Zapowiedź projektu jest zapewne w ogóle następstwem wycieku z serwerów EA, z którego postanowili czerpać garściami miłośnicy marki z zacięciem detektywistycznym. Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem wyciągnęli oni od producenta nazwę gry, wzmiankę o testach alpha oraz beta (w tych drugich zapewne przyjdzie nam uczestniczyć), tryby zabawy (Bloodmoney, Heist, Bomb Squad, Carrier Assault), potwierdzenie trybu dowódcy, podstawowe klasy postaci (Enforcer, Mechanic, Operator, Professional) czy grafiki broni, pojazdów, wyposażenia plus najważniejsze ikonki.
Battlefield Hardline trafić powinno przynajmniej na PlayStation 4, Xboksa One oraz PC, a do tego dochodzą potencjalne edycje Xbox 360 i PS3. Za dzieło odpowiada ekipa Visceral Games, a więc ojcowie Dead Space, nie zaś samo studio DICE. Kolegom pomagać mieliby deweloperzy z Ghost Games, którzy po przełożeniu kolejnego Need for Speed na 2015 rok na razie nie mają aż tyle roboty przy następnej grze wyścigowej.
Jak dodaje pociągnięte za język Visceral, premiery niesamowitego nowego Battlefielda należy spodziewać się tej jesieni. Chodzi o kolejną odskocznię od głównego nurtu, tak jak to było z ciepło przyjętym Bad Company. Ponoć pomysł na grę omawiany był od wielu lat, aż w końcu zaistniała szansa, aby go zrealizować. Obawiam się, że po Battlefieldzie 4 nie ma co liczyć na wielkie nadzieje graczy, niezależnie od tego, co 9 czerwca pokazane zostanie na E3. Najważniejsza sprawa to czy dało się będzie w to pograć po premierze...