Z pozoru funkcja nie różni się więc niczym od podstawowych możliwości OneDrive'a w Windowsie 10. W końcu dotychczas pliki również były synchronizowane, o ile wybrano właściwe foldery do wymiany danych. W tym przypadku chodzi jednak o automatyczne synchronizowanie dokumentów, obrazów, a także plików na pulpicie w taki sposób, by ich najświeższe wersje były zawsze dostępne na dowolnym komputerze użytkownika.
Słowem, funkcję można uznać za przydatną, o ile korzysta się na bieżąco z kilku komputerów, a przeglądanie identycznej struktury katalogów na potrzeby OneDrive'a jest mało wygodne. Automatycznie synchronizujące się pliki widoczne na pulpicie mogą stanowić duże ułatwienie w codziennej pracy (o ile użytkownik faktycznie przechowuje na nim wyłącznie te na bieżąco wykorzystywane). Microsoft zwraca uwagę także na inny atut takiego rozwiązania – umieszczenie dokumentów w OneDrive stanowi stosunkowo od niedawna dodatkową ochronę przed ransomware.
Ochrona ważnych folderów nie jest nowością dla użytkowników korzystających z OneDrive'a zawodowo w firmach. W tej wersji aplikacji funkcja ta jest dostępna od kilku tygodni. Teraz zaczęła trafiać do wszystkich użytkowników indywidualnych i już wkrótce będzie mógł z niej korzystać każdy z Windowsem 10. Co ciekawe, ochrona folderów ma wiele ograniczeń, w tym te związane z maksymalną wielkością pojedynczego pliku oraz dopuszczalnymi nazwami. O szczegółach można przeczytać na stronie pomocy technicznej Microsoftu.