Pierwsze nowości to rzecz jasna szereg poprawek związanych z drobnymi usterkami, ale w systemie zaczynają się także pojawiać pierwsze zmiany, które będą widoczne już na pierwszy rzut oka. Tym razem nawet dosłownie, bo w Windowsie póki co zmienia się ekran logowania. Microsoft najwidoczniej przypomniał sobie, że chce ujednolicić interfejs systemu i tam, gdzie to tylko możliwe, wprowadzić wzornictwo Fluent z elementami Acrylic. W praktyce w tym przypadku oznacza to po prostu rozmyte tło po wybraniu użytkownika do zalogowania. Taka nowość przy okazji przypomina jednak, jak wiele jeszcze jest w tym temacie do poprawy: w Windowsie wciąż liczne elementy interfejsu nie są ze sobą spójne wizualnie.
Kolejna zmiana to kosmetyczny zabieg związany z nazewnictwem aplikacji na Androida niezbędnej do synchronizacji zdjęć oraz wiadomości SMS ze smartfonem. Microsoft rezygnuje z mało chwytliwej, dotychczasowej nazwy Microsoft Apps na rzecz Your Phone Companion App, co w wolnym tłumaczeniu można po prostu uznać za Aplikację do obsługi Twojego telefonu. Taki zabieg ma być odpowiedzią na liczne prośby użytkowników, którzy sugerowali, że obydwie aplikacje powinny być wyraźnie ze sobą powiązane nazwą. Nie da się ukryć, że teraz dużo łatwiej uświadomić sobie, że narzędzie w systemie zależne jest od aplikacji na Androidzie, szczególnie podczas korzystania z synchronizacji po raz pierwszy.
Obydwie powyższe zmiany mogą wydawać się niewielkie, ale to dopiero początek rozwijania Windowsa przygotowywanego na wiosnę. Gałąź Skip ahead została stosunkowo niedawno ponownie otwarta, by przyjąć nowych testerów, zaś Microsoft ma teraz na głowie przede wszystkim dopracowanie październikowej aktualizacji oraz wciąż aktualnego Windowsa 10 w edycji 1803. Jak widać choćby po opisywanych dziś przez nas wrześniowych łatkach, w systemie ciągle nie brakuje błędów, którymi zwykle pilnie trzeba się zająć.