Instytut zażądał usunięcia danych dotyczących Polski z czeskiego serwisu. Do RadarEU wysłane zostało pismo oskarżające o naruszenie praw autorskich i straszące sądem, informacja o podobnym wydźwięku pojawiła się na pogodynka.pl. W oświadczeniu w sprawie Instytut podpiera swoją decyzję ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych, którą według niego czeski serwis naruszył publikując dane z pogodynki. Administrator RadarEU rzekomo nie poinformował IMGW o fakcie rozpowszechniania danych radarowych.
Dalej w tym samym oświadczeniu przeczytać można, że dyrektor IMGW udziela zgody na bezpłatne publikowanie danych na okres 3 miesięcy czeskiemu serwisowi. Ten czas zostanie przeznaczony na nawiązanie współpracy oficjalnymi drogami. Docelowo dane mają być udostępniane stronie RadarEU nieodpłatnie.
Internauci nadal nie pozostawiają suchej nitki na Instytucie, nazywają go pogodowym PZPN i zapowiadają, że ten gest nie sprawi, że zmienią o nim zdanie. Do dyskusji przyłączył się reprezentant organizacji non-profit prowadzącej stronę iMeteo.sk, której IMGW w 2011 roku odmówił udostępnienia danych za darmo. Organizacja nie miała funduszy, aby je od Instytutu kupować. Wisienką na torcie jest fakt, że przez przypadek udostępnione zostały nazwiska i adresy e-mail wielu osób, gdyż ktoś wysyłając odpowiedź do RadarEU nie skorzystał z pola UDW (ukryci odbiorcy) i wszystkie były widoczne dla wszystkich, którzy otrzymali maila.