Nowy problem z instalowaniem Linuksa na komputerach z Windows 8: jak poradzić sobie z FastBoot?

29.05.2013 11:13, aktual.: 29.05.2013 16:01

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Problemy z technologią Secure Boot, utrudniającą uruchamianieinnych niż Windows 8 systemów operacyjnych na nowych komputerach,zostały już w praktyce rozwiązane. Praktycznie każda popularnadystrybucja Linuksa ma już swoje sposoby, by wystartować na takichmaszynach, a mniej popularne zawsze mogą skorzystać z bootloaderaUEFI, przygotowanego przez Fundację Linuksa. Jednak najwyraźniejSecure Boot to nie koniec problemów, jakie czekać mogą heretyków,pragnących używać czegoś innego, niż system Microsoftu.Znany deweloper Linuksa, Mathew Garrett (który wielezrobił, by umożliwić uruchamianie innych OS-ów na SecureBoot) donosi o kolejnym problemie, o nieco zaskakującej naturze.Otóż nawet jeśli w ręku trzymamy nośnik instalacyjny zobsługującą Secure Boot dystrybucją (np. nową Fedorą, OpenSUSEczy Ubuntu), to może się okazać, że wciąż nie będzie jakinstalatora z nośnika tego uruchomić. O co chodzi?Otóż nie istnieje żadna specyfikacja, mówiąca o tym, jakzachowywać się ma podsystem USB (i inne pomocnicze urządzenia) poprzekazaniu kontroli przez firmware do systemu operacyjnego. Nawszelki wypadek więc systemy operacyjne inicjalizują pomocniczysprzęt ponownie, co oznacza, że czas przy inicjalizacji USB przystarcie jest czasem zwykle zmarnowanym (gdyż zwykle nie uruchamiamykomputera z nośnika podłączanego przez USB).[img=tuxbokiem]Jednak w wypadku certyfikowanych maszyn z Windows 8 istnieje wymógsprzętowej inicjalizacji poszczególnych podsystemów przez firmwarew określonym czasie; Microsoft nazywa to Fast Boot, i jak twierdziGarret, sprawia on, że w praktyce niemożliwe staje sięuruchomienie USB przez firmware (a i prawdopodobnie trzebazrezygnować z uruchamiania innych podsystemów). Oznacza to, żeklawiatura USB może nie działać, póki nie uruchomi się systemoperacyjny, a więc nie będzie można przejść do menu wyborunośnika uruchomieniowego. Firmware uruchomi po prostu ten system,który znajdzie na domyślnym nośniku – najprawdopodobniej Windows8 na pierwszym z dysków. Dla komputerów, na których preinstalowano już Windows 8, niejest to problemem. System można zrestartować, klikając ikonęzasilania z przytrzymanym przyciskiem Shift, dzięki czemu będziemożna wymusić uruchomienie do menu firmware, w którym można jużbędzie wybrać nośnik uruchomieniowy – np. pendrive z Fedorą.Gdzie więc problem? Jeśli komputer nie uruchamia się do w pełnizainstalowanego Windows 8, a jedynie do środowiska konfiguracyjnegotego systemu, to nie znajdziemy w nim możliwości takiego restartu.Do dyspozycji mamy tam tylko dwie opcje: możemy zgodzić się nazapisy umowy licencyjnej Windows 8 albo całkowicie wyłączyćkomputer. Użytkownik, który w takim scenariuszu chciałby uruchomićinstalację innego systemu może więc albo usunąć z komputera dysktwardy czy napęd SSD (co często wiąże się z utratą gwarancji,albo może być nawet fizycznie niemożliwe), albo też zgodzić sięna licencję Windows 8.Garrett uważa, że sytuacja jest nie do przyjęcia. Choć FastBoot jest jego zdaniem dobrym rozwiązaniem, to nikt nie powinien byćzmuszany do zaakceptowania EULA Microsoftu tylko po to, by móczainstalować na komputerze inny system operacyjny. Jak rozwiązaćten problem – na razie nie wiadomo. W zasadzie mógłby to zrobićtylko Microsoft, wprowadzając do Windows 8 poprawkę, pozwalającąna restart ze środowiska konfiguracyjnego systemu do menuuruchomieniowego firmware, jednak nie wiadomo, dlaczego w ogólemiałby to robić, skoro nie jest to w interesie firmy.Może więc mamy do czynienia z zapowiedzią kolejnego sporuantymonopolowego?

Źródło artykułu:www.dobreprogramy.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (70)