Filmy reklamowe na stronach WWW to kiepska inwestycja? Podobno nikt ich nie ogląda
Ostatnie lata doprowadziły do powolnego, acz konsekwentnego „spuchnięcia” wielu stron internetowych. Liczba powodów jest duża. Część z nowych elementów na stronach wynika z regulacji prawnych, jak ostrzeżenia o plikach cookie i informacje GDPR o właścicielach przetwarzanych danych. Pozostałe wynikają z coraz cięższych frameworków do tworzenia stron internetowych, które w imię łatwości pisania kodu i wszechstronności narzędzi, skazują nas na coraz bardziej szkodliwe dawki JavaScriptu. Jest również inny zbiór dodatków dla niegdyś statycznych stron WWW: odtwarzacze wideo. Przez niektórych są uważane wręcz za plagę i konsekwentnie wyłączane. Ich obecność nie wynika jednak z postrzelonych pomysłów właścicieli portali (co jest dość powszechną opinią – zwłaszcza, gdy pojawiają się po przejęciu przez większego gracza… 🤔), bo ich skuteczność jest potwierdzona wynikami. A przynajmniej była, jak się okazuje.