O tym, że adresy IP w 4 wersji protokołu powoli się kończą, słyszymy od kilku lat, w lutym 2011 Internet Assigned Numbers Authority (IANA), organizacja zajmująca się przydzielaniem adresów IP, oddała do użytku dwa z ostatnich siedmiu bloków adresowych. Nowsza wersja protokołu została już przetestowana, UKE zaleciła wprowadzenie IPv6 najpóźniej w czerwcu 2012 i na dziś właśnie zaplanowane zostało symboliczne włączenie go na całym świecie.
Adres IPv6 zapisany jest na 128-bitach, jest więc czterokrotnie dłuższy niż adres IPv4. W przypadku IPv4 mieliśmy do dyspozycji 232 adresów, nowsza wersja protokołu zapewnia aż 2128 kombinacji. Oprócz tego adresy IPv6 zostały zaprojektowane tak, aby ich agregacja w tablicach routingu na routerach była znacznie łatwiejsza niż w przypadku IPv4, a zjawisko fragmentacji zostało zauważalnie ograniczone, co pozwoli obniżyć koszty obsługi ruchu. Największą rewolucją z punktu widzenia użytkownika jest natomiast fakt, że IPv6 stworzono z myślą o automatycznej konfiguracji bez pośrednictwa serwerów DHCP.
Dzisiejszy światowy start IPv6, koordynowany przez Internet Society, jest wydarzeniem symbolicznym, ale zapisze się na stałe w historii Internetu. Dziś operatorzy stron, dostawcy Internetu i producenci sprzętu zgadzają się na włączenie protokołu IPv6 równolegle z IPv4, co będzie wprowadzane stopniowo na całym świecie (niektóre firmy już od dłuższego czasu świadczą usługi z wykorzystaniem IPv6, innym na razie się to nie opłaca). Systemy i sprzęt od kilku lat są już przystosowane do pracy z wcale nie nowym protokołem, więc użytkownicy nie muszą nic robić.