Minitest Defiant Map Pack dla Halo: Reach

Strona głównaMinitest Defiant Map Pack dla Halo: Reach
22.03.2011 14:11
Redakcja
Redakcja

Certain Affinty to raczej mało kojarzone studio, założone przez byłych pracowników firmy Bungie. W swoim dorobku, oprócz konwersji Halo 2 na komputery, mają też dwie mapy do tejże gry, a i pomagali choćby Treyarchowi przy DLC First Stirike dla Call of Duty: Black Ops. Trzymające pieczę nad marką Halo 343 Industries postawiło więc na dobrych rzemieślników, znających nieźle markę i ogólnie strzelanki, przy produkcji Defiant Map Pack dla Reach. Rozszerzenie niedawno ukazało się na Xbox Live w standardowej cenie 800 Microsoft Points. W jego skład wchodzą trzy nowe mapy do zabawy w sieci.

Condemned przenosi nas na stację orbitalną Gamma, potężną bazę orbitującą wokół planety Reach. Mapka jest prześliczna. Z okien rozpościera się widok na zniszczoną miejscówkę, dryfujące w kosmosie szczątki robią wrażenie, sam glob jest już prawie cały zeszklony. Korytarze noszą znamiona ataku Przymierza, są ślady krwi obcych, smużki pary - słowem „mocny” klimat. Rozgrywka tu jest niezwykle intensywna. Pomiędzy poszczególnymi bazami mamy wiele przejść i teleportów skracających czas dotarcia w sam środek akcji. Jeden z milszych smaczków to generator wytwarzający zmniejszoną grawitację, umiejscowiony centralnie na środku mapy, a stąd często przyjdzie nam odczuć jego zgubne działanie, kiedy będziemy próbowali szybko przemieścić się do wrogiej bazy.

[image source="Xbox/Galerie/Halo_Reach_Xbox_360_Galeria_11_-_Defiant_Map_Pack_DLC:37211" mode="normal"]Co najbardziej cieszy przy prowadzeniu potyczek na kosmicznej stacji Gamma to jednak nowy rodzaj drzwi. Już tłumaczę – wspomniany generator od pomieszczeń w jego sąsiedztwie oddziela specjalny rodzaj pola magnetycznego, podobny do tego z mapki Anchor 9 z Noble Map Pack, odgradzający próżnię od reszty stacji, niemniej w tym przypadku da się prowadzić ostrzał przez nie. A więc koniec z „kamperami”, którzy bezczelnie wykorzystują zazwyczaj podobne miejsca. Wiele razy będziecie świadkami, gdy gracze się zapominają i myślą, że są chronieni przed atakami, a tu ciach… Naprawdę, taka prosta zmiana wprowadziła zabawę na intensywniejszy poziom. Sama mapka nadaje się pięknie pod Team Slayer, Team Objective oraz Rumble Pit, od 2 do 8 graczy.

[break/]Highlands zabiera nas z kolei w leśne tereny Reach, do tajnego centrum wojskowego, gdzie szkoleni byli żołnierze z programu Spartan. Niesamowite wrażenie robią powoli snujące się po niebie statki przymierza, raz na jakiś czas bombardujące powierzchnię planety. Lokacja jest ogromna, co działa na jej korzyść, jak też stanowi zarazem najpoważniejszy minus tutaj. Miejscówka świetnie sprawdza się przy Team Objective, wręcz idealnie do zabawy z flagami, ale niestety dla klasycznego Slayera jest po prostu za duża. Mecze rzadko kiedy kończą się zdobyciem przez którąś drużynę 100 fragów. Dodatkowo bronie pojawiają się trochę za szybko - często jest i czterech strzelców wyborowych na mapie, chociaż snajperki raptem dwie. Brakuje też pojazdów. Owszem, znajdziemy Ghosta i Warthoga, ale przy takim terenie aż prosi się o zwiększenie ich ilości lub o dodanie cięższego sprzętu. W sumie gra się nieźle, ale lepiej bliżej 16 osób.

[image source="Xbox/Galerie/Halo_Reach_Xbox_360_Galeria_11_-_Defiant_Map_Pack_DLC:37214" mode="normal"]W końcu Unearthed – ostatnia mapa z dodatku i jedyna przeznaczona pod Firefight. Tym razem przeniesiemy się do ośrodka zajmującego się wydobyciem titanium. Miejscówka swoją stylistyką robi podobne wrażenie, jak znane nam z trybów inwazji Boneyard. Miło dla oka prezentuje się złoże surowca odkryte przez uderzenie meteorytu. Ciekawa konstrukcja mapy sprawdza się zarówno w FF Arcade, jak też Score Attack. Znajdziemy tu Warthoga, więc jak mam dobrych graczy w drużynie można trochę pojeździć. Fajnie sprawdza się bonusowa runda w tej lokacji - Falcon zatrzymuję na małym placu, więc da się naprawdę nieźle nabić licznik zabójstw. Gra się nadzwyczaj dobrze – i o to przecież właśnie chodzi.

[image source="Xbox/Galerie/Halo_Reach_Xbox_360_Galeria_11_-_Defiant_Map_Pack_DLC:37217" mode="normal"]Wpadły ponadto trzy nowe osiągnięcia, na łączną pulę 150 GS. Szkoda, że odnosi się wrażenie, iż ktoś nie miał pomysłu na wymyślenie jakiś ciekawych wyzwań i te wepchnął na siłę – ich zdobycie to ze dwa wieczory, a ze zgraną ekipą wszystko „wskoczy” jeszcze szybciej. Certain Affinty spisało się niemniej ogólnie konkretnie. Mapki są bardzo fajne i nie obiegają jakością od wcześniejszych. 800 Microsoft Points to jak najbardziej uczciwa cena, jeśli tylko kogoś wciągnęło multi w Halo: Reach. Co niezwykłe, fani marki nie poczują, że pracowało nad tym inne studio niż Bungie - klimat pozostał nienaruszony, a dzięki temu z niecierpliwością wypatruje się kolejnych projektów związanych z tym uniwersum.

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)