Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Pancerny smartfon niepozbawiony sprzeczności. Recenzja i testy myPhone Hammer Blade!

Kilka miesięcy temu miałem możliwość przetestowania wytrzymałego telefonu z klapką marki myPhone. Hammer Bow+ oferował bardzo dobre podzespoły i niezłą wytrzymałość jak na typowy telefon. Tym razem poszedłem o krok dalej i zdecydowałem się na zrecenzowanie nowego produktu marki - Hammer Blade. Ten zgrabny smartfon, posiadający unikalny wygląd plecków, miał oferować wydajną pracę a przede wszystkim sprostać wymaganiom w trudnych warunkach atmosferycznych. I choć na pierwszy rzut oka urządzenie ma się czym obronić, to niestety ale po dłuższym czasie korzystania z niego, wady zaczną brać górę. 

Sześcian mocy

Muszę przyznać że pierwszy raz spotkałem się z tak wymyślnie złożonym pudełkiem, jakie ma do zaoferowania ten model. Został on umieszczony w płaskim, posiadającym 6 ścianek opakowaniu, na którym znajdują się ikonki przedstawiające najważniejsze funkcje telefonu. Na spodzie rozpisano podstawową specyfikację techniczną a front zdobi logo marki Hammer Blade. W środku kartonika znajdziemy telefon, umieszczony na gąbczastym wypełnieniu a obok niego znajdują się dwa czarne kartoniki w których znajdziemy ładowarkę sieciową oraz kabel zasilający microUSB-USB. Pod głównym kartonikiem znajdziemy również kartę gwarancyjną oraz dedykowany kluczyk do tacki na karty.

reklama

Biorąc pod uwagę ilość miejsca można było nieco więcej dorzucić do opakowania, gdyż patrząc od strony ergonomicznej, niezagospodarowanej przestrzeni jest mało - może dodatkowe plecki? Gdy pierwszy raz wziąłem urządzenie do ręki, pozytywnie zdziwiłem się jego jakością wykonania oraz budową. Urządzenie to zostało w większości wykonane z elementów metalowych oraz plastiku. Na froncie znajduje się 5,2 calowy ekran FullHD, pokryty dość mocno palcującym się szkłem Gorilla 3 gen. 

Nad ekranem znajduje się aparat 5 Mpix oraz głośnik, a pod nim - 3 dotykowe klawisze nawigacyjne, wbudowane w ramkę (bez podświetlenia). Na prawej krawędzi znajdują się przyciski odpowiadające za uruchomienie urządzenia oraz sterowanie głośnością. Na lewym boku umiejscowiono przycisk funkcyjny oraz zaślepkę, pod którą znajduje się metalowa tacka na 2 karty SIM (lub SIM + SD). Górna oraz dolna krawędź telefonu, została wzbogacona o gumowe ranty zabezpieczające na których znajdziemy zaślepkę na wtyk mini-jack i mikrofon (góra) oraz głośnik, mikrofon i gniazdo zasilające telefon (dół).

Tył urządzenia zdobią plastikowe plecki o futurystycznym kształcie, zwężającym się ku środku. Na samej górze znajdziemy 13 Mpixelowy aparat, wspierany przez diodę doświetlającą. Pod nim zlokalizowany został czynny czytnik linii papilarnych. Niżej, znajduje się wyżłobienie, prowadzące do ikonek przedstawiających najważniejsze funkcje urządzenia - wodo, i pyło-odporność oraz wytrzymałość. 

Specyfikacja techniczna

  • System operacyjny - Android 7.0
  • Procesor - MediaTek MTK6753 8 rdzeni 1.3 GHz
  • Łączność - LTE, 3G, WiFi, Bluetooth
  • Wyświetlacz - 5,20 cale (1920 x 1080) 424 ppi
  • RAM - 3 GB
  • ROM - 32 GB
  • Aparat - 5.0 Mpix (przód) / 13 Mpix (tył)
  • Czujniki - akcelerometr, zbliżeniowy, światła
  • Bateria - 4000 mAh
  • Wymiary - 150,8 x 76,2 x 11,1 mm
  • Waga - 206 g

Quo Vadis wydajności

Po pierwszym uruchomieniu Hammer Blade moim oczom ukazał się Złoty Grall oprogramowania - w miarę czysty Android, pozbawiony śmieciowych aplikacji. Na start prócz tych oferowanych od Google, znajdziemy systemowy menedżer plików, QR droid (czytnik kodów QR), Radio FM oraz aplikację społecznościową myPhone. By móc cieszyć się z aktualnej wersji oprogramowania, chciałem podjąć próbę aktualizacji, lecz w menu opcji takiej funkcji nie znalazłem. Dopiero przeglądając aplikacje, znalazłem odpowiedni program od producenta. 

Kolejnym zadaniem było zalogowanie się do usług Google oraz zaktualizowanie obecnych aplikacji. Po tej czynności, na nasze pliki czekać będzie aż 26,33 GB wolnego miejsca. Przeglądając opcje telefonu, natknąłem się na kilka fajnych bajerów, oferowanych przez producenta. Mamy do wyboru rozbudowany harmonogram włączania i wyłączania telefonu w oparciu o dogodne dla nas godziny, inteligentny asystent wspierający nasz telefon w trybie kieszonkowym i oferującym płynne działanie. Znalazła się również funkcja ustawiająca przycisk Smart (lewy bok) ... niestety, ale dotyczy ona TYLKO i WYŁĄCZNIE aparatu (bez możliwości jakiejkolwiek zmiany na inną funkcję). 

Po udanej personalizacji systemu, przyszła pora na testy wydajnościowe. Miałem z nimi nie mało zabawy, gdyż te miały tendencje do wyłączania się oraz nieuniknionych restartów. Ba! Antutu w ogóle nie wykrywa tego telefonu (zgłosiłem, może dodadzą). Podczas testów wydajnościowych udało mi się uzyskać wynik na poziomie 41403 punktów. Nie jest to wynik zły, ale trzeba mieć na uwadze zastosowanie średniej klasy procesora. 

Najgorsze jest to że telefon ma tendencje do łapania zadyszki przy korzystaniu z kilku domyślnych aplikacji systemowych. Podczas normalnego działania na 3-4 aplikacjach, pożera on 1,4 GB RAM. Po włączeniu 5-6, wynik ten podskakuje nawet do 2 GB. A wciąż mówimy tu o skrótach do wiadomości, połączeń, galerii zdjęć, opcji czy aparatu. 

Łączność a szalony GPS

Urządzenie to wspiera szybką łączność LTE o której złego słowa powiedzieć nie mogę, WiFi oraz Bluetooth działa bez zarzutów. Jednak po prostu muszę doczepić się do jakości sygnału GPS. Podczas testów korzystałem z dedykowanych map od Google, GPS Test oraz GPS Status & Toolbox. Podczas korzystania z map, wiele razy miałem taką sytuację, gdzie sygnał po prostu się gubił a sama aplikacja zaczęła się wieszać. 

Podczas korzystania z aplikacji pomiarowych GPS, kilka razy spotkałem się z problemami kalibracji urządzenia. Te mimo że dobrze zaczytywały ilości satelit w okolicy (porównanie z Moto Z Play), miała problem z określeniem kierunku północnego czy południa. Być może była to wina wadliwego egzemplarza testowego, lecz jeśli problem występuje w większości urządzeń, przydałaby się szybka łatka. 

Multimedia? Średnio ale dobrze

Zanim dobrniemy do jakości nagrań wideo i temperatury barw na zdjęciach, zajmiemy się jakością audio. Ta podczas rozmów głosowych jest na tyle dobra że nasz rozmówca słyszy nas bardzo dobrze a my jego. Gdy zdecydujemy się na odsłuch nagrań filmowych lub muzycznych z głośnika telefonu, liczyć możemy na czyste brzmienie, bez zakłóceń czy przytłumionego brzmienia. 

Ekran FullHD o zagęszczeniu 424 pikseli na cal, spisuje się wzorowo. Ikonki są dobrze widoczne, bez zniekształceń i poszarpanych brzegów. Jedynie sama szybka ma tendencje do gubienia nacisku, więc kilka razy zdarzy nam się wcisnąć ekran bez żadnej reakcji. By temu zapobiec, trzeba nieco mocnej wcisnąć ekran, gdyż jego czułość stawia wiele do życzenia. 

Jeżeli skupimy się na funkcjach multimedialnych, to Hammer Blade może się pochwalić zastosowaniem w urządzeniu 13 Mpixelowej matrycy. Sama aplikacja aparatu stawia sporo do życzenia, gdyż pamięta czasy 2-3 generacji androida wstecz. Jest ona w miarę czytelna, ale oferuje nieprzydatne, wręcz podstarzałe opcje wyboru.

Zdjęcia wykonane aparatem są poprawnej jakości, mimo tendencji do gubienia ostrości. Kolory są bardzo bliskie naturalnym, choć jak możecie zauważyć na poniższych przykładach, zdają się być przejaskrawione.

Jeżeli skupimy się na nagraniach wideo, to muszę przyznać że świetnie zbierają one odgłosy otoczenia. Autofocus w nagraniach tych działa bardzo płynnie, choć zaczyna się gubić w odległości mniejszych niż 20 centymetrów. Z racji braku określonych wartości jakości wideo w aplikacji aparatu, najwyższą jakość filmową musiałem sprawdzić w zewnętrznym programie. W takim wypadku możemy liczyć na film w rozdzielczości 1920 x 1080 w 29 klatkach na sekundę. 

Na powyższym filmie możemy zaobserwować że nagranie wyszło w miarę dobrze, mimo kilku sytuacji z saturacją kolorów. Ba! Pod koniec filmu telefon zaliczył nawet upadek na trawę. Jak można się domyśleć, wciąż jest cały :)

Funkcjonalność a odporność

Na stronie producenta możemy wyczytać iż urządzenie to posiada certyfikację wodo i pyło-odporności a także wytrzyma upadek na ziemię z wysokości 1,2 metra. Może i certyfikat IP68, uprawniający do 30 minutowego zanurzenia w wodzie na 1,5 metra zda egzamin, ale zbyt częste upadki urządzenia, łatwiej mi spisać na straty. To nie tylko wina plastikowego wykończenia plecków ale samej ich śliskości. Mimo że urządzenie daje pewny chwyt, to na nic się to zda w przypadku trzymania telefonu w rękawiczkach. Jestem pewien, że gdyby zainstalowano nieco więcej gumowego wykończenia, problem ten zostałby rozwiązany.

Na spodzie urządzenia zainstalowano czytnik linii papilarnych. Muszę przyznać iż działa on dwojako - raz szybko zareaguje odblokowaniem ekranu, raz trzeba będzie ponownie przyłożyć palec. W temperaturze poniżej 6 stopni, czytnik wciąż płatał figle i nie rozpoznawał linii papilarnych. 

Jeżeli skupimy się na baterii w urządzeniu, nie zostaniemy nią rozczarowani. Ogniwo 4000 mAh wystarcza na około 2 dni bezkompromisowej pracy, do 4 w cyklu mieszanym. Ogniwo napełnimy dzięki funkcji szybkiego ładowania które naładujemy w półtorej godziny. myPhone zadbał o to by móc podzielić się energią z telefonu z innym, przy pomocy funkcji powerbanka.

Podsumowanie

Przez pierwsze kilka godzin byłem bardzo pozytywnie nastawiony do przyszłych testów z tym modelem, oferował wydajną pracę oraz jak na średniopółkowca - dobre warunki pracy. Niestety, ale im dłużej się nim bawiłem, tym na więcej wad natrafiałem. Telefon mimo wytrzymałej obudowy, jest średnio wydajny przy dłuższej pracy a aparat mógłby mieć nieco lepszy autofocus. Mimo kilku wad Hammer Blade użytkuje się dobrze, a czas działania na jednym ładowaniu jest wręcz fenomenalny. Szkoda tylko że na telefon trzeba wydać około 1100 zł, gdyż w tej półce cenowej możemy znaleźć o wiele szybsze modele i zaopatrzyć je w wytrzymałe etui. 

  

sprzęt urządzenia mobilne inne
reklama
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze