Behind the eyes of Xbox One Kinect
Wykorzystywana do pomiarów 3D kamera ToF (Time-of-Flight) znacznie przyśpieszyła odczytywanie informacji z otoczenia, co przekłada się na mniejsze opóźnienie w odzwierciedlaniu ruchów gracza na ekranie telewizora. Zwiększono równocześnie pole widzenia sensora oraz ilość dostrzeganych przez niego szczegółów — nie tylko obejmie on cały pokój, ale działa też z mniejszej odległości niż stara wersja i jest w stanie wyłapać palce u rąk, mimikę użytkownika czy zagniecenia na ubraniu. Na system składa się również standardowa kamera wspomagana przez czujnik podczerwieni Active IR, umożliwiający użytkowanie Kinecta po ciemku, a nawet potrafiący wytłumić oświetlenie. Z sensora równocześnie będzie mogło korzystać 6 osób, rozpozna on też ich głosy.
Inside the brains of Xbox One Kinect
W trakcie opracowywania prototypów pojawiło się wiele kłopotów, z którymi producenci musieli sobie poradzić, a do tego naglił ich czas, bo celowano w listopadową premierę. Dzięki pomocy specjalistów z Microsoft Research wszystkie ponoć udało się rozwiązać. Popracowano między innymi nad dokładnością odczytywania otoczenia (odróżnianiem elementów tła od tych na pierwszym planie) i redukcją rozmyć rejestrowanego obrazu (z 65ms opóźnienia udało się zejść do 14ms). Upewniono się również, że ilość informacji podawanych do przeliczenia Xboksowi go nie spowolni. Wymagane były optymalizacje.