Koncern nie od dzisiaj próbuje decydować o tym, co użytkownicy jego serwisu mogą czytać, a czego widzieć nie powinni. Usuwa profile, a ostatnio rozpoczął walkę z clickbaitami – sensacyjnymi tytułami, których zadaniem jest zachęcenie czytelnika, by kliknął i zapoznał się z pełną treścią informacji.
Teraz serwis Zuckerberga ma zamiar walczyć z fałszywymi informacjami. Naprawdę cenimy wolność słowa, ale uważamy, że musimy wziąć na siebie odpowiedzialność za rozpowszechnianie się nieprawdziwych informacji na naszej platformie – mówi Adam Mosseri, wiceprezes Facebooka odpowiedzialny za newsy. Mosseri zapewnia, że wprowadzane zmiany to wynik wielomiesięcznych dyskusji na temat walki z nieprawdziwymi informacjami.
Użytkownicy Facebooka będą mieli możliwość łatwego oznaczania treści, które uznają za fałszywe. Jednocześnie zyskają możliwość poinformowania znajomego, u którego widzieli taką wiadomość, że ich zdaniem jest ona nieprawdziwa. Jeśli jakaś treść zostanie wielokrotnie uznana za fałszywą, zajmie się nią specjalna grupa odpowiedzialna za jej zweryfikowanie.
Grupa ta składa się m.in. z pracowników Snopesa, PolitiFact, Associated Press, ABC News i FactCheck.org. Wiadomość taka zostanie oznaczona jako dyskusyjna i oznaczenie to będzie widoczne na Facebooku. Co więcej, dyskusyjne wiadomości będą umieszczane niżej na stronie, więc będą trudniej dostępne. Gdy mimo oznaczenia użytkownik zdecyduje się na dalsze rozpowszechnianie takiej wiadomości, zostanie mu wyświetlone okienko z ostrzeżeniem i przypomnieniem, że prawdziwość informacji jest wątpliwa.
Inną zmianą będzie przesuwanie w dół treści, które są co prawda często czytane, ale rzadko współdzielone. Zdaniem Mosseriego niski odsetek współdzielenia się informacją o sygnał, że artykuł może być np. niskiej jakości lub zawiera nieprawdziwe treści.
Facebook nie wyklucza, że jeśli testy w USA się powiodą, to rozpocznie ogólnoświatową walkę z fałszywymi informacjami.