskończoności, zaś „EE” to adaptacjaamerykańskiego okrzyku „ijee”, używanego przez kowbojów przypoganianiu wierzchowca. Nie zmyślam, tak to sobie obmyśliliChińczycy z Shenzhen. Obiektem tego testu jest jeden z najnowszychsmartfonów DOOGEE, model VALENCIA2 Y100 Pro, pomyślany przedewszystkim o rynku hiszpańskim (na którym marka ta jest całkiemznana), ale niebawem dostępny także oficjalnie w Polsce, orazoczywiście przez chińskie sklepy internetowe.

bEStXJIR
357240588753658019

Obietnice producenta są bardzo śmiałe; smartfon wyceniony uproducenta na zaledwie 120 dolarów ma zmienić naszą opinię codo tego, jak smartfon powinien wyglądać, za sprawą płynnegowzornictwa oraz najwyższej jakości wykonania. Nazdjęciach producenta wygląda pięknie, jak wycięty z jednej bryłyszczotkowanego metalu, choć co do samych założeń oczywiście nieróżni się od ogólnie przyjętego wzoru androidowych smartfonów –wielki ekran, wirtualne przyciski, fizyczne przyciski głośności iwłącznik.

Obudowa z wyglądu metaliczna
Obudowa z wyglądu metaliczna

Metal z plastiku jest całkiem przyjemny

Gdy rozpakowałem pudełko z Valencią2, już tak pięknie to niewyglądało. Nie metal, lecz metalizowany plastik, spiek z proszku,jest tworzywem z którego zrobiono zewnętrzną część obudowy, wktórej osadzona jest główna bryła smartfonu. Spasowanie całościstoi jednak na bardzo wysokim poziomie, do tego stopnia, że muszęprzyznać, że na początku nie rozumiałem, jak mam telefon włączyć,przez chwilę myśląc, że mam do czynienia z prawdziwym,nierozkręcalnym unibody. Styki akumulatora były oczywiściezabezpieczone folią, więc nic dziwnego, że próby ładowaniamojego „unibody” w pierwszej chwili nic nie dały. Potem jednakstuknąłem się w czoło, widząc, że na zewnątrz nie ma miejscana wprowadzenie karty SIM – i zdjąłem zewnętrzną oprawę, któragładko ustąpiła pod naciskiem. W środku, jak można sięspodziewać – chiński standard: slot na karty pamięcimicroSD, dwa sloty na karty SIM, i oczywiście wymienialna bateria.

Wymienialna bateria to spora zaleta smartfonu
Wymienialna bateria to spora zaleta smartfonu

Nie jest to jakiś rekordowo cienki smartfon, ale też nieprzytłacza rozmiarami. 142,6×72,1×9,35mm przy wadze 132 gramów to dla urządzenia o pięciocalowym ekranienormalny wynik. W dłoni leży bardzo dobrze, nie jest ani zaszorstki, ani za śliski (jak niedawno testowana przez nas Lumia,której nie szło wziąć z biurka w dłoń, tak była śliska).Fizyczne przyciski na prawej krawędzi bardzo dobrze reagują nanacisk, lepiej niż w wielu droższych telefonach. Na górnejkrawędzi znajdziemy gniazdo słuchawkowe minijack i gniazdomicroUSB. Z tyłu zaś mamy wpasowaną w płaszczyznę obudowy kameręz lampą LED, skromny logotyp producenta oraz maskownicę głośnika.Od frontu nad wyświetlaczem kamerka do wideorozmów i samolubek, apod wyświetlaczem trzy przyciski – opcji, home i cofnięcia,niestety niepodświetlane. Reasumując – nie zmieniło to nic a nicmojej opinii co do tego, jak smartfon powinien wyglądać, ale teżnie poczułem się jakoś obrażony. Wzornictwo na solidną czwórkę,jakość wykonania na czwórkę z plusem.

Fizyczne przyciski działają bez zarzutu
Fizyczne przyciski działają bez zarzutu

Bajkowy ekran… z ekranu grafika 3D

We współczesnym smartfonie znacznie ważniejszy od obudowy jestjednak wyświetlacz. I on jest reklamowany śmiałymi hasłami –zobacz więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Mieliśmy dostaćzakrzywiony szklany ekran 2,5D (?) o niewiarygodnej jasności,kontraście i nasyceniu kolorów. O co chodzi z tym 2,5D? Wykonana zCorning Gorilla Glass powierzchnia ekranu po prostu łukowato ukrawędzi opada ku zewnętrznej części obudowy. Nie zrozumcie mnieźle, to jest dobrze zrobione, po prostu na renderingach producentawygląda bajecznie, a w rzeczywistości solidnie, ale bez cudów. Samwyświetlacz (IPS) ma rozdzielczość 720×1280pikseli i podobno wykorzystuje rozwiązanie One Glass Solution,mające zmniejszyć grubość ekranu. Kontrast i reprezentacja barwsą niezłe, choć nasycenie barw na pewno nie dorównuje smartfonomSamsunga z ich SuperAMOLED-ami. Jak dla mnie to nie jest wada, ale sąw redakcji koledzy zakochani w takich ostrych barwach. Pochwalićnależy b. szerokie kąty widzenia, zarówno w pionie jak i poziomie– nie zauważymy żadnych zniekształceń patrząc z boku.

357240588754182307

Jeśli nie jesteśmy do końcazadowoleni z tego, jak Valencia2 nam świeci, warto wypróbowaćfunkcję MiraVision, umieszczoną w konfiguracji wyświetlacza. Tozestaw filtrów, pozwalających na dopasowanie do własnych gustówtakich właściwości jak kontrast, nasycenie, jasność, ostrość i temperatura barwna, a także włączenie dynamicznegokontrastowania. Działa to bardzo dobrze, znalezienie optymalnychustawień nie powinno zająć wiele czasu. Dla niecierpliwychproducent przygotował kilka swoich konfiguracji.

bEStXJIT

Dźwięk wypada gorzej niżobraz. Nie jest to smartfon dla ludzi chcących dać czadu naimprezie :). Jest znośny. Nawet włączenie w ustawieniach dźwiękuopcji optymalizacji BesLoudness i BesSurround/Music nie wysuszy łezna policzkach melomana. Ja jednak muzyki ze smartfona nie słucham, ajeśli już to przez słuchawki, więc nie będę z tego robiłzarzutu budżetowemu smartfonowi. Radia internetowego posłuchać wkażdym razie można, słyszałem już znacznie gorzej grającesmartfony.

Na Mediateku lepiej nie grać

DOOGEE od samego swojego początku związane jest z MediaTekiem, chyba najbardziej znanym producentem niedrogich procesorów ARM. Także i w testowanej Valencii znajdziemy procesor tej fimy – MTK6735P, z czterema 64-bitowymi rdzeniami Cortex-A53, taktowanymi zegarem 1,5 GHz, układem graficznym Mali-T720, modemem obsługującym LTE CAT4 i 3G WCDMA, oraz co ciekawe, procesorem sygnałowym wspierającym przetwarzanie obrazu z matrycy kamery 13 Mpix. Do tego DOGEE dołożyło 2 GB RAM i 16 GB pamięci masowej flash NAND z możliwością rozbudowy o maksymalnie 128 GB na karcie microSD.

Układ Mediateka jest uważany za bezpośredniego konkurenta Snapdragonów z serii 400 i 410. A jaką faktycznie wydajność może zapewnić smartfonowi? Syntetyczne benchmarki upewniają – królem wydajności testowane urządzenie nie jest. Z drugiej strony, do czego w telefonie ogromna moc obliczeniowa? Uzyskane wyniki są lepsze od wielokrotnie droższych flagowców sprzed kilku lat. Zobaczcie zresztą sami:

357240588754509987

W benchmarku Geekbench 3 testowana Valencia2 Y100 Pro uzyskała 484/1324 punkty. To wynik porównywalny do Sony Xperii Z, wyposażonej w Snapdragona S4 Pro i nieco lepszy od Samsunga Galaxy S III z czipem Exynos 4412, zaś około dwa razy gorszy od Nexusa 5 ze Snapdragonem 800.

357240588754641059

AnTuTu przedstawia sytuację podobnie. 20203 punkty to wynik wyraźnie gorszy od Nexusa 5, porównywalny z Xperią Z i niemal dwukrotnie lepszy od taniutkiego myPhone'a za 300 zł, jakiego niedawno testowaliśmy. Szczegółowe wyniki tego popularnego benchmark pokazały jednak coś interesującego: piętą achillesową czipu Mediateka jest jego GPU.

357240588754772131

Sprawdziłem więc, jak sobie ten smartfon poradzi w sztandarowym dziś chyba benchmarku grafiki, tj. 3D Marku. Jako rekomendowany dostałem Slingshota. Próba uruchomienia go w wersji ES 3.1 okazała się katastrofą, z FPS na poziomie 0,2. W ES 3.0 wynik był lepszy… ale czy FPS 0,8 można nazwać lepszym? Nie wiem, z jakiego powodu 3DMark polecił wyraźnie zbyt trudny dla urządzenia test, może przez te 2 GB RAM? Wypróbowałem więc zwykłego IceStorma – zgodnie z opisem przeznaczonego dla tanich urządzeń mobilnych. A DOOGEE Valencia2 jest przecież tania. Niestety i tu wynik nie powala, średnio 16 FPS, minimalnie nawet 7-8 FPS, z ostatecznym wynikiem 3819 punktów. Z grami 3D lepiej dać sobie spokój, nawet Nexus 4 w tym benchmarku uzyskiwał ponad 10 tys. punktów.

357240588754903203

Jeśli jednak ktoś nie jest zainteresowany graniem, to wrażenia są dobre. Android 5.1 na smartfonie zachowuje się bardzo płynnie, bez przycięć, responsywność interfejsu użytkownika dorównuje (to już subiektywne wrażenie) iOS-owi 8 na iPhonie 5S. Same aplikacje działają również bardzo dobrze; smartfon płynnie odtwarza wideo 720p i 1080p, przeglądarka systemowa nie zacina się i szybko ładuje strony internetowe, nawet ciężkie od JavaScriptu i grafiki, a załączony pakiet biurowy Documents to Go nie ma problemów z otworzeniem nawet dość skomplikowanych dokumentów Excela, z kilkuset rekordami w tabeli przestawnej. Jakimś podsumowaniem mogą być tu wyniki benchmarku PCMark – łączny wynik to 2480 pkt, testy webowe dały 2546 pkt, odtwarzanie wideo 2290 pkt, edycja dokumentu 2707 pkt, edycja fotografii 2396 pkt. Wynik na pewno spoza pierwszej ligi testów FutureMarka, ale całkiem znośny.

bEStXJIZ

Świetnie za to wychodzi w tym teście czas pracy na zasilaniu bateryjnym. 6 h 41 m to wynik na poziomie Zenfona 2 od Asusa, lepszy od urządzeń takich jak Samsung Galaxy A3, Samsung Galaxy S6 czy LG Spirit. Przekłada się na to dobre wyniki w realnym użytkowaniu. Z akumulatorem o pojemności 2200 mAh uzyskuje ok. 30 godzin czasu rozmowy i 505 godzin w uśpieniu. W normalnym użytkowaniu, gdy przez kilka dni korzystałem z Valencii2 jako głównego smartfonu (rozmowy telefoniczne, komunikatory BBM i Hangouts, Mapy Google z GPS, surfowanie po Sieci, program edukacyjny Memrise) czas pracy na jednym ładowaniu wyniósł 42 godziny. Myślę, że przy nieco oszczędniejszym korzystaniu ze smartfonu z łatwością można ładować go co drugi dzień. Warto podkreślić, że ładowanie jest bardzo szybkie, producent obiecuje 70% naładowania w ciągu 30 minut, potwierdza się to w praktyce.

Oprogramowanie systemowe

  • Standardowy pulpit Valencii2
  • Szuflada z aplikacjami
[1/2]
Standardowy pulpit Valencii2

DOOGEE Valencia2 Y100 Pro to praktycznie czysty Android 5.1.1 – najnowsza stabilna wersja systemu, udostępniona przez Google. Trudno tu mówić o jakiejkolwiek „nakładce”. Producent zainstalował tu po prostu własny zestaw ikon oraz tapet. Ich estetyka jest dyskusyjna – ikony z DOOGEE mi się nie spodobały, mojej małżonce za to tak. Jest to jednak kwestia trywialna, zmiana ikon w Androidzie, znalezienie nowej skórki to nic trudnego.Bardziej interesująca jest kwestia dodanych aplikacji. Dostajemy więc autorską przeglądarkę producenta DG Browser, której jedyną wadą jest to, że bardzo chce sprzedać użytkownikowi mobilne gierki. Działa jednak bardzo szybko, rysuje strony poprawnie, odtwarza osadzone na stronach klipy wideo, ma całkiem wygodny interfejs z opcją trybu nocnego, mniej męczącego oczy w ciemności.

  • DG Browser: niedomyślna przeglądarka
  • Aplikacja do wysyłania plików
[1/2]
DG Browser: niedomyślna przeglądarka

Druga warta uwagi aplikacja to DOOGEE Xender. Pozwala ona na łatwe przesyłanie plików między urządzeniami mobilnymi (w tym iPhone'ami) za pomocą tworzonych ad-hoc sieci Wi-Fi. Trzeba przyznać, że działa to bardzo sprawnie, możemy w ten sposób nawet automatycznie przenieść zawartość starego telefonu na nowy.

bEStXJJa

Pozostałe niestandardowe aplikacje to pakiet biurowy Documents To Go w wersji darmowej (pozwala na podgląd dokumentów, za możliwość ich edycji przyjdzie zapłacić), klawiatura GO Keyboard, czyli dobrze znana alternatywa dla systemowej klawiatury ekranowej Androida, oraz rozbudowana aplikacja kamery, którą opiszę oddzielnie.

W konfiguracji smartfonu można włączyć jeszcze obsługę inteligentnych gestów oraz bezprzewodowego transferu po między stykającymi się urządzeniami z procesorami MediaTeka (tzw. HotKnot).

Tu wspomnę o jeszcze jednej rzeczy. Smartfon, który otrzymałem do testów, był od razu odblokowany, z dostępem do roota. Jeśli komuś nie odpowiada systemowe oprogramowanie, może zainstalować na nim MIUI 6 od Xiaomi (ja na pewno tak bym zrobił), albo Cyanogenmoda 12.1. Producenta należy pochwalić za wyjście naprzeciw potrzebom bardziej zaawansowanych użytkowników.

Piękne samolubki i dynamiczne panoramki

Tak bardzo, jak Valencia2 nie nadaje się do gier, tak bardzo nadaje się do robienia fotografii (oczywiście na poziomie smartfonowym). Tylna kamera produkcji Sony wykorzystuje matrycę 13 Mpix IMX 219 Exmor i pięcioelementowy obiektyw z przysłoną F/2.0, ogniskową 28 mm i kątem widzenia 80°, pod nią znajdziemy lampę LED. Jakość uzyskanych zdjęć (także nocnych) jest bardzo dobra, nie widziałem jeszcze na tej niższej półce cenowej tak dobrych pod tym względem smartfonów. Autofocus jest bardzo szybki.

Taki sobie motocykl parkuje przed redakcją
Taki sobie motocykl parkuje przed redakcją
Podwórkowe widoki
Podwórkowe widoki

Frontowa kamera, przeznaczona do samolubek i wideokonferencji, już taka fajna nie jest, producent wspomina o sensorze 8 Mpix, w rzeczywistości jest to jednak 5 Mpix z interpolacją. Mimo tego samolubki jakoś wychodzą, fani Instagramów nie będą zawiedzeni.

Dobroprogramowa piwnica: zdjęcie w niemal absolutnym mroku
Dobroprogramowa piwnica: zdjęcie w niemal absolutnym mroku

Czas wspomnieć o aplikacji fotograficznej, która dane z tych kamer obrabia. Wbudowany w czip MediaTeka procesor sygnałowy do przetwarzania obrazu pokazuje w niej swoje możliwości, pozwalając w czasie rzeczywistym wprowadzać rozmaite filtry (sepia, aqua, monochromatyczny, negatyw, czarna i biała tablica).

bEStXJJb

Użytkownik ma do dyspozycji gotowe ustawienia dla rozmaitych scenariuszy: nocy, zachodu Słońca, imprez, robienia portretów, krajobrazów, nocnych portretów, zdjęć w teatrze, zdjęć na plaży, zdjęć na śniegu, zdjęć sportowych, zdjęć przy świecach czy zdjęć fajerwerków. Oczywiście można pozostawić wybór sceny automatowi, który całkiem dobrze sobie z tym radzi.

  • Interfejs aplikacji kamery
  • Jak mieć mniej zmarszczek i być bielszym?
[1/2]
Interfejs aplikacji kamery

Na tym nie koniec możliwości aplikacji. Możemy sobie ręcznie ustawiać ekspozycję, balans bieli, opóźnienie migawki, wykrywanie twarzy, robienie automatycznych zdjęć dla uśmiechniętych twarzy i dla gestów, możemy włączyć tryb ciągłych fotek (sekwencje 20 lub 40), obsługiwany jest tryb HDR, śledzenia ruchu, zdjęć panoramicznych, oraz oczywiście tryb upiększania buzi, dzięki któremu nawet ja mogłem być prawie tak samo piękny jak Kim Kardashian (oczywiście prawie czyni gigantyczną różnicę).

  • Selfie rednacza ulepszone filtrami
  • Proste selfie bez żadnych starań
[1/2]
Selfie rednacza ulepszone filtrami

Przy nagrywaniu wideo otrzymujemy dodatkowo możliwość włączenia elektronicznej stabilizacji obrazu, wyłączenia mikrofonu i robienia filmów poklatkowych. Wszystko to działa bardzo dobrze, pod tym względem zapewnienia producenta nie są przesadzone.

bEStXJJc

Do rozmów, Internetu i nawigacji

Gry, aplikacje, fotografia Smartfon służy przede wszystkim do komunikacji. Pod tym względem Valencia2 Y100 Pro wypada bardzo dobrze. Jakość dźwięku podczas połączeń telefonicznych jest wysoka, obraz przekazywany przez przednią kamerkę podczas wideokonferencji wyraźny. Zastosowany tu czip radiowy pozwala na łączenie się z sieciami Wi-Fi w standardach 802.11b/g/n. Maksymalna przepustowość, jaką udało się uzyskać w obrębie sieci lokalnej na w miarę luźnym kanale to ok. 70 Mb/s, co pozwala na bezproblemowe strumieniowanie wideo 720p. Należy pochwalić antenę, jest bowiem znacznie lepsza, niż w moim wysłużonym Xiaomi Hongmi – w kuchni, gdzie siła sygnału dla starego smartfona nie przekracza 50%, Valencia2 uzyskuje 80-85%. Przez cały czas pracy, połączenie było bardzo stabilne, nigdy się nie zrywało, nawet podczas długiego strumieniowania wideo (z czym mój stary smartfon miewa problemy).

Jeśli chodzi o połączenia komórkowe 4G (LTE), to w sieci Orange wyniki można uznać za dobre. Pobranie pliku 100 MB zajęło ok. 20 sekund. Załadowanie strumienia wideo HD z YouTube o wielkości ok. 50 MB – ok. 11 sekund. Średni czas otworzenia głównych stron polskich portali (oczywiście w wersji pełnej, a nie mobilnej) nie przekraczał sekundy. Aż pożałowałem, że nie mam w swoim smartfonie LTE.

Smartfon nie miał żadnych problemów z parowaniem z urządzeniami przez Bluetootha. Utrzymywał stabilne połączenie nawet z odległości 6-7 metrów z głośnikami Bluetooth, poradził sobie też z kostką do gry DICE+ i bezprzewodową klawiaturą. Równie dobrze spisuje się GPS. Producent twierdzi, że zastosował oddzielny czip, i efekt tego widać. W terenie zabudowanym GPS Test uchwycił lokalizację w ciągu 3 sekund. Programy takie jak AutoMapa czy Mapy Google reagowały bardzo szybko. Mam też dobrą wiadomość dla osób słuchających radia: Valencia2 po podpięciu do niej słuchawek staje się całkiem dobrze grającym radyjkiem.

Dobry smartfon nie musi być drogi

To nie jest urządzenie bez wad. Największą jest niewątpliwie względnie niska wydajność procesora MediaTeka, a szczególnie jego GPU. Smartfon wygląda też w rzeczywistości trochę gorzej, niż na renderingach producenta. Jakość dźwięku z wbudowanego głośnika też pozostawia trochę do życzenia. Zarzuty te tracą jednak na wadze, gdy uzmysłowimy sobie, że Valencia2 Y100 Pro jest obecnie sprzedawana w sklepie Geeksbuying.com za 119 dolarów, tj. ok. 450 zł. Nawet jeśli przy zamówieniu z Chin przyjdzie zapłacić za niego cło, to i tak jest jednym z najtańszych smartfonów na rynku. Niezłej jakości wykonanie, długi czas pracy na wymienialnej baterii, szybkie ładowanie, dwa sloty SIM, dobry wyświetlacz, bardzo dobra główna kamera, nowiutki Android 5.1.1 z aż 2 GB RAM do dyspozycji, modem obsługujący połączenia 4G/LTE oraz szybki GPS to atuty, które trudno podważyć. Jeśli nie jesteście zainteresowani graniem w gry 3D na telefonie, to DOOGEE Valencia2 Y100 Pro jest bardzo dobrym wyborem.

Plusy
  • nowy Android 5.1.1
  • bardzo dobra kamera od Sony
  • długi czas pracy na baterii i szybkie ładowanie
  • duża pamięć operacyjna
  • szybka komunikacja po LTE
  • szybki GPS
Minusy
  • niska wydajność 3D
  • dość przeciętny głośnik
  • brak podświetlenia przycisków
  • brak diody alarmowej

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
Komentarze (40)
bEStXJJP