Intel doskonale rozumie ten problem i podczas IDF pokazał kilka pomysłów na to, jak w przyszłości może się to zmienić. Kluczem może okazać się tu zrozumienie przez nasze urządzenia kontekstu, w którym razem z nimi się znajdujemy. Czy odpoczywamy akurat na kanapie, czy uczestniczymy w prezentacji razem z tysiącem innych osób. Czy rozmawiamy z osobą, która jest obok nas i jest naszym znajomym, czy kłócimy się z sąsiadem przez ścianę. Czy to nasz głos wydobywa się z ust osoby trzymającej nasze telefon? Czy inny od naszego sposób chodzenia osoby poruszającej się z naszym smartfonem oznacza, że pożyczyliśmy go koledze, czy ktoś nam go właśnie podprowadził?
W strukturach Intela działa grupa, która zajmuje się takimi problemami. Podczas sesji Genevive Bell poświęconej ludzkim aspektom mobilności pokazano dwa ciekawe efekty pracy tego zespołu.
Pierwszym z nich jest rozpoznawanie przez smartfon naszego sposobu mówienia oraz sposobu mówienia naszych znajomych. Demonstracja pokazała, że technologia działa zaskakująco skutecznie nawet w dużej sali z wyraźnym szumem w tle. Genevive zaprosiła na scenę Lamę Nachman z laboratorium Interaction and Experience, która przyniosła dwa prototypowe smartfony. Urządzenia perfekcyjnie rozpoznawały, do kogo należy głos mówiącej aktualnie osoby. Mało tego, smartfony jednocześnie analizowały szum tła, by stwierdzić, że rozmawiające ze sobą kobiety znajdują się bardzo blisko, w tym samym otoczeniu.
Drugą ciekawostką była technologia rozpoznająca sposób chodzenia osoby, co pozwala z dużym prawdopodobieństwem potwierdzić jej tożsamość i użyć tej informacji do uwierzytelnienia nas względem usługi internetowej lub zgłoszenia kradzieży urządzenia. Nie gwarantuje to poziomu bezpieczeństwa wystarczającego, by (póki co) autoryzować w ten sposób przelewy bankowe, Intel całkiem słusznie przekonuje jednak, różne aspekty naszego życia wymagają różnego poziomu zabezpieczeń i często opłaca się poświęcić kawałek bezpieczeństwa na rzecz wygody i zmniejszenia obciążenia użytkownika. Obserwacja wydaje się całkiem słuszna, kiedy zastanowić się co ludzie robią, kiedy narzuci się im konieczność stosowania bardzo skomplikowanych haseł? Zaprezentowane przez Intela rozwiązania, gdy w końcu zostaną połączone w całość (jednoczesne rozpoznanie naszego sposobu chodzenia, mowy, nastroju, wagi, zdenerwowania i chrypki w okresie jesiennym) mogą sprawić, że technologia zacznie rozumieć nas na tyle dobrze, by przestać pytać o hasło.