Koniec prywatności — nawet sny można odczytać

Marcin Paterek

05.04.2013 15:51

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Pewnie nieraz zdarzyło się Wam wpaść we śnie na genialny pomysł, po którym rano zostało tylko niejasne wspomnienie. Trudno powiedzieć, ilu z nas byłoby milionerami, gdyby spełniło swoje senne plany — niewykluczone jednak, że w całkiem nieodległej przyszłości będziemy mogli to zweryfikować. Japońscy naukowcy z uniwersytetu w Kioto opracowali metodę, na podstawie której można odczytać, co ludzie widzą podczas snu. Według wstępnych obliczeń przewidywania pokrywają się z rzeczywistością w sześciu na dziesięć przypadków.

Obraz

Metoda wykorzystuje fakt, iż ludzki mózg reaguje na bodźce wzrokowe w określony sposób. Dzięki temu można zbudować „uczący się” algorytm, który po pewnym czasie potrafi przyporządkować obserwowaną aktywność mózgu do określonych obrazów. By przekonać się o skuteczności tej metody, naukowcy umieścili troje śmiałków w maszynach wykonujących funkcjonalny magnetyczny rezonans jądrowy (fMRI) — badanie procesów zachodzących w mózgu na podstawie przepływu krwi. Gdy tylko osoby dodatkowo podłączone do elektroencefalografu zapadały w pierwszą fazę snu (NREM 1), w którym sporadycznie mogą pojawiać się obrazy, naukowcy wybudzali je i prosili o opisanie tzw. hipnagogów. Cały proces w ciągu 10 dni powtórzono 200 razy, tworząc w ten sposób 20 ogólnikowych klas (m.in. „budynki”, „osoby” czy „jedzenie”). Na tej podstawie badacze wyszukali obrazy, które mniej więcej zgadzały się z opisami. Ostatnim krokiem było zaprezentowanie zdjęć śmiałkom i ponowne zbadanie ich aktywności mózgu, dzięki czemu można było zweryfikować poprzednie odczyty i odizolować daną aktywność od innych oznak, które są typowe dla fazy snu.

Wykorzystując zgromadzone dane, naukowcy przygotowali algorytm, który budował sekwencje składające się z tysięcy zdjęć przyporządkowanych do wszystkich 20 klas. W połączeniu z odczytami MRI starał się on przyporządkować aktywność mózgową śpiącej osoby do danej grupy prezentowanych wcześniej obrazów. Następnie osoba była wybudzana i proszona o opisanie swojego snu. Trafność przewidywań algorytmu wyniosła 60 procent, czyli więcej, niż naukowcy założyli za możliwe do osiągnięcia przy typowaniu na chybił-trafił. Przy okazji badacze odkryli, że algorytm znacznie lepiej radził sobie z odróżnieniem od siebie klas (w tym przypadku przewidywania częściej były zgodne z opisami) niż poszczególnych obrazów.

Póki co trudno mówić o pełnym sukcesie, ale naukowcy już zastanawiają się nad dalszym rozwojem metody. Ich odkrycie może posłużyć do bardziej skomplikowanych badań snu czy interpretacji obrazów, które widzimy w najgłębszej fazie REM.

Programy

Zobacz więcej
Źródło artykułu:www.dobreprogramy.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (25)
Zobacz także