Sony WH-1000XM3 — bezprzewodowe słuchawki z ANC wciąż na topie!

Pod koniec 2018 roku, japońska marka Sony wypuściła na rynek konsumencki nową wersję słuchawek wytłumiających otoczenie. Sony WH-1000XM3 posiadały podobną budowę co poprzednik, lecz większe zmiany zaszły w systemie tłumienia dźwięków otoczenia. Nowy model, szybko stał się światowym hitem sprzedażowym i choć od premiery minęło sporo czasu, nawet dziś ciężko jest wyrwać nówkę sklepową za mniej niż 1200 zł

Zakup tych słuchawek chodził mi dość długo po głowie. Rok temu miałem nawet epizod, że je zakupiłem w mocno promocyjnej cenie - ktoś je odsprzedawał z zestawu z Sony Xperia 1. Widząc przebitkę między ceną sprzedażową, plasującą się wówczas na poziomie 1300 zł a kupionym przeze mnie zestawem, postanowiłem je sprzedać i zarobić. Ot takie Januszowanie. Od tego czasu zdążyłem się porządnie zastanowić do czego owe słuchawki miałyby mi służyć i czy naprawdę je potrzebuję. Nie tak dawno znalazłem niezłą ofertę na serwisie aukcyjnym i ponownie je zakupiłem. Teraz na pewno ich nie sprzedam, gdyż wsiąkłem w świat ANC i doskonałego dźwięku. 

Zestaw klasy premium

Słuchawki otrzymałem w pełnym zestawie sprzedażowym, w którym znalazłem m.in przejściówkę samolotową, kabel przesyłowy z dwoma końcówkami mini-jack 3,5 mm oraz kabel zasilający USB/USB-C. Producent do zestawu dorzuca oczywiście swoją papierologię oraz utwardzone etui, które nader szybko przypadło mi do gustu. Świetna jakość wykonania, kieszonki dostosowane pod wpół złożone nauszniki, dawały nadzieję, że nie dojdzie do uszkodzenia podczas transportu.

Nie ukrywam, że miałem w planie zakup modelu dousznego Sony WF-1000XM3 który rok temu zrecenzowała nasza koleżanka Xyrcon, ale jakoś nie pasowała mi wizja wkładania czegoś do uszu. Nie raz przejechałem się w ten sposób ze słuchawkami różnych marek, również Sony. Recenzowane przeze mnie słuchawki można użytkować od razu po wyjęciu z pudełka, gdyż producent daje nam pewność, że będą naładowane do pełna. W moim przypadku miałem model używany, ale ówczesny użytkownik i tak zrobił mi prezent. Gdy je wyjąłem i sparowałem z telefonem, również ujrzałem 100% naładowania.

Biorąc słuchawki do rąk, od razu zauważymy z jak lekkim modelem mamy do czynienia. Urządzenie to waży około 255 gram, czyli niecałe 20 gram mniej niż poprzednia generacja. Wykonanie jest nader poprawne. Stykają się tu bowiem elementy matowego plastiku, pokrytego lakierem. Boki nauszników również są pokryte tym samym materiałem, co ma ułatwiać sterowanie panelem dotykowym zlokalizowanym po prawej stronie. 

Producent wydając sprzęt trzeciej generacji, postanowił nie popełniać błędów poprzednika i naprawił wcześniej pojawiające się, uciążliwe błędy. Po pierwsze zastosował lepszej jakości elementy wykończeniowe, które zredukowały a wręcz wyeliminowały skrzypienie objawiające się podczas nakładania na głowę poprzedniej generacji pałąka. Dodatkowo zastosowano szersze nauszniki które lepiej przylegają do głowy i uszu. Słuchawki są lekkie a przy dłuższym ich korzystaniu, wręcz zapominamy, że mamy je na głowie.

Mamy więc do czynienia z klasą premium. Wysokiej jakości wykończenie oraz dopracowanie elementów w nowym modelu jest na plus, choć według mnie zastosowanie skórzanych poduszek nauszników jest świetnym krokiem ku wytłumieniu otoczenia, ale jednocześnie drastycznym skokiem na zubożałą wentylację uszu. Jeszcze pół biedy, gdy siedzimy w klimatyzowanym pomieszczeniu lub przy niższej temperaturze. W przypadku żaru za oknem lub wysokiej temperatury wewnętrznej zauważymy szybsze pocenie się uszu a co za tym idzie - po zdjęciu słuchawek - przemoczone poduszki. 

Funkcje multimedialne

Producent zainstalował w nowym urządzeniu, dobrze nam znane z poprzednika elementy zarządzania dźwiękiem otoczenia. Mam na myśli zewnętrzne mikrofony o miedzianych obwódkach, wychwytujące dźwięki otoczenia czy skrzętnie schowane elementy interfejsu. Całość funkcji nawigacyjnych została tak rozlokowana, by nie rzucała się zbytnio w oczy, a oferowała proste zarządzanie sterowaniem dla użytkownika.

Na tyle lewej słuchawki znajdziemy przycisk zasilania oraz przycisk ANC/Asystenta głosowego. Ten pierwszy odpowiada za uruchomienie urządzenia, ale także do sprawdzania stanu naładowania akumulatora. Obok niego znajdziemy diodę informującą o stanie urządzenia a lekko poniżej wejście fizyczne jack 3,5 mm do podłączenia kabla. Nieco wyżej od przycisku zasilania, znajduje się przycisk wywoływania opcji ANC lub asystenta głosowego / względem wybranej w aplikacji opcji. Domyślnie jest to ANC. 

Na spodzie prawego nausznika znajduje się port USB-C służący do ładowania wbudowanego akumulatora. Ten wedle zapewnień producenta potrzebuje do pełnego naładowania do 3 godzin, ale tylko w przypadku zasilania z samego USB. W przypadku ładowarki sieciowej 100% ujrzymy już po 1,5 godzinie. W pełni naładowany akumulator powinien wytrzymać do 30 godzin w trybie wyłączonego ANC. A w praktyce? Prawie 24 godziny na aktywnym ANC. Dobry wynik. 

Specyfikacja techniczna

  • Przetwornik akustyczny - 40 mm
  • Pasmo przenoszenia - od 4Hz do 40 000Hz / od 20 do 20 000 Hz BT
  • Czułość - 104,5 dB/mW
  • DSEE HX - tak
  • Łączność - kabel, NFC, Bluetooth
  • Membrana - polimery ciekłokrystaliczne powlekane aluminium
  • ANC - tak
  • Akumulator - do 30 godzin działania (wył. ANC)
  • Waga - 255 g

Oprogramowanie

Chyba największym zaskoczeniem jest dedykowane oprogramowanie producenta, z którym zetkniemy się tuż po sparowaniu słuchawek ze sprzętem grającym. Program Sony Headphones Connect to zaawansowany kombajn, który doceni każdy entuzjasta dobrego. Początkowo niechętnie zaglądałem w jego mocno rozbudowane opcje, ale im dalej brnąłem, tym więcej uzyskiwałem funkcji dodatkowych. 

Aplikacja została podzielona na trzy zakładki - Status, Sound oraz System. W każdej z nich otrzymujemy rozbudowane opcje personalizacyjne. W pierwszej zakładce mamy podgląd na obecnie odtwarzany utwór wraz z możliwością ustawienia ANC odpowiedniego do danej sytuacji na zewnątrz. Możemy w ten sposób postawić na aktywne tłumienie, lekkie tłumienie wraz z mikrofonami wychwytującymi dźwięk z zewnątrz lub zwykłe tłumienie w którym mikrofony nie zbierają dźwięków otoczenia. 

W zakładce dźwiękowej otrzymujemy pełen zakres opcji do ustawienia ANC, pozycji dźwięku przestrzennego, rozbudowany equalizer, a także priorytet odtwarzania lub jakości. Możemy w niej dostosować muzykę, dźwięk i mikrofon pod swoje preferencje i zarządzać nimi wedle woli. Ostatnia zakładka to opcje systemowe, umożliwiające przełączanie się przyciskiem ANC między asystenta Google lub Alexę od Amazonu. Problem jest jednak taki, że wybierając ANC, nie mamy możliwości łączności z asystentem z pokładu słuchawek i na odwrót. Troszkę szkoda, gdyż uruchamiając asystenta z pokładu słuchawek, zmianę ANC możemy wykonać tylko z telefonu. 

Użytkowanie w praktyce

To, co najbardziej przemawiało do mnie do zakupu była jakość oferowanego dźwięku i świetnej klasy przetwornik dźwiękowy QN1 HD. Na rynku w międzyczasie pojawiły się i tańsze modele oferujące podobne możliwości, ale szczyciły się one rozbudowanym basem, który w moim przypadku był dużym minusem. Polubiłem się bardzo z systemem nawigacji, umiejscowionym na zewnętrznej ściance prawego nausznika. Został tam ukryty panel dotykowy, umożliwiający stosowanie gestów. Przytrzymanie palca na płaskiej powierzchni i wybranie odpowiedniego kierunku, wyznacza gest nawigacyjny.

Poruszanie palcem w górę i w dół steruje głośnością, na boki - przeskakuje między utworami. Podwójne stuknięcie pauzuje lub wznawia utwór, a w przypadku gdy ktoś do nas dzwoni, wystarczy raz puknąć, by odebrać. Jednak najlepszą opcją, którą bardzo polubiłem w tym modelu, jest możliwość wyciszenia muzyki na rzecz dźwięków z zewnątrz. Przykład? Podchodzi do mnie kelnerka bym złożył zamówienie, a ja słucham muzyki. Przykładam prawą rękę do prawego nausznika, muzyka się ścisza i uruchamiają się mikrofony zewnętrzne. Po zakończeniu rozmowy zabieram rękę, mikrofony się wyciszają a muzyka dalej gra na tym samym poziomie dźwięku.

Jak można zauważyć na powyższym filmiku, jeszcze zdarzają mi się drobne potknięcia w sterowaniu, ale to już kwestia czasu, gdy nauczę się je bezbłędnie obsługiwać. Druga sprawa to dźwięk, który jest słyszalny przez nas samych - pchełki nie oddadzą jakości dźwięku naszego głosu, więc musicie mi wierzyć na słowo - jest bardzo dobry i wyraźny. Podobnie myśli odbiorca, do którego się ze słuchawek dodzwonimy. Chcecie sampla? Umówcie się ze mną na prywatnej wiadomości, to pogadam z Wami przez słuchawki :) A jakość dźwięku? Audiofilem nie jestem a cała ta opcja nazewnicza strasznie nic mi nie mówi, ale ... na co dzień zajmuję się montażem filmowym i słucham od groma ścieżek. Słuchawki grają wspaniale, czysto, od czasu do czasu z dobrym basem. Idealne dla każdego Kowalskiego który nie toleruje przesadnego basu w tańszych konstrukcjach.

Podsumowanie

Długo dumałem nad zakupem słuchawek nausznych Sony WH-1000XM3, ale dziś wiem, że nie były to pieniądze wyrzucone w błoto. Oferują one wysokiej klasy brzmienie, zaawansowany system ANC i do dziś są uważane za najlepsze słuchawki w swojej klasie. Oczywiście na rynku rozkwitło wiele marek oferujących równie dobrze działające systemy redukcji dźwięków otoczenia, ale według mnie to Sony oferuje lepszej klasy wykończenie, rozbudowaną aplikację do zarządzania oraz wygodniejszy pałąk z poduszkami wokół-usznymi. Jak już wspominałem słuchawki te, jak na klasę premium przystało, wciąż są dość drogie. Obecnie na rynku zakupimy je za około ~1100 zł* za opcję czarną, choć na rynku dostępna jest też biała*. Na serwisach aukcyjnych można wyrwać je nieco taniej, choć osobiście wolę kupować taki rodzaj elektroniki z papierkiem gwarancyjnym. Polecam sprawdzić, przetestować w markecie a jak się spodoba zakupić. Swoją drogą świetna inwestycja na lata! 

- klikając i kupując z mojego reflinka, wspierasz moją działalność. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by ukrócić adres i zrobić zakup kontrolowany ... bo i tak nic nie tracisz :)