Meta uczy, jak postępować z AI. Ostrzeżenie dla użytkowników

Meta wprowadza ostrzeżenie dla użytkowników swojej aplikacji AI, która dostępna jest choćby w Messengerze, ale jeszcze nie po polsku. Zwraca uwagę na aspekt, który powinien być oczywisty już wcześniej - przestrzega, by użytkownicy nie udostępniali w rozmowach danych osobowych i wrażliwych.

SANTA ROSA, PHILIPPINES - JANUARY 08: In this photo illustration, the Meta logo is magnified by an eyeglass on January 08, 2025 in Santa Rosa, Philippines. Meta has announced the discontinuation of its fact-checking program, transitioning to a community-driven model that relies on users to add context to potentially misleading posts, a move aimed at promoting free expression. This significant policy shift has raised concerns among experts about the potential increase in misinformation and hate speech on Meta's platforms, including Facebook and Instagram, as the company prepares for a new political landscape under the upcoming Trump presidency. (Photo illustration by Ezra Acayan/Getty Images)Meta wydała ostrzeżenie
Źródło zdjęć: © GETTY | Ezra Acayan
Oskar Ziomek

Meta podjęła działania mające na celu ograniczenie nadmiernego udostępniania informacji w swojej aplikacji Meta AI. Firma dodała ostrzeżenie przy przycisku udostępniania promptów, które przypomina użytkownikom o unikaniu dzielenia się danymi osobowymi i wrażliwymi. Meta AI funkcjonuje jako odrębny serwis w sieci, ale także jako elementy aplikacji Mety, na przykład okienko rozmowy nad czatami w Messengerze.

Zmiana została zauważona przez "Business Insider", który określił aplikację jako "jedno z najbardziej przygnębiających miejsc w sieci" z powodu liczby prywatnych, a czasem kompromitujących informacji, które użytkownicy nieświadomie udostępniali publicznie. Choć aplikacja Meta AI domyślnie nie udostępnia historii czatów, wielu użytkowników decydowało się na ich publikację.

W zeszłym tygodniu można było znaleźć posty, w których użytkownicy pytali o porady dotyczące zdrowia czy kwestie podatkowe. Jeden z użytkowników próbował nawet ukryć swoje rozmowy, dodając "zachowaj to prywatnie" do swoich publicznych postów. Takie sytuacje miały miejsce od momentu uruchomienia aplikacji w kwietniu, ale zyskały na uwadze po tym, gdy użytkownicy mediów społecznościowych zaczęli publikować dziwne rozmowy widoczne w aplikacji.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Eksperci ds. prywatności skrytykowali Metę, podkreślając, że większość innych chatbotów AI nie posiada publicznie widocznego feedu. Rachel Tobac, ekspert ds. bezpieczeństwa, zauważyła, że "jeśli oczekiwania użytkowników co do funkcjonowania narzędzia nie pokrywają się z rzeczywistością, mamy do czynienia z poważnym problemem z doświadczeniem użytkownika i bezpieczeństwem".

Meta zareagowała na te uwagi, wprowadzając ostrzeżenie, które pojawia się przy pierwszym udostępnieniu interakcji w aplikacji. "Twoje posty są publiczne i widoczne dla wszystkich" - informuje ostrzeżenie. "Unikaj dzielenia się danymi osobowymi lub wrażliwymi". Obecnie publiczny feed aplikacji nie zawiera już tekstowej historii, a jedynie obrazy i filmy generowane przez AI. Na tę chwilę niestety nie jest jasne, czy jest to trwała zmiana, czy jedynie jednorazowa reakcja na ostatnie negatywne opinie.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE