Senator zarzuca jednak obu koncernom nieprzestrzeganie polityki prywatności i twierdzi, że dane były zbierane celowo do tworzenia profilu użytkowników, co równoznaczne jest według niego z kradzieżą. Aplikacje, nie pytając użytkowników o zgodę, pobierały ich prywatne dane. Przykładów takich praktyk mieliśmy ostatnio całkiem sporo. Opisywaliśmy nawet niedawno próby podjęte przez Mozillę, które mają chronić użytkowników przed śledzeniem.
Zastanawiać może fakt poruszenia takiej kwestii przez amerykańskiego senatora. Giganci technologiczni słyną bowiem od lat z tego, że są największymi lobbystami w amerykańskim Senacie, często walcząc w ten sposób o mniej restrykcyjne przepisy dotyczące prywatności oraz przetwarzania danych osobowych.
Google wydał oświadczenie, w którym poinformował, że „przyjrzy się dokładniej swojej polityce prywatności dotyczącej aplikacji”. Apple nie ustosunkował się do sprawy.