Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Zakupy w Państwie Środka

Do tego wpisu pchnęły mnie pojawiające się na forum zapytania i wątpliwości dotyczące zakupów w Państwie Środka. Najczęściej pojawiającymi się wątpliwościami, jakie do tej pory spotkałem - to czy rzeczywiście opłaca się tak daleko cokolwiek kupować oraz jaka będzie, jakość towaru, jaka do nas dotrze.

Jak to się właściwie zaczęło...

Zanim pierwszy raz dokonałem swojej pierwszej transakcji ze sprzedającym z dalekiego orientu, przewertowałem interesujące mnie kategorie produktów w rodzimym serwisie aukcyjnym w poszukiwaniu konkretnego towaru. Niestety nierzadko, albo cena była w moim mniemaniu za wysoka, lub jak to bywa sprzedawca chciał mnie jawnie "orżnąć" na kosztach przesyłki.
Ostatecznie po fiasku poszukiwań na krajowym rynku, stwierdziłem, że czas przeszukać,
co ma mi do zaoferowania eBay. Niestety pierwsze rezultaty były mizerne, aż w końcu znalazłem magiczną opcje w wynikach wyszukiwania - "szukaj na całym świecie". Oczom moim ukazała się niezliczona ilość ofert w cenach zdecydowanie niższych niż w Polsce,
a zdjęcia prezentowanych towaru wręcz niczym się nie różniły między ofertami w obu serwisach.
Jak sięgam pamięcią do pierwszej transakcji to były jeszcze czasy, kiedy na urządzeniach mobilnych królował Windows Mobile w wersji 2003 lub w nowszych urządzeniach pojawiał się on już w wersji 5.0, ale nie o systemach mobilnych to ma być wpis, ale o zakupach.
Z dość dużą rezerwą do zakupów w tak dalekim kraju jak Chiny i to w dodatku przez internet zdecydowałem się na partię kilku sztuk rysików dedykowanych dla Qteq 9000 - miały one ten feler, że często ulegała złamaniu końcówka służąca za obsługę ekranu.
Konto w serwisie miałem pachnące świeżością bez jakiejkolwiek przeprowadzonej transakcji, do tego podpięte drugie do obsługi płatności za pośrednictwem PayPal. Cała procedura kupowania przebiegła na wyklikaniu przycisków z potwierdzeniem zakupu oraz ilości. PayPal sam przewalutował kwotę transakcji na złotówki, karta została obciążona,
a mnie pozostał czas na oczekiwania na przesyłkę wypchaną ryżem i rysikami.
Upływały dni, a ja nadal czekałem na swoją pierwszą przesyłkę, której nie mogłem odnaleźć
w skrzynce pocztowej. Spokojnie przewertowałem wszystkie zapisy ochrony, jakie daj mi PayPal i odliczałem 45 dni od przeprowadzonej transakcji - po tym terminie zwracają koszty gdyby się okazało, że przesyłka gdzie po drodze utknęła.
Niespodziewanie, któregoś dnia zastukał do mych drzwi listonosz przynosząc mi małą paczuszkę, ozdobioną znaczkami z ptakami, deklaracją celną CN 22, jakimiś robaczkami
i zieloną pieczątką urzędu celnego. Najbardziej zaskoczył mnie sposób zabezpieczenia koperty - była najzwyczajniej przewiązana sznurkiem. Nieoklejona jakimiś taśmami, tylko
w dwóch miejscach zakręcony był sznureczek. Nie powiem, bardzo to oryginalnie wygląda?

Po rozplątaniu tych zabezpieczeń okazało się, że zawartość koperty na szczęście zgadza się z zamówieniem a do kompletu dostałem jeszcze podziękowania od sprzedawcy za dokonaną transakcję oraz zapewnienie, że jestem szczególnym klientem :) Towar, jaki do mnie dotarł
w zupełności nie odbiegał jakościowo od oryginału. Czasami zdarza się, że w środku znajdziemy taki artefakt jak zbędna nam, a pomocna urzędowi celnemu faktura.

r   e   k   l   a   m   a

Wraz z tą pierwszą udaną transakcją, poczułem, że świat właśnie bardzo mi zmalał skoro ja, jako zwykły obywatel, mogę spokojnie zamówić towar na drugim końcu świata, gdzie na pewno mają problemy z wymówieniem mojego imienia, a co dopiero nazwiskiem.
I co więcej, towar bezpiecznie zostanie do mnie dostarczony.

Zakupy dzisiaj...

Dzisiaj staram się poruszać po kilku miejscach, gdzie mogę towar zamówić bezpośrednio od producenta. Nie zrezygnowałem oczywiście z kupowania na eBay bo jakoś ten serwis aukcyjny wręcz uwielbiam, czego nie mogę powiedzieć o krajowej namiastce z literką A w nazwie, który wyzwala we mnie co raz mniej ciepłych uczuć.

Zanim dotarłem do miejsca docelowego moich zakupów kilka transakcji testowych zrobiłem
w różnych sklepach chcąc ocenić jakość towaru oraz prędkość w doręczeniu przesyłek. Jednak nadal była to dla mnie niewystarczająca oferta - albo nie mogłem znaleźć konkretnego produktu albo czasami wydawał się on dla mnie za drogi. Tak któregoś dnia całkowicie przypadkowo odkryłem całą platformę chińskiego e-handlu, jakim jest AliExpress.

Pierwsza transakcja na tym portalu nie wypaliła z uwagi na to, że sprzedający nie posiadał fizycznie towaru, jaki sprzedawał w swojej ofercie. Po kilku dniach dostałem propozycje znacznych rabatów na inne artykuły z jego oferty, ale konkretnego towaru, jaki chciałem zakupić nie posiadał. Całość zakończyła się wymianą kilku wiadomości i w ramach procedury ochrony kupujących, odzyskałem całą wpłaconą kwotę.
Niezrażony tym pierwszym niepowodzeniem zacząłem szukać kolejnych interesujących drobiazgów i tutaj transakcje już przebiegały bez problemu.
Płatności wszystkie regulowane są za pomocą karty, jaką dostałem do konta i nie trzeba do tego żadnej karty kredytowej - takie mity często pokutują w zapytaniach lub odpowiedziach.
Z mojego doświadczenia wiem, że wystarcza karta, która ma możliwość dokonywania płatności w internecie.

Przesyłka

Kolejną pozycją, na jaką warto zwrócić uwagę jest to okres dostawy towaru. Niekiedy sprzedający potrzebuje kilku dni na przygotowanie lub wręcz zdobycie kupionego przez nas towaru. Większość przesyłek jest oferowanych, jako darmowe, co może czasem dziwić, skoro najczęstszym procederem na krajowym serwisie aukcyjnym jest zawyżanie kosztów przesyłek. Czasami też warto sprawdzić, czy sprzedawany towar nie wyjdzie nam taniej, kiedy to zapłacimy za koszty wysyłki do Polski.
Na swoim przykładzie, przy jednej dość sporej transakcji, płacąc za koszty dostawy udało mi się towar kupić nawet do 10% taniej, niż oferowany z darmową przesyłką.

Standardowym procederem jest zaniżanie wartości sprzedawanego towaru i oznaczanie go na deklaracji celnej, jako "Gift". Takie zachowanie sprzedawcy nie gwarantuje nam, że unikniemy kontaktu z urzędem celnym, ale należy pamiętać, że wartość towaru zwolnionego z procedury celnej wynosi 150 Euro.
Przy moim ostatnim moim zakupie bardzo pozytywnie zostałem zaskoczony tym, że całą drogę mojej przesyłki mogłem śledzić bezpośrednio na stronach Poczty Polskiej. Do tej pory posiadając numer przesyłki mogłem jedynie śledzić jej drogę w obrębie Chińskiej poczty, później ten trop się urywał, aż do momentu, kiedy miałem przesyłkę w skrzynce lub awizo do jej odebrania.

Niekiedy zdarzają się przesyłki, które lubią bardzo długo iść. Najdłuższy okres oczekiwania, jaki miałem okazję doświadczyć to było prawie dwa miesiące. Niestety miałem pecha, bo towar kupiłem w okresie świątecznej zawieruchy prezentowej, gdzie zazwyczaj większość przesyłek bywa opóźniona, a do tego nałożyły mi się jeszcze okoliczności Chińskiego Nowego Roku,
co również wpłynęło na odległy termin dostawy towaru.
Najczęściej, jeżeli miałem podany maksymalny czas dostawy na 30 dni roboczych, to przesyłka do mnie docierała najpóźniej tego ostatniego dnia. Nie liczę tego opisanego przypadku opisanego, powyżej kiedy to niestety siły wyższe zmusiły mnie do dłuższego oczekiwania. Warto przed zamówieniem upewnić się czy w kraju z którego zamawiamy towar, nie ma w tym okresie jakiś świąt czy innych przerw, które mogą nam opóźnić wysyłkę

Na pewno pojawia wam się pytanie, czy warto tak długo czekać i do końca nie mieć pewności czy towar kupiony będzie się zgadzał z tym, co otrzymamy. Mogę powiedzieć z własnego doświadczenia, że warto. Jeżeli zdarzyły mi się przypadki, otrzymania towaru nie zgodnego
ze złożonym zamówieniem, zawsze udawało się problem rozwiązać i najczęściej był to zwrot pieniędzy od sprzedającego lub wysłanie drugiej sztuki towaru bez potrzeby opłacania jej ponownie. Przypadki takie miałem sporadycznie i najczęściej moi znajomi i ja, którzy zlecają mi jakieś zakupy nie narzekają, na jakość towaru, jaki do nas dociera.

Moim prywatnym zdaniem, warto wybrać się w odlegle zakupy, przez bezkres internetu,
a na potwierdzenie tej opinii niech świadczą poniższe obrazy porównujące ten sam towar ściągnięty z Chin i sprzedawany na polskim portalu aukcyjnym.

Wszak my wszyscy lubimy mniej płacić, no nie ? : ) 

internet porady

Komentarze