Z poniższego zdjęcia, które zostało opublikowane na Twitterze, potwierdzić możemy nie tylko obecność samej funkcji odpowiedzialnej za rozdzielczość, ale również niestandardowe proporcje ekranu. Te wynosić będą 18,5:9, zatem ekran Samsunga będzie jeszcze „dłuższy”, niż w zaprezentowanym niedawno LG G6. Ze względu na wyświetlacz o nietypowych proporcjach, Samsung oznacza rozdzielczości dostępne w nadchodzącym flagowcu dodatkowym symbolem „+”.
I tak, patrząc na ekran ustawień praktycznie identyczny z tym znanym z Samsunga S7, przypuszczać można, że bazową rozdzielczością będzie FHD+. Rozdzielczość WQHD+ zostanie zarezerwowana tylko na szczególne okazje, a w praktyce – na czas wykorzystywania telefonu z goglami wirtualnej rzeczywistości.
W innych, codziennych zastosowaniach trudno bowiem twierdzić, że 1080p jest niewystarczające. Ostateczny wybór i tak należeć będzie do użytkownika, który jednak powinien wziąć pod uwagę konsekwencje w zużyciu energii.
Ratowanie czasu pracy na jednym ładowaniu poprzez zmniejszenie rozdzielczości nie jest złym pomysłem, ale czy odpowiednim na poziomie flagowca, którego cena ma wynieść nawet 4 tysiące złotych? Być może Samsung powinien dołożyć starań, aby telefon wytrzymywał jak najdłużej, działając nieustannie w natywnej rozdzielczości, mimo że w praktyce ma zastosowanie tylko w VR? Chętnie poznamy Wasze zdanie w tym temacie.