Oprócz tego Microsoft rozbudował także poszczególne programy. W każdym z nich ułatwiono przemianowanie pliku — zamiast zapisywać dokument i zmieniać jego nazwę dopiero z poziomu SkyDrive, teraz wystarczy tylko kliknąć na jego tytuł u góry strony. W Wordzie pojawiła się możliwość dodania nagłówka i stopki, które od razu podzielone są na trzy obszary symbolizujące wyśrodkowanie albo wyrównanie do prawej lub lewej krawędzi strony. Nic też nie stoi na przeszkodzie, by ustawić je osobno dla stron parzystych i nieparzystych, a także by zrezygnować z wyświetlania ich na pierwszej stronie. Nieco szybciej można projektować tabele za sprawą 21 gotowych stylów, które rzecz jasna można dalej modyfikować. Zgodnie z życzeniem użytkowników, aplikacja została wzbogacona o opcję wstawienia podziału strony oraz funkcję „znajdź i zamień”.
Jeśli chodzi o Excela, najważniejszą nowością jest możliwość otwierania chronionych arkuszy, z którymi dotychczas aplikacja sobie nie radziła. Reszta zmian to w zasadzie czysta kosmetyka — użytkownicy mogą zmieniać kolejność arkuszy za pomocą przeciągnięcia myszką lub wybrania nowej pozycji z menu kaskadowego. W podobny sposób można przenosić wartości komórek, co działa identycznie jak wycięcie i wklejenie ich w nowym miejscu. Jeśli natomiast zaznaczymy kilka komórek, Excel automatycznie wyświetli w prawym dolnym rogu ich liczbę, sumę oraz średnią.
Najmniej poprawek doczekał się PowerPoint. Oprócz wspomnianych wcześniej zmian dotyczących pracy wielu osób i przemianowania dokumentów, jedyną nowością jest wprowadzenie narzędzia do przycinania obrazów.