Ruch ten tłumaczy się sukcesem firm ze Starego Kontynentu, które na Facebooku swoimi produkcjami robią coraz większą furorę. Podkreślane jest, że społecznościowe zjawisko wchodzi w niejako trzecią fazę rozwoju, jeśli o gry chodzi. Przeszliśmy od prostych tytułów, mających za zadanie sprawdzić możliwości platformy, przez szał uzależniających, wirtualnych upraw, po pozycje z naprawdę szerokiego zakresu gatunków. To dynamicznie rozwijający się rynek. Coraz większa liczba deweloperów nastawia się na tworzenie gier społecznościowych. Nie chodzi wyłącznie o Amerykanów. Zarządzający Facebookiem chwalą Europę szczególnie z uwagi na wprowadzane innowacje.
To ponoć dopiero początek drogi Facebooka do tytułu rozrywkowego fenomenu. Spogląda się z nadzieją w kierunku gier poświęconych znanym markom, czy łączących wirtualne zakupy z ofertami na rzeczywiste produkty. Firma obiecuje wspierać nie tylko największych, lecz również tych mniejszych producentów, douczając ich nawet w kwestiach wykorzystywania pewnych mechanizmów — w marcu chociażby w Sztokholmie, Londynie i Tel Avivie odbędą się spotkania skupione na zastosowaniu rozwiązań mobilnych.