„Latający superkomputer” nie wystartuje bez kilkunastu resetów – i to miałaby kupić Polska?
Historię myśliwca wielozadaniowego F-35, przedstawianego jakoprzyszłość sił lotniczych państw NATO, czyta się jak instruktażw dziedzinie tego, jak nie robić samolotów. Nie mające końcaopóźnienia, rosnące koszty i coraz więcej dowodów na to, żegłówny atut tej maszyny, tj. niski profil radarowy dziękitechnologii stealth, niewiele jej pomoże na współczesnym polubitwy przeciwko potęgom takim jak Rosja czy Chiny. Liczne usterkidotyczą też oprogramowania F-35, na które jak dotąd jest tylkojedna recepta – resetowanie systemów.