Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Oglądanie youtube'a na wolnym sprzęcie — test porównawczy rozwiązań alternatywnych

Podejrzewam, że niezbyt wiele osób kiedykolwiek postawiło sobie takie pytanie. Przeciętny użytkownik wchodzi na stronę przy pomocy swojej ulubionej przeglądarki i ma tam wszystko, czego potrzebuje. Problem pojawia się, gdy mamy do czynienia z nieco wolniejszym sprzętem, jakimś starym laptopem albo blaszakiem z przed ery wielordzeniowców. Wtedy może się okazać, że materiały HD, czy tym bardziej Full HD, są po prostu poza zasięgiem możliwości sprzętowych naszego wysłużonego kompa. Obraz się tnie, procesor przegrzewa, wiatraczek wyje niemiłosiernie, zagłuszając niemalże dźwięk. Jesteśmy skazani na materiały w jakości 360p, a czasem i z tym jest problem, bo przeglądarka zżera większość zasobów procesora.
Ponieważ dysponuję w domu trzema niezbyt żwawymi laptopami, postanowiłem zrobić test porównawczy, w którym sprawdzam ile da się wycisnąć ze sprzętu przy pomocy alternatywnych metod odtwarzania materiałów z youtube. Dodatkowo te same testy przeprowadzę na komputerze stacjonarnym, który nie jest może rakietą, ale na pewno ma dużo większą moc od każdego z tych laptopów.

Na początek chciałby zaprezentować sprzęt, na którym przeprowadziłem testy.


  1. Komputer stacjonarny z procesorem Intel(R) Core(TM)2 Duo CPU E8400 @ 3 Ghz, 6GB RAMu, GeForce GT 240, ekran-telewizor 1366x768 Linux Mint 17 Qiana (XFCE) z jądrem 3.13.0-24-generic.
  2. Laptop HP Compaq Presario CQ60-110EW - AMD Athlon Dual-Core QL-60, 2GB RAMu, GeForce 8200, ekran 15,6'' 1366x768 Linux Mint 16 Petra (XFCE) z jądrem 3.11.0-12-generic
  3. Laptop Samsung NP-N150-JA01PL, Intel(R) Atom(TM) CPU N450 @ 1,66 Ghz, 2 GB RAMu, Intel GMA 3150, ekran 10'' 1024x600 Linux Mint 17 Qiana (XFCE) z jądrem 3.13.0-24-generic.
  4. Laptop HP Compaq nx7000, Intel(R) Pentium(R) M (Centrino non-pae) @ 1,6 Ghz, 1,28 GB RAMu, Radeon 9000, ekran 15,4'' 1680x1050 Linux LXLE 12.04 z jądrem 3.2.0-67-generic

Do diagnostyki obciążenia procesora wykorzystałem program Psensor ze standardowego repo.

r   e   k   l   a   m   a

sudo apt-get install psensor

UWAGA: Niektóre laptopy mogą nie mieć czujników zarządzanych przez system lub mogą być one nieaktywne. Przez użyciem programu psensor warto najpierw sprawdzić stan czujników poleceniem sensors, a w razie braku aktywnych czujników można użyć polecenia sensors-detect do przeskanowania i włączenia odpowiednich modułów. Należy postępować zgodnie z podpowiedziami, które się pokażą.

Jestem świadom tego, że procesor nie jest jedynym elementem, od którego zależą możliwości odtwarzania multimediów (co zresztą będzie widoczne jako wynik testów). Moje proste testy pokazały, że to właśnie obciążenie procesora zmieniało się w zdecydowanie największym stopniu, a co za tym idzie, decydowało o jakości odtwarzania. Dodatkowo nie byłem w stanie zmierzyć innych czynników na każdym z komputerów, dlatego postanowiłem skupić się jedynie na zachowaniu procesora.

Zanim zacznę omawiać przebieg poszczególnych testów, chciałbym słowem wstępu pokazać wyniki banchmarku poszczególnych procesorów ze strony
http://www.cpubenchmark.net/


  1. Intel(R) Core(TM)2 Duo CPU E8400 @ 3 Ghz - 2164 pkt.
  2. AMD Athlon Dual-Core QL-60 - 1393 pkt
  3. Intel(R) Atom(TM) CPU N450 @ 1,66 Ghz - 290 pkt.
  4. Intel(R) Pentium(R) M @ 1,6 Ghz - 354 pkt.

Dla porównania Intel(R) Core(TM) i7-4700MQ @ 2.40GHz z laptopów za około 3000 zł uzyskał 7879 pkt.

Jak widać z tego wstępnego porównania 2 ostatnie laptopy są wyposażone w procesory o rząd wielkości słabsze. Zobaczymy jak to się przełoży na doświadczenie użytkownika.

WSTĘP

Zanim przejdę do testów właściwych, chciałbym wskazać na parametry testowe zaraz po uruchomieniu komputera, znajdującego się w stanie bezczynności.


  1. Użycie pamięci - 270MB, obciążenie procesora 1-2%
  2. Użycie pamięci - 260MB, obciążenie procesora 6-7%
  3. Użycie pamięci - 320MB, obciążenie procesora 1-3%
  4. Użycie pamięci - 120MB, obciążenie procesora 7-10%

Do wszystkich testów używałem tego materiału:

TEST 1 - Chrome (1 zakładka - powyłączane wszystkie dodatki), jakość - 720p.

Chrome okazał się zabójcą procesorów. Sam w sobie poważnie obciąża maszynę, a efekty odtwarzania są opłakane. Blaszak dał sobie radę, ale już Compaq Presario z dwurdzeniowym procesorem od AMD musiał się nieźle napocić by zapewnić płynność odtwarzania. Przez pierwszych kilkanaście sekund odtwarzanie nie było płynne. Co 2-3 sekundy na chwilę wszystko się zamrażało. Później obraz był w zasadzie płynny, choć w dynamicznych scenach jednak trochę rwał. Po 2 minutach odtwarzania procesor nagrzał się do 80 stopni Celsjusza i wtedy momentami obraz tracił na płynności, ale nie rwał. Wiatraczek pracował na maksymalnych obrotach, wyjąc przy tym niemiłosiernie. Dwa pozostałe laptopy zupełnie poległy, dlatego też zdecydowałem, że nie ma sensu podejmowania na nich próby odtwarzania materiałów 1080p. Stary HP nie uzyskał płynnego odtwarzania nawet w jakości 360p. Chrome zdecydowanie nie jest dobrym pomysłem na wolnym sprzęcie.

TEST 2 - Chrome (1 zakładka - powyłączane wszystkie dodatki), jakość - 1080p.

Nie jest różowo. Nawet stosunkowo mocny blaszak musi się nieźle napocić, żeby zapewnić płynne odtwarzanie materiału 1080p. Pierwsze sekundy odtwarzania nie są płynne. Presario w zasadzie był w stanie odtworzyć tylko audio, które i tak co kilka sekund przerywa. Jak już wspomniałem wcześniej, najsłabszych maszyn nie testowałem.

Z głupiej ciekawości pomyślałem o tym, aby wypróbować inną przeglądarkę. W Linux Mint domyślnie instalowany jest Firefox. Osobiście przyzwyczaiłem się do Chrome'a i jest to moja podstawowa przeglądarka, aczkolwiek Firefox ma swoje plusy. Przykładowo pozwala mi na oglądanie materiałów w Silverlight poprzez Pipelight'a. Czy mniejsze obciążenie procesora jest możliwe dzięki użyciu Firefoxa?

Odpowiedź jest zaskakująco pozytywna. Osobiście nie spodziewałem się większych różnic.

TEST 3 - Firefox (1 zakładka - powyłączane wszystkie dodatki), jakość - 720p.

Blaszak nie miał problemów. Podobnie Presario. Samsung płynnego obrazu nie miał, aczkolwiek nie wiele mu brakowało. Obraz nie zamrażał się, tylko po prostu był niepłynny, skokowy. W przypadku staruszka Compaqa po raz kolejny firefox dał lepsze efekty niż Chrome. Przy odtwarzaniu w okienku film co prawda nie był płynny, ale składał się z serii wielu krótkich skoków, sprawiając wrażenie koślawej płynności. Na pełnym ekranie, skoki były już duże.

TEST 4 - Firefox (1 zakładka - powyłączane wszystkie dodatki), jakość - 1080p.

Blaszak tradycyjnie sprostał zadaniu. Tym razem nie miał żadnych zacięć, nawet na starcie. Firefox potwierdził, że na domyślnych ustawieniach daje lepsze efekty niż Chrom. Największą niespodzianką było jednak dla mnie to, co się działo na Presario, który w Chromie ledwie ciągnął samo audio. Przecierałem oczy ze zdumienia widząc płynie odtwarzający się obraz.

Na tym etapie nasuwają się już pewne wnioski. Przy domyślnych ustawieniach przeglądarek, odtwarzanie Firefoxem skutkuje znacznie mniejszym obciążeniem procesora (przynajmniej na tych mocniejszych komputerach). Jednocześnie na wolniejszych komputerach efektu tego nie ma. Podejrzewam, że może tak się dziać ze względu na wykorzystania karty graficznej w dekodowaniu obrazu. Prawdopodobnie Chrome domyślnie tej opcji nie ma włączonej. Z drugiej strony te słabsze komputery mają tak słabe karty graficzne, że niczego one nie wnoszą i dlatego nie ma na nich efektu odciążenia procesora.

Najciekawsze testy jeszcze przed nami. Porzucam teraz świat przeglądarek na rzecz innych programów, które umożliwiają odtwarzanie materiałów z Youtube. Zaczynam od Minitube, który jest dostępny w oficjalnym repo. Ma on opinię lekkiego odtwarzacza i zalecany jest jako dobra alternatywa na wolniejszym sprzęcie.

TEST 5 - Minitube jakość - 720p.

Szybsze maszyny od razu po zbuferowaniu dawały płynne odtwarzanie. Samsung początkowo trochę skakał, ale po paru sekundach się ustabilizował i wreszcie zobaczyłem na nim płynne dotwarzanie HD! Podobnie było ze staruszkiem. W pełni płynny obraz nawet na pełnym ekranie. Wentylator włączał się co 10 sekund na kilka sekund.

Minitube daje nam duży skok jakościowy (w sensie ograniczenia poziomu użycia procesora) w stosunku nawet do Firefoxa. Niestety Minitube wydaje się nie obsługiwać jakości 1080p. Co prawda istnieje możliwość wyboru takiej jakości w programie, ale odtwarzany obraz, jak również pomiar obciążenia procesora, sugerują, że to nadal jest 720p.
No dobrze, Minitube daje już całkiem niezłe rezultaty na moim sprzęcie, ale czy można pójść jeszcze dalej? Co może być lżejsze od Minitube'a?
Można by użyć odtwarzacza wideo obsługującego odtwarzanie strumieni. Mam u siebie zainstalowane mplayer oraz vlc. Niestety oba odtwarzają tylko w 720p i nie wiem jak to zmienić (o ile w ogóle jest to możliwe).

TEST 6 - VLC / mlplayer jakość - 720p.

Po prostu tak, jak być powinno. Szybki start i od razu w pełni płynne odtwarzanie. Podobnie jak minitube. To niesamowite, że te wolne komputery, które zupełnie nie radziły sobie w przeglądarkach, potrafią tak dobrze odtwarzać materiały HD.

VLC i mplayer dają niemal takie same wyniki. Oba zaprezentowały się świetnie. Niestety sposób w jaki należy zainicjować w nich odtwarzanie interesującego nas materiału jest delikatnie mówiąc upierdliwy. Należy bowiem znać adres url, aby wkleić go w programie VLC.

Czy jest jakieś sensowne rozwiązanie tej niedogodności?

MPS-Youtube - niech żyje konsola Linuxa!

Istnieje konsolowy program, który umożliwia wyszukiwanie filmów na youtube oraz ich oglądanie przy pomocy mplayera i/lub ich pobieranie na dysk.
Na stronie projektu mamy krótki opis funkcji wraz ze zrzutami ekranu oraz instrukcję instalacji.
Program napisany jest w pythonie i do jego instalacji potrzebny jest instalator pakietów pythonowych pip .

sudo apt-get install python-pip

Mając ten apkiet możemy nim zainstalować mps-youtube'a:

sudo pip install mps-youtube

Po uruchomieniu programu warto zmienić kilka ustawień programu.
Pomoc włączamy komendą h. Pojawi się nam lista tematów pomocy. Przykładowo pomoc na temat konfiguracji programu jest dostępna jako polecenie config, łączone z poleceniem h.

h config

Po pierwsze jeśli chcemy odtwarzać materiały wideo trzeba ustawić:

 set show_video true

Możemy także ustawić, aby mplayer startował w trybie pełnego ekranu:

 set fullscreen true

Analogicznie przez h search dowiadujemy się jak zmienić ustawienia wyszukiwania.
Wszystkie polecenia są intuicyjne i w zasadzie nie ma sensu ich omawiać.

Aby wyszukać jakiś materiał wideo wpisujemy interesujące nas hasło, poprzedzając je kropką lub ukośnikiem:

.linux mint review

Uzyskane wyniki wyświetlane są w formie tabelki.

Warto zmienić także domyślne ustawienia programu w zakresie typu wyszukiwanych zasobów z plików audio na video poleceniem:

 set search_music false 

Aby zobaczyć więcej wyników wpisuje n (next page). Poprzednia strona to p (previous page).
Aby odtwarzać film wpisujemy numer filmu z wyników. Możemy ustawić odtwarzanie kilku filmów po sobie, np. 1-5.

SUMARYCZNE WYNIKI TESTÓW

WNIOSKI I PODSUMOWANIE

Korzystanie z youtube'a w przeglądarce jest z pewnością wygodne. Widzimy stopklatkę z danego klipu, widzimy powiązane materiały wideo. Jesteśmy przyzwyczajeni do takiego korzystania z youtube'a. Wszystkie te zalety tracą jednak na znaczeniu, gdy pracujemy na wolnym sprzęcie, który nie potrafi sobie poradzić z materiałami wysokiej jakości.
W takiej sytuacji zdecydowanie warto pomyśleć o alternatywie. W większości przypadków minitube będzie najlepszym rozwiązaniem. Posiadam bowiem wiele cech interfejsu webowego. Nadal widzimy ikonki materiałów wideo w wynikach wyszukiwania, a nawigacja jest prostsza niż w konsoli. Dla wielu użytkowników, przyzwyczajonych do GUI, konsola sama w sobie może wydawać się czym tak odpychającym i siermiężnym, że nie zdecydują się na jej użycie. Jednakże w przypadku naprawdę wolnego sprzętu to może być jedyna deska ratunku.  

linux oprogramowanie porady

Komentarze