Dysproporcja ta zauważalnie maleje w przypadku ruchu generowanego na obu kontynentach przez urządzenia mobilne. Typowy Europejczyk w miesiącu wykorzystuje 311 MB transferu (o jedną czwartą więcej niż jeszcze pół roku temu), podczas gdy jego kolega zza oceanu — 390 MB. Różnica tkwi natomiast w sposobie używania Sieci — na Starym Kontynencie usługi przesyłające strumieniowo audio i wideo odpowiadają za 35 proc. ruchu, natomiast przeglądanie stron za 29 procent. Z kolei w Ameryce Północnej wyniki tych samych czynności to odpowiednio 43,5 i 21 proc. Na tym tle interesująco wygląda porównanie zużycia transferu mobilnego u użytkowników rozliczanych za ilość przesłanych danych i tych, którzy mogą korzystać z Internetu bez limitów. W obu przypadkach najwięcej ruchu generowało przesyłanie strumieniowe (kolejno 60 i 58 proc.), natomiast ci drudzy znacznie chętniej oddawali się udostępnianiu plików (odpowiednio 6 i 14 procent).
Na znaczeniu — przynajmniej w Ameryce Północnej, bo dla Europy Sandvine nie przygotowało stosownego zestawienia — zauważalnie traci protokół BitTorrent. Półtora roku temu w ciągu dnia odpowiadał on za 18,9 proc. ruchu, natomiast obecnie jest to 11,1 procent. Autorzy raportu przewidują, że jego całkowity udział spadnie poniżej progu 10 proc. jeszcze przed 2015 rokiem.