Firma General Sentiment postanowiła obliczyć, ile firmy zarabiają na plotkach. Rozpuszczanie niepotwierdzonych informacji można przełożyć na twardą walutę - zyski ze sprzedaży produktów. Przyjmując takie założenie, General Sentiment przygotował specjalny algorytm, którego zadaniem było obliczenie, ile kosztuje plotka. Pod uwagę wzięto ilość wzmianek i dyskusji na temat informacji w Internecie, a także rodzaj informacji. Do tego dodano ilość wejść na stronę z wiadomością, jak i ilość komentarzy internautów. Oczywiście, takim założeniom można zarzucić niewielki związek z naukowymi badaniami, jednak efekty badań są dość ciekawe.
General Sentiment podzielił plotkę na trzy kategorie w zależności od tego, w jakim kontekście się pojawiła - newsy, serwisy społecznościowe i Twitter. Pierwsze miejsce pod względem „zarobków” na niepotwierdzonych informacjach zajął Google. W zeszłym roku plotki rozpuszczone przez firmę osiągnęły wartość 669 milionów dolarów, z tego 244 mln to newsy zamieszczone w portalach informacyjnych, 402 mln w blogach i serwisach społecznościowych, a dzięki Twitterowi - 22 mln. Na drugim miejscu znalazł się Microsoft. Wiadomości rozpowszechniane przez giganta z Redmond osiągnęły sumę 650 mln dolarów. Dalsze pozycje zajmują Sony (294 mln), Apple (293 mln), Yahoo (292 mln) i Intel (285 mln).
Badania General Sentiment pokazują przede wszystkim, jak wielki wpływ na promocję produktów mają niepotwierdzane informacje, które najczęściej rozpowszechniane są przez same firmy. Szum wywołany w Internecie wokół nowych produktów przynosi więcej efektów, niż tradycyjne formy reklamy czy oficjalne wystąpienia. Giganci internetowi jak Google, Microsoft czy Apple doskonale zdają sobie sprawę z potęgi plotki i za jej pomocą często manipulują opinią publiczną. Dobrze zdawać sobie z tego sprawę.