Koniec ery "Lorem Ipsum" – jak działa współczesny kreator stron AI?

Tradycyjny proces budowy witryny zaczynał się od makiety, wyboru fontów i mozolnego wypełniania pustych miejsc treścią. Nowoczesny kreator stron AI odwraca ten proces. Zamiast zaczynać od białej kartki, podajemy algorytmowi najważniejsze informacje: profil działalności, cel strony oraz preferowany styl.

Źródło zdjęć: © materiały partnera

W teście sprawdziliśmy rozwiązanie od WebWave. Wynik? W niecałe 180 sekund algorytm wygenerował kompletną strukturę: od sekcji "hero" z chwytliwym hasłem, przez listę usług, aż po formularz kontaktowy. To, co rzuca się w oczy, to jakość copywritingu. To już nie jest generyczne "witaj na naszej stronie", ale logicznie ustrukturyzowane treści, które realnie nawiązują do branży podanej w promptowaniu. AI rozumie kontekst – dobiera język korzyści tam, gdzie jest on potrzebny, i zachowuje informacyjny ton w sekcjach technicznych.

Design pod lupą: Layout i kolorystyka

Największą bolączką wczesnych generatorów była powtarzalność. W WebWave mechanizm AI idzie o krok dalej. System nie tylko dobiera paletę kolorystyczną zgodną z zasadami psychologii barw, ale też dba o hierarchię wizualną.

  • Układ: Elementy nie są rozmieszczane chaotycznie. Algorytm stosuje zasady kompozycji, dbając o odpowiednie światło (white space) i czytelność.
  • Grafiki: System automatycznie dobiera zdjęcia z bibliotek stockowych, dopasowując je tematycznie do treści. Co istotne, są to obrazy o odpowiedniej rozdzielczości, gotowe do publikacji.

Z perspektywy webdesignera, AI pełni tu rolę asystenta, który wykonuje 80% "brudnej roboty", dostarczając solidną bazę do dalszej personalizacji.

© materiały partnera

Co pod maską? Semantyka i czystość kodu

Dla użytkownika najważniejsze jest jednak to, czego nie widać na pierwszy rzut oka. Czy kod generowany przez AI to "makaron", który położy każde SEO? Analiza wygenerowanej strony w WebWave napawa optymizmem.

Witryna zachowuje poprawną strukturę semantyczną (nagłówki H1-H3, tagi alt dla obrazów), co jest kluczowe dla robotów Google. Co więcej, kod jest lekki i zoptymalizowany pod kątem Core Web Vitals. Platforma automatycznie konwertuje obrazy do formatu WebP i dba o to, by Twoja własna strona internetowa ładowała się błyskawicznie na urządzeniach mobilnych. To istotna przewaga nad wieloma wtyczkami do popularnych CMS-ów, które często generują zbędny balast w kodzie.

Edytowalność: Człowiek w pętli (Human-in-the-loop)

Największą siłą tego rozwiązania nie jest jednak sam fakt wygenerowania strony, ale to, co dzieje się później. Wiele kreatorów AI zamyka użytkownika w sztywnych ramach – możesz zmienić tekst, ale nie ruszysz przycisku o 5 pikseli w lewo.

WebWave stosuje zupełnie inne podejście. Wygenerowany przez AI projekt trafia do edytora typu "drag-and-drop", który daje pełną swobodę (pixel-perfect). Możemy zmienić dosłownie wszystko: od układu warstw, przez animacje, aż po zaawansowane ustawienia responsywności (RWD). AI daje nam fundament, ale to my zachowujemy pełną kontrolę nad finalnym produktem.

Werdykt: Zabawka czy narzędzie pracy?

Czy AI zastąpi webdesignerów? W dającej się przewidzieć przyszłości – nie. Jednak narzędzia takie jak kreator od WebWave sprawiają, że próg wejścia dla osób chcących posiadać profesjonalne portfolio czy sklep internetowy, drastycznie spada.

Dla profesjonalisty to potężne narzędzie do szybkiego prototypowania (MVP). Dla amatora – najprostsza droga, by strona nie wyglądała jak projekt z lat 2000. W 180 sekund otrzymujemy produkt, który po drobnych szlifach jest gotowy na spotkanie z realnym klientem. To nie jest już tylko technologiczna ciekawostka, to rzetelne narzędzie biznesowe, które warto mieć w swoim przyborniku.

Programy

Zobacz więcej

Wybrane dla Ciebie