myPhone 6600 Free — bez kompleksów

myPhone 6600 Free — bez kompleksów
13.09.2011 02:30

Marka myPhone kojarzy się głównie z telefonami dla seniorów. Jest w tym sporo prawdy — jakiś czas temu, gdy rozminęły się drogi wirtualnej sieci wRodzinie i pewnego radia z Torunia, sprzedaż myPhone'ów momentalnie siadła o 20%. Nie zostało to dobrze przyjęte przez inwestorów i najwyraźniej w firmie zakasano rękawy, bo ostatnio pojawiło się kilka naprawdę interesujących modeli telefonów. Jednym z nich jest myPhone 6600 Free.

Na pozór 6600 Free niczym się nie wyróżnia — ot kolejna „słuchawka” bez bajerów. Wierzcie mi, wyróżnia się! Nie sądzę aby zdjęcia to oddały, ale ten telefon jest zaskakująco porządnie wykonany. Obudowa została zrobiona co prawda z plastiku, ale użyte tworzywo jest wysokiej jakości, sztywne, przyjemne w dotyku i pokryte pięknym półmatowym lakierem (w testowanym egzemplarzu w kolorze czerwonym, dostępny jest też czarny). Wyjątkiem jest jedynie klapka baterii, lecz wyjątkiem na plus gdyż ta zrobiona została z solidnego kawałka metalu. Telefon jest cienki (11 mm) i lekki (84 g). Gdy spojrzeć na całą konstrukcję i wymiary, inspiracja Nokiami E51/E52 jest bezdyskusyjna. Śmiem jednak twierdzić, że spasowanie całości stoi w myPhonie na wyższym poziomie — absolutnie nic nie trzeszczy, nie kłapie, nie ma żadnych szpar. I to wszystko przy cenie na poziomie 260-290 zł. W dobie wszechobecnej tandety, gdy nawet topowe smartfony wykonane są często byle jak, to naprawdę zdumiewające!

350011097753020353

Również ekran nie daje prawa do narzekań. Ma co prawda przekątną „tylko” 2,2" i rozdzielczość 240x320 pikseli, ale obraz jest wyraźny, kolory ładnie nasycone, czerń czarna, a jasność wystarczająca. Pozytywne wrażenia to też z całą pewnością zasługa dość atrakcyjnego graficznie systemu z dopracowanymi, kolorowymi ikonkami i ładnymi animacjami. Przyczepić się można co najwyżej do brzydkiego kroju czcionki. Niestety nie jest to żaden Android, Windows Phone czy choćby Symbian, a oprogramowanie własne producenta. Inspiracje Symbianem są jednak widoczne w filozofii obsługi — podobny jest układ menu i nawigacja. Z systemem dobrze współgra fizyczna klawiatura z bezbłędnie pracującymi i łatwo wyczuwalnymi klawiszami oraz wygodnym manipulatorem. Na dłuższą metę pomocne okazują się też przyciski funkcyjne. Wszystko to powoduje, że z telefonu korzysta się naprawdę intuicyjnie i z przyjemnością.

Niestety w zakresie możliwości myPhone 6600 Free nie powoduje przyspieszonego bicia serca. Brak mu obsługi 3G, a także WiFi i GPSa, zaś o aparacie najlepiej od razu zapomnieć — ma tylko 0,3 Mpix i robi zdjęcia gorsze niż Nokia 7650 sprzed 9 lat... Jeżeli ktoś jednak szuka telefonu „do dzwonienia” i nie potrzebuje takich bajerów, to 6600 powinien się sprawdzić całkiem nieźle. Nawet podczas dość intensywnego korzystania bateria wytrzymuje 3-4 dni, jakość rozmów jest dobra, książka telefoniczna rozbudowana, wiadomości SMS mają wygodny widok konwersacji (ale brakuje słownika T9), a kierowców ucieszy możliwość podłączenia słuchawki bezprzewodowej. Niestety mimo możliwości połączenia z komputerem, telefon nie obsługuje synchronizacji kontaktów z Outlookiem (ani żadnym innym programem) więc jedyna możliwość to ręczne wysyłanie vCardów przez Bluetooth. Z kalendarzem ten trik już jednak nie przejdzie.

  • Slider item
  • Slider item
[1/2]

Dla niektórych osób atutem myPhone'a 6600 Free będzie obsługa dwóch kart SIM. Muszę przyznać, że działa to bez większych zastrzeżeń. Obie karty aktywne są równocześnie, można zdefiniować oddzielne dzwonki dla połączeń i SMSów dla każdej z nich z osobna, a rozmowy realizowane są bez problemu. Z jednym tylko ograniczeniem — podczas połączeń przy użyciu jednej karty, druga jest nieaktywna, więc jeżeli ktoś będzie chciał się do nas wówczas dodzwonić usłyszy, że abonent jest poza zasięgiem.

Oczywiście myPhone 6600 ma też kilka dodatków przydatnych pomiędzy jedną, a drugą rozmową telefoniczną. Jest radio, dyktafon, kompozytor melodii, prosty kalkulator, konwerter walut i miar, stoper, całkiem jasna latarka oraz inne drobiazgi. Ciekawostką zoologiczną jest możliwość użycia kamery z telefonu (176x144 px) w komputerze (przez USB). Przede wszystkim na uwagę zasługuje jednak rozbudowany odtwarzacz plików mp3, który w połączeniu z gniazdem kart microSD pozwala na wielogodzinne słuchanie ulubionej muzyki — także przez wbudowany, mocny głośnik. Szkoda tylko, że telefon nie ma złącza mini-jack — jesteśmy skazani na firmowe, niezbyt wyrafinowane słuchawki, albo szukanie specjalnej przejściówki. Przydałaby się też przeglądarka internetowa — telefon co prawda obsługuje Javę, ale udało mi się zainstalować jedynie stareńką Operę Mini 3.1 (a i to nie bez przeszkód). Lepszy jednak rydz niż nic.

Podsumowując aż chciałoby się powiedzieć „cudze chwalicie, swego nie znacie”. W tym wypadku co prawda nie do końca swego, bo myPhone'y to w wielkim uproszczeniu telefony chińskie, jedynie markowane przez polską firmę. Tylko czy to tak na naprawdę ma znaczenie? Jakby nie patrzeć, myPhone 6600 Free to bardzo ciekawy telefon, który od strony wykonania może bez kompleksów rywalizować z dużo droższymi modelami czołowych producentów. Niestety w parze z jakością nie idą możliwości. Miłośników smartfonów ten model z pewnością nie zachwyci, dla osób szukających niedrogiego, porządnego wykonanego telefonu bez wodotrysków, będzie to jednak oferta warta rozważenia.

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (18)