Masowe skanowanie na Open'erze. Wiedzą nawet, czy szukasz partnera
Standardem jest, że smartfony zbierają o nas informacje, które później trafiają do reklamodawców, a użytkownicy godzą się na to w zamian za darmowe usługi. Jednak przykład Open'era z całą siłą pokazuje skalę procederu oraz ile tak naprawdę wiedzą o nas reklamodawcy. Jak donosi Niebezpiecznik, tuż po festiwalu w Internecie pojawiła się infografika przedstawiająca zebrane informacje o uczestnikach. Oprócz danych na temat płci czy wieku przykładowo dowiadujemy się, że 11% uczestników stanowiły osoby należące do mniejszości seksualnych. Czy to nie czasem zbyt wiele?