Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Managed Extensibility Framework — system pluginów do aplikacji .NET od Microsoftu

W poprzednim wpisie pokazałem jak szybko stworzyć własne okienko w Visual Studio (timer w okienku IDE). Dziś opiszę MEF, czyli framework do tworzenia lekkich aplikacji i pisania rozszerzeń do nich. To właśnie na nim opiera się IDE od Microsoftu.

MEF w teorii

Obecnie MEF (Managed Extensibility Framework) jest komponentem .NET 4.0. Biblioteka powstała jako odpowiedź na zapotrzebowania programistów w tworzeniu aplikacji, które mogłyby być rozszerzalne poprzez zewnętrzne pluginy (reużywalne). Jest on zbiorem wcześniejszych doświadczeń, który pozwala w prosty sposób na zaimplementowanie systemu rozszerzeń w każdej aplikacji .NET, bez tworzenia kolejnego frameworku od zera.

MEF można uznać za bibliotekę pozwalająca na Dependency Injection opartą na atrybutach. Pozwala ona na tworzenie aplikacji na zasadzie odkrywania (wyszukiwania) rozszerzeń i ładowania ich dynamicznie do programu. Takie dodatki mogą być reużywalne przez różne aplikacje.

Krytycznym rzutem oka w Mass Effect Andromeda

Może zacznę wpis do tego że nie uważam się za namiętnego fana serii, ale od samego początku z uwagą śledzę losy tego uniwersum. Pamiętam bardzo dobrze czasy gdy siedziałem u znajomego w mieszkaniu i pokazał mi pierwszą odsłonę Mass Effect na konsoli. Wróciłem do domu, zakupiłem grę i tak wsiąkłem. Potem wyszła kolejna część i kolejna ... Gdy tylko pojawiła się informacja że swoją premierę niedługo będzie mieć czwarta odsłona gry, byłem pewien że na pewno ją zakupię, zagram, a później podzielę się z wami swoimi spostrzeżeniami na łamach bloga w recenzji. A jak bywa z nadziejami ? Różnie.

Pamiętacie zapewne jaki był boom z okazji zrobienia graczy w butelkę w grze No Man Sky ? Tu jest bardzo podobnie - piszę to z bólem w sercu, ale wolę ostrzec by potem nie mieć zawyżonych pretensji do samego siebie. Osoby mające wczesny dostęp lub takie, które wykupiły early access na PC'owej platformie Origin, otrzymały możliwość zagrania w grę na kilka dni przed premierą.

Everybody's Gone to the Rapture – pełna nadziei angielska apokalipsa

Witam ponownie wszystkich czytelników portalu. Od mojego ostatniego wpisu minął już ponad rok, więc można powiedzieć, że mój blog jakby trochę zardzewiał :)

Zatem nadeszła pora na kolejny wpis. Zapraszam do lektury :)

Wstęp

W dzisiejszym wpisie chciałbym przedstawić moje wrażenia z gry Everybody’s Gone to the Rapture. Jest to tytuł z gatunku tzw. symulatorów chodzenia (z ang. walking simulators). Za produkcję gry odpowiedzialne są studio The Chinese Room (znane m.in. z gry Dear Esther) oraz Santa Monica Studio.

Premiera gry miała miejsce 11 sierpnia 2015 roku. Pierwotnie produkcja miała być dostępna tylko na konsolę PS4 jako jeden z tzw. ekskluzywnych tytułów, jednak niecały rok później, 14 kwietnia 2016, twórcy wraz z wydawcą zdecydowali się wydać ją także na pecety, co z pewnością zwiększyło liczbę zainteresowanych tym tytułem.

Gra dostępna jest zarówno na konsolę PlayStation 4 jak i na komputery PC za pośrednictwem platformy Steam.

Everybody's Gone to the Rapture

Kolejna partia poprawek debiutujących w desktopowych kompilacjach Windows 10 o numerze 15058, 15060 oraz 15061

Narzekań na Windows 10 nie ma końca, niemniej Microsoft zdaje się tym jakoś szczególnie nie przejmować. W końcu nieprzerwanie wydawane są kompilacje naprawiające (przynajmniej teoretycznie ) dotychczas wykryte błędy - sytuacja jest jednak nieco „zabawna”, gdyż ich lista wcale się nie zmniejsza. Nie rokuje to zbyt dobrze dla użytkowników, którzy z ewentualnymi niedociągnięciami będą musieli się użerać aż do kolejnego uaktualnienia.

Mój kolega Debian

Chciałbym Wam opowiedzieć o moim koledze, któremu na imię jest Debian. Kończy on w tym roku 24 lata i jest najstabilniejszą osobą, jaką znam.

Mój kolega Debian ma wstydliwy problem, który przeszkadza wielu osobom. Mianowicie, ma on nieświeże jądra. Jak sam mówi, to część jego stabilności i jeżeli nie potrzebuje, to jąder nie odświeża. Gdy jednak już musi to zrobić, zażywa tzw. backport (silna substancja, po której masz świeższe jądra; Debian bierze ją najpewniej z przemytu).

Mój kolega Debian jest szybki i ma wszystko to, czego potrzebuję. Wiem, że mogę na niego liczyć, nawet jeśli będzie musiał brać backporty. To dobry kolega. Szkoda tylko, że swoje "zasoby" odświeża raz na parę lat i musi specjalnie dla mnie brać wyżej wspomnianą substancję.

Mój kolega Debian jest bardzo stabilny. Nigdy nie widziałem, żeby się posypał. To chyba kwestia tego, że dopuszcza do siebie tylko dobrze sprawdzone informacje, ale sam nie wiem, nie pytałem go i zbytnio się krępuję, by to zrobić. Niektórzy zarzucają mu, że jest przez to zbyt nudny, biorąc tylko jedno piwo, a nie sześć, ale ja wolę go takiego, jakim jest.

Mój kolega Debian czasem przyjmuje ksywkę Sid.

Arduino — wykrywamy dotyk z modułem MPR121

Od dłuższego czasu tworzę przeróżne projekty z wykorzystaniem układów Atmega, Attiny gotowych płytek Arduino oraz popularnych Raspberry Pi czy Banana PRO nie tylko hobbistycznie ale również komercyjnie. Tworzyłem dla klientów sterowniki węzłów ciepłowniczych z wykorzystaniem Raspberry Pi z komunikacją RS485 jak również inteligentne słupy oświetleniowe. Ostatni projekt dla muzeum wymagał zrobienia dotykowych paneli po dotknięciu których miały reagować i wykonywać pewne rzeczy. Tak przy okazji tego zlecenia zainteresowałem się biblioteką CapacitiveSensor czyli pojemnościowym sensorem mówiąc po polsku. Lecz nie do końca ta biblioteka rozwiązała mój problem, dlatego poszukałem dalej i zainteresowałem się układem MPR121.Jako, że w moim przypadku z panelami dla muzeum biblioteka CapacitiveSensor nie spełniła do końca moich jak i klienta oczekiwań poszukałem gotowych modułów dotykowych i tak po poszukiwaniach w sklepie Botland.com.pl znalazłem ciekawe moduły oparte na układzie MPR121. Skontaktowałem się ze sklepem i udało mi się otrzymać 4 takie moduły do testów.

Czym jest dla mnie Linux?

Zacznijmy od tego, że jestem bardziej zwykłym użytkownikiem, niż jakimś specem od komputerów i oprogramowania. Trochę się tym interesuję, ale nie mam za bardzo fachowej wiedzy i nie wygląda na to, żebym miał zacząć ją koniecznie zdobywać. Lubię czytać o rzeczach, niekoniecznie wiedząc, co jest pod maską. Lubię również czytać o Linuxie, więc postanowiłem dołożyć własną cegiełkę i na początku, pokazać Wam, czym jest dla mnie Linux (lub GNU/Linux, jak kto woli). Zapraszam!

Moja przygoda z Linuxem zaczęła się około 8 lat temu, gdy jako zafascynowany komputerem dzieciak chciałem poznać coś nowego - innego, niż nudzący mnie Windows XP. Wiedząc, że istnieje coś takiego jak Linux, postanowiłem sprawdzić, jak to wygląda i działa. Chyba jasnym było, że mój wybór padł na Ubuntu. Może nie tak jasnym jest, że system mnie odrzucił, gdyż nie potrafiłem zmusić modemu do działania, a po instalacji, system się wykrzaczał i nie mogłem się nawet zalogować. Może i spodobał mi się świeży dla mnie wygląd oraz obietnica niezwykłej stabilności i szybkości, ale można uznać, że pierwsze wrażenie było kiepskie.W miarę upływu lat granie na komputerze zaczynało mnie nudzić i wykonywałem głównie proste czynności jak przeglądanie internetu, multimedia oraz pisanie.

Podwyżki, obniżki i wyprzedaże, czyli kiedy się to po prostu opłaca

Zapewne wielu z Was przeglądało kiedyś strony takie jak Aliexpress, Gearbest, a co niektórzy trafiali nawet na Alibabę. Pierwsze co się Wam wtedy rzucało w oczy to Sale, Up to 50% off albo nawet 90%. Takie reklamy są standardami, nawet dla zwykłego człowieka chodzącego do galerii, lecz chińscy marketingowcy wydają się być jeszcze sprytniejsi.

Cło, Vaty i inne opłaty

Pomimo że coraz częściej słyszę o większych kontrolach celnych i nakładaniu dodatkowych opłat na naszą przesyłkę, nadal kupowanie w Chinach jest dosyć popularne o czym świadczy chociaż facebookowa grupa zrzeszająca Polaków "cebulaków" licząca 285 tyś osób. Bez ryzyka nie ma zabawy, tak było kiedyś gdy nie było magazynów w Europie, ale teraz rośnie liczba dostępnych przedmiotów z "EU warehouse" co czyni nasze zakupy jeszcze przyjemniejszymi, gdy cena zakupionego przedmiotu jest taka sama jak na stronie.

Cwani skośnoocy

Dla nas wyprzedaż produktu to obniżenie jego ceny od poprzedniej np było 50zł, jest 45zł i tak zazwyczaj się dzieje.

Pierwszy dodatek do Visual Studio — timer w okienku IDE

Przyszedł czas na mięsko. W tym wpisie przedstawię sposób na stworzenie wtyczki do Visual Studio, która będzie timerem odliczającym 25 minut w dół (technika Pomodoro).

Stworzony dodatek będzie pływającym okienkiem, które będzie można przypiąć w dowolne miejsce w ekranie roboczym Visual Studio.

Zaczynamy!

Tworzymy projekt!

Pierwsze kroki zaczynamy od stworzenia nowego projektu VSIX Project. Jest to podstawowy szablon używany przy budowaniu rozszerzeń do Visual Studio.

Na początku dostaniemy pusty projekt z plikiem source.extension.vsixmanifest.

W tym miejscu ustalamy wszelakie opcje odnośnie tworzonej wtyczki. Wybierzemy zatem wersje Visual Studio, na jakie można będzie zainstalować tworzony plugin, wymagane biblioteki w systemie użytkownika czy opis i ikony dodatku.

Teraz dodajmy nowy plik do projektu: Custom Tool Window.

W ten sposób Visual Studio przygotuje gotowe okno, które można będzie dostosować do własnych potrzeb. Dostaniemy kilka plików, które warto omówić.

Przeglądarki WWW – która z nich jest najlepsza? cz.3

Przez poprzednie lata raz do roku (2014, 2015, 2016 - chyba zapomniałem testu zrobić:)) robiłem szybki (no nie aż tak szybki) test możliwości przeglądarek. Jakoś w zeszłym roku umknął mi ten temat. W tym roku postaram się nadrobić zaległości z zeszłego roku i przedstawić kilka testów. Dziś na pierwszy ogień pójdzie kilka mniej popularnych przeglądarek na powiedzmy przeciętnym sprzęcie, a mianowicie:

  • Procesor: AMD A4-4000 @ 3,00 Ghz
  • Pamięć RAM:2 x 2 GB DDR3 1333 Mhz
  • Dysk: AData SSD 128 GB
  • Karta graficzna: AMD Radeon HD 7840
  • Rozdzielczość: 1920x1080 pikseli
  • Łącze internetowe: Neostrada 10 Mb/s