Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Przepis na kosmiczną sałatkę? Holy Potatoes! We're in Space?!

Jakiś czas temu mogliśmy przeczytać o klęsce nieurodzaju w świecie gier kosmicznych, jaka miała miejsce podczas premiery długo oczekiwanego No Man Sky. Gracze bardzo się zawiedli po tym jak okazało się że tytuł nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań i był najprościej w świecie – mocno niedopracowany. Nie pomogły tłumaczenia, przeprosiny oraz zasypywanie łatkami. Gra była po prostu niegrywalna. Od tego czasu ciężko było znaleźć jakiś dobry symulator podróży kosmicznych. Mało kto spodziewałby się że wystarczy spokojnie poczekać do walentynek.

14 lutego swoją premierę miało tytułowe Holy Potatoes! We're in Space, w której ponownie mogliśmy wcielić się w ziemniaczanych bohaterów. Jak sugeruje tytuł nie spodziewajmy się mrożącej w żyłach fabuły oraz dynamicznej przygody w odkrywaniu piękna nowych planet … raczej przygotujmy się na dobrą zabawę oraz wszechobecny humor.

Kurnik.pl — kontrowersyjna legenda gier online

Strony, które już istniały, nie podobały mi się estetycznie i funkcjonalnie - opowiada Marek Futrega. - Pełno w nich było dekoracji, bajerów. A przecież facet grający w brydża czy szachy nie potrzebuje esów floresów na monitorze, bo chce się skupić tylko na grze. To przecież zupełnie inni użytkownicy niż dzieci czy młodzież. Zabrałem się więc do roboty i pół roku później powstała strona zatytułowana "Kurnik".

Geneza, czyli jak to wszystko się zaczęło

Jak prawie każdy fan gier wie. Kurnik.pl to jedna z najstarszych i zarazem najpopularniejszych stron internetowych w Polsce. Serwis miał swoją premierę w 2001 roku, a korzystanie z niego jest całkowicie darmowe. Od samego początku stanowił swoisty fenomen, jeżeli chodzi o darmowe rozpowszechnienie gier online na terenie RP. A w niedługim czasie po swoich powstaniu stał się popularny i za granicami naszego kraju, wersji dostępnej pod adresem PlayOK.com.Twórcą tego bardzo znanego serwera gier jest Marek Futrega – i tylko dzięki jego niebywałej wizji twórczej, strona osiągnęła tak spektakularny sukces. Czy zasłużenie? - o tym będzie w dalszej części tego wpisu.

Test komputera za 4000zł

W ubiegły czwartek odebrałem zestaw złożony przez siebie i doradcę sieci sklepów Komputronik. Zaledwie trzy dni pracy pozwoliły mi poznać jego wady oraz zalety, a także zauważyć jeden ewidentny błąd, który popełniłem przy dobieraniu komponentów.

Czwartkowy wieczór poświęciłem na doprowadzenie systemu do stanu używalności, tzn. takiego, aby były zainstalowane wszystkie programy, których na co dzień używam oraz poukładane po swojemu elementy na pulpicie. Słabym punktem tego dnia było oprogramowanie płyty głównej MSI, które nie zawsze chciało współpracować. Zaczęło się od problemów z LiveUpdate, który uporczywie nie chciał się połączyć z serwerem. W międzyczasie trzeba było wyrzucić wszystkie niepotrzebne śmieci (RAM Disk, Super Charger), a skończyło się na tym, że USB Speed Up notorycznie wyrzucał błędy przy każdym uruchomieniu komputera, przez co też się z nim pożegnałem. Pojawił się też problem z zasięgiem karty sieciowej.

Port forwarding w urządzeniu FortiGate 50E

FortiGate 50E to dosyć popularne ostatnio urządzenia brzegowe firmy Fortinet, przeznaczone dla małych i średnich przedsiębiorstw.

50E integruje w sobie firewall, IPS (Intrusion Prevention System), antywirus, antyspam, VPN. Pozwala także na filtrowanie treści www oraz kontrolę aplikacji. Zainteresowani mogą sobie poczytać nieco więcej na stronie producenta.

Dzisiaj jednak chciałbym się skupić na przekierowaniu portów na tymże urządzeniu. Oczywiście, nie jest to żadna wielka filozofia i każdy średnio rozgarnięty admin "rozpyka to" z zamkniętymi oczami. W porównaniu do urządzeń stricte domowych jest tu jednak do wykonania jeden dodatkowy krok bez którego całość nie będzie chciała funkcjonować a po co tracić czas na szukanie rozwiązania skoro można skorzystać z gotowca? ;) Skądinąd świetne filmy szkoleniowe Fortinet'a, również ten aspekt pomijają. Do rzeczy więc!

Na potrzeby tego tekstu uznajmy, że chcielibyśmy "wystawić" na zewnątrz port służący do komunikacji z panelem www serwera FreeNas.

Sprzętowe wspomnienia

Ostatnio wspominałem jaki sprzęt rtv posiadałem w dzieciństwie (tzn. w latach 90) w swoim pokoju, zajmował cały regał.Dzisiaj wszystkie te sprzęty zastępuje mi laptop i słuchawki, widać po tym jaki nastąpił postęp technologiczny.Starszy sprzęt dostałem od ojca.

A oto sprzęt jaki miałem:

Amplituner Unitra Diora DSH-303A Merkury

W porównaniu do dzisiejszych systemów audio miał bardzo dobrą jakość dźwięku, przynajmniej tak mi się wydaje ale może to przez sentyment.Do tego miałem podpięty komputer Commodore c64, kolumny Unitra co dawało świetny efekt podczas gry.

Kolumny Unitra Tonsil zg30-c

Gramofon Unitra Fonica G-620 "Fryderyk"

Pamiętam że jak byłem mały słuchałem na nim bajek, miałem sporo winyli z bajkami, takie pierwsze audiobooki :-) m.in Robinson Cruzo, Tomcio Paluch, Calineczka Szewczyk Dratewka,Stoliczku nakryj się,Księga Dzungli,Królowa Śniegu.W kolekcji płyt miałem kilka ulubionych :Franek Kimono, Natalia Kukulska, Wołosatki, Akademia Pana Kleksa, Piccolo coro dell antoniano

FantAsia: test Umi Z, pierwszego na świecie telefonu z Helio X27. Jak droższy to lepszy?

Spośród wielu egzotycznych z nazwy, dla przeciętnego Polaka, producentów telefonów z Azji, nie przypuszczałbym, że to Umi będzie wytwórcą najszybciej celującym w segment premium i będącym w stanie zaskoczyć mnie jakością kolejnych modeli swoich urządzeń. Jasne, tutaj także mamy jedno z bardziej charakterystycznych dla Chińczyków podejść z wypuszczaniem w sumie niemal tego samego modelu w innej cenie i ze zmienioną nazwa, żeby dodatkowo zarobić na tych samych częściach, niemniej główne wydania sprzętu idą coraz lepszą drogą. Dla przypomnienia, mieliśmy Umi Super oraz potem Max, Umi Plus, a za moment Umi Plus E. Obecnie na rynku zadamawia się Umi Z, no i na tym… koniec. Jak to? Plajta? Trochę chwyt marketingowy. Firma zmienia po prostu nazwę na Umidigi, uderzając ze smartfonem Umidigi Z Pro.

Technika XX wieku — Knickebein

W czasie drugiej wojny światowej pojawiło się wiele nowinek technicznych, które umożliwiały zdobycie przez jedną ze stron konfliktu wielkiej przewagi. W jednej z moich serii możecie poczytać o Enigmie, maszynie Lorenza i innych maszynach kryptograficznych. Jednakże, nie były to jedyne urządzenia, których stworzenie istotnie wpłynęło na przebieg konfliktu. Odpowiednie machiny powstawały po obydwóch stronach barykady. Zarówno Niemcy, jak i Amerykanie i Brytyjczycy mieli na swoim koncie wynalazki, które można określić mianem Wunderwaffe – cudownej broni, która istotnie wpłynęła na przebieg wojny. W tym artykule zajmiemy się Knickebein – wynalazkiem, który mógł zmienić losy jednego z najważniejszych epizodów drugiej wojny światowej - bitwy o Anglię. System ten jest też niejako pierwowzorem dzisiejszych mechanizmów wspomagających lądowanie pilotów na lotniskach całego świata. Zaczynamy!

Pierwszy system ILS

O firmie Lorenz AG wspominaliśmy już w serii „Kryptologia XX wieku”. To właśnie w laboratoriach tej firmy powstała wyprzedzająca swe czasy maszyna szyfrująca Lorenza. Teraz dowiemy się o innym wynalazku, który w niemniejszy sposób zwiększał potęgę III Rzeszy.

2 lata z Xperią Z3 — dobry wybór?

Dość dawno nie pisałem już nic o zakupionej pod koniec 2013 roku wówczas flagowej Xperii Z3 w wariancie Dual Sim. Stali czytelnicy być może pamiętają, że zmiana podyktowana była chęcią posiadania czegoś jeszcze lepszego niż wtedy bardzo dobra Z1, również od Sony. Czy postawienie po raz kolejny na smartfon od Japończyków to był dobry pomysł? Myślę, że ponad dwa lata od zakupu to idealny moment by podzielić się spostrzeżeniami na ten temat. O tym właśnie będzie dzisiejszy wpis – podsumowanie nieco ponad dwóch lat z Sony Xperią Z3.

Specyfikacja - wciąg wysoka wydajność?

  • Ekran 5,2" Full HD (1920x1080 pikseli) IPS z obsługą trybu rękawiczek, wzbudzania dwuklikiem
  • Czterordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 801 2,5 GHz + Adreno 330
  • 3 GB RAM i 16 GB wbudowanej pamięci+ microSD/USB OTG
  • Aparat 20,7 MP z tyłu a przedni 2,2 MP
  • Odporność na wodę i pył (IP65 i IP68)
  • Bateria 3100 mAh
  • Waga i wymiary: 152 gramy, 146 x 72 x 7,3 mm
  • Obsługa Remote Play PS4, radio FM
  • Dual Sim (LTE wspierane)

Specyfikacja mimo upływu ponad dwóch lat od światowej premiery wciąż jest bardzo dobra.

Androidowa bolączka, czyli dlaczego geeków czekają mroczne czasy

Witam ponownie, na wstępie chcę zaznaczyć że wpis będzie podważał stabilność Androida więc fani mogą się nieco zirytować :)

Słowami wstępu, używam Androida od 2013 roku. Najpierw był to HTC Sensation, którego zgubiłam w deszczu i nie udało się go odratować po znalezieniu, a następnie była to Motorola Moto G 2014.

Telefon ten wspominam miło, kupiłam go zaraz po moich osiemnastych urodzinach i przetrwał naprawdę wiele, od utonięć po upadki, w tym wyświetlaczem na twarde powierzchnie. Zwiedził on ze mną niemal połowę globu, chociaż jego wydajność, cóż... pozostawiała wiele do życzenia.

Telefon ten kosztował mnie 800zł, w promocji poświątecznej z kartą 64GB. Oryginalnie był na nim Android 4.4.4, ale po aktualizacji do 5.0 i wyżej strasznie spowolnił. Wtedy zapadła decyzja - instalujemy CyanogenModa!

Odblokowanie bootloadera i sama instalacja była banalnie prosta. System był znacznie szybszy, jednak... nie był do końca stabilny. Z czasem wydano Androida 6.0.1 (CyanogenMod 13) i jest to system który wspominam najprzyjemniej - był relatywnie stabilny, jednak wciąż był problem z oryginalnego 5.0 producenta - powolne animacje oraz ociężałe działanie.

O diodzie, co szyfrem Cezara chroniła ostatnie pytanie

Konkurs z diodą na łamach naszego portalu kolejny raz przechodzi do historii, pozostało już tylko ogłosić oficjalne rozstrzygnięcie i rozdać nagrody. Jestem Wam jeszcze winien wyjaśnienie ostatniego zadania specjalnego, co niniejszym z przyjemnością czynię :-) O co chodziło tym razem? Chyba jednak było trochę łatwiej niż poprzednio... ;-)

Zacznimy od początku. W zadaniu spotykamy ponownie naszych meksykańskich przyjaciół, Carlosa i Diego. Nie ma to absolutnie żadnego znaczenia, ale tak jakoś się do nich przywiązałem, więc dałem im szansę wystąpić po raz kolejny :-) Rozmowa wygląda następująco:

– Z tą bezpieczną linią to pojechałeś, Carlos… – xmseedqasohqspev! – Co ty znowu bredzisz? – Bierz Juliusza i sprawdźcie wersję Avasta, a potem zajrzyjcie tutaj: http://dioda.dobreprogramy.pl

Chyba komuś nie spodobała się ta bezpieczna linia... No nic, ale czas goni, a zadanie nierozwiązane.