"Mamo, to mój nowy numer". Wróciła kampania SMS-ów

Oskar Ziomek
SmartfonSmartfon
Źródło zdjęć: © Pixabay

CERT Orange ostrzega przed kolejną serią SMS-ów, w której przestępcy podszywają się pod dzieci. Proszą o kontakt przez WhatsApp, a potem próbują nakłonić rodziców do przelewu nawet kilku tys. złotych.

Zespół bezpieczeństwa przypomina, że ten schemat krąży od ponad trzech lat i wciąż wraca w kolejnych kampaniach. W najnowszym ostrzeżeniu CERT Orange zaznacza, że jego systemy zatrzymują większość takich wiadomości kierowanych do klientów Orange Polska.

SMS przychodzi zwykle ze zwykłego numeru telefonu, a nie z nadpisu używanego w innych akcjach oszustów. To ważny element całej metody, bo wiadomość ma wyglądać jak prośba dziecka: "zgubiłem telefon, to mój nowy numer".

Przykładowe SMS-y
Przykładowe SMS-y © CERT Orange

Przestępcy nie wybierają wyłącznie rodziców nastolatków. Rozsyłają partie liczone w kilkunastu tysiącach SMS-ów, dlatego takie wiadomości trafiają też do opiekunów małych dzieci. W sieci pojawiają się nawet wpisy rodziców niemowląt, którzy dostali podobny tekst.


WIDEO
Sztuczna inteligencja zaczęła się… bawić?! Niezwykły eksperyment MIT

Treść bywa pełna literówek, błędów i nietypowych znaków. To nie przypadek. Oszuści liczą, że w ten sposób utrudnią wykrycie wiadomości przez automatyczne filtry, bo zapis wygląda inaczej dla systemu analizującego SMS niż dla osoby, która czyta go na ekranie.

Po przeniesieniu rozmowy na WhatsApp zaczyna się presja na szybki przelew. Pretekst zwykle jest podobny: rzekomy zakup nowego telefonu albo pilna płatność. Osoba podszywająca się pod dziecko prosi wtedy nawet o kilka tys. złotych i zapewnia, że później odda pieniądze.

Schemat może nieznacznie zmieniać szczegóły, ale cel pozostaje ten sam. Według CERT Orange skuteczność tej metody opiera się na silnych emocjach. Niepokój o dziecko ma skłonić rodzica do działania bez chwili na spokojną weryfikację wiadomości.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE