Ogrywamy Dying Light: The Following. Panie i panowie – tak robi się DLC!
Dobrze zrobione dodatki do gier to w dzisiejszych czasach niestety rzadkość, najczęściej dają graczom to samo, tylko na trochę powiększonej mapie + kilka nowych broni i oczywiście ciuszków. Techland poszedł inną drogą i w ręce graczy oddał dodatek, który można by posądzić o bycie pełnowartościową grą, bo jest tak wielki i tak różniący się od podstawowej wersji gry.