Jak wynika z opublikowanego patentu, system będzie wykorzystywać szereg czujników oraz autorski wskaźnik skupienia uwagi, na podstawie których smartfon "zorientuje się", gdy jest wykorzystywany przez kierowcę samochodu. Wówczas na ekranie ma się pojawiać czytelny komunikat o blokadzie, który uniemożliwi dalsze korzystanie z urządzenia, zmuszając kierowcę do zjechania z drogi, by kontynuować.
Taki mechanizm ma być wystarczający, aby skutecznie rozpoznawać, czy smartfon jest używany właśnie przez osobę prowadzącą pojazd. Jak łatwo sobie bowiem wyobrazić, pasażerowie nie powinni otrzymywać podobnych ostrzeżeń, więc algorytmy muszą wykorzystywać wiele danych źródłowych, by nie popełnić błędu. Na tym etapie Google opisuje, że moduł zarządzania uwagą będzie się składać z czterech mniejszych części, w tym modułu wykrywania stanu pojazdu czy metody wprowadzania danych przez kierowcę.
Wszystko to ma pomóc oprogramowaniu w rozpoznawaniu, czy z danego smartfona korzysta jedna osoba i nie jest przekazywany z ręki do ręki. Na tym etapie trudno mówić czy i kiedy funkcja miałaby trafić do wszystkich urządzeń na rynku. Można natomiast zakładać, że jeśli już, to w pierwszej kolejności pojawi się w smartfonach z serii Pixel.