Wczoraj Facebook oficjalnie ogłosił, że zaktualizował swoją politykę dotyczącą reklam, które mogą pojawić się w serwisie. Podstawowym założeniem nowych wytycznych jest silniejsze egzekwowanie od reklamodawców przestrzegania norm dotyczących zakazu dyskryminacji. Dodatkowo Facebook chce w tym celu wykorzystywać technologię maszynowego uczenia, która miałaby identyfikować potencjalne kontrowersyjne reklamy. Miałoby to odczuwalnie usprawnić proces wychwytywania nieodpowiednich materiałów.
Nowa polityka związana z reklamami to następstwo krytyki wcześniej stosowanych mechanizmów. Chociażby w USA wykorzystywane narzędzia wzbudziły ogromne kontrowersje. Pozwalały one bowiem na kierowanie reklam do wybranej grupy, co mogło być na rękę reklamodawcom, chcącym dotrzeć do wybranych osób. Takie wykluczenia nie spodobały się jednak opinii publicznej – na Facebooku nie ma miejsca na dyskryminujące reklamy, które byłyby np. wyświetlane wyłącznie białym mężczyznom.
Takie ukierunkowywanie reklam wciąż wzbudza ogromne kontrowersje. Facebook musiał więc w końcu zmienić swoje narzędzia, nawet jeśli reklamodawcy, płacący ogromne pieniądze, byli niezadowoleni. Teraz największy serwis społecznościowy, nie tylko chce pokazać, że zaszły zmiany w samym regulaminie, ale także wprowadzając sztuczną inteligencję, chce udowodnić, że tak jak wyznaczył użytkownikom ostre granice tego, co mogą publikować, tak też granice takie wyznaczy reklamodawcom.