iOS 17 zadba o prywatność linków. Facebook już to obszedł

iOS 17 zadba o prywatność linków
iOS 17 zadba o prywatność linków
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Kamil Dudek
Kamil J. Dudek

12.06.2023 14:34

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Ogłoszony na WWDC system iOS 17 wzbogaci iPhone'a o wbudowany mechanizm oczyszczania linków z dodatkowych segmentów służących do śledzenia aktywności użytkownika. Funkcja ta zapewni zwiększoną prywatność, ale czy na długo? Triumf może być chwilowy.

Żądania HTTP od dawna nie są już wyłącznie oparte o żądanie otrzymania pliku HTML zlokalizowanego pod odpytywanym adresem URL. Dzisiejsze żądania są o wiele bardziej skomplikowane. W transakcjach HTTP można, poza samym "właściwym żądaniem" umieścić payload, opcjonalne ciało żądania, przekazujące dodatkowe parametry. O takie rozwiązanie jest oparte REST API, stosowane w aplikacjach internetowych.

Takie żądania wymagają jednak poprawnego złożenia. Zwykły "link do kliknięcia" generuje żądanie niezawierające żadnego dodatkowego ciała. A ponieważ dzisiejsze strony WWW są na tyle złożone, że rzadko prosimy o "plik", a częściej o cały zestaw (np. strona z filmem na YouTube), linki stały się bardzo rozbudowane.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Śledzenie przez link

Odpowiednio zaprojektowany URL pozwala zażądać nie tylko otwarcia filmu, ale też ustawienia odtwarzania na konkretny czas, podświetlenia wybranego komentarza, dostosowania widoku itp. Ze złożonych URL-i korzysta większość serwisów. Sklepy dorzucają do adresów identyfikatory potwierdzające w jakim miejscu wyświetlana jest reklama produktu. LinkedIn generuje linki do ofert pracy zależne od tego, czy otrzymuje je rekruter, inny użytkownik, czy sam aplikujący. Dzięki temu link przesłany komuś dalej jako rekomendacja, wciąż zachowuje informację pozwalającą śledzić, taką "trasę" przeszła oferta.

Nowy iOS 17 ma inteligentnie wycinać z adresów takie właśnie "dodatki". Poprawiając prywatność użytkowników, naraża to operatorów serwisów na potencjalne straty, wynikające ze straty źródła informacji śledzących. Apple jednak czasem nie liczy się z serwisami, a stawia na klientów, na czym przy okazji dodania UI kontroli śledzenia, ucierpiał Facebook.

Facebook kombinuje

Tym razem jednak Facebookowi najnowsza zmiana może się okazać niestraszna. Adresy generowane przez Facebooka często mieszają główne żądanie z identyfikatorem użytkownika i dodatkowymi informacjami śledzącymi. Wymaga to, rzecz jasna, zaawansowanej logiki po stronie serwera, "odkręcającej" takie URL-e. Facebook obliczył jednak najwyraźniej, że większy nakład pracy się opłaci. W rezultacie wielu facebookowych linków nie da się posprzątać.

Pozostałe serwisy mogą nie zdecydować się na zmianę swojego podejścia i wdrożenie alternatyw stworzonych przez Apple (jak złożony celem standaryzacji PCM). Może się to dla nich okazać nieopłacalne. Jeżeli tak będzie, więcej usług podąży drogą Facebooka i mocno zaciemni swoje linki, czyniąc rozwiązanie z nadchodzącego iOS-a bezużytecznym.

Kamil J. Dudek, współpracownik redakcji dobreprogramy.pl

Programy

Zobacz więcej
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (24)