Okazuje się, że nie trzeba, a rozwiązanie mieliśmy „pod nosem”. Już wcześniej wpadła na nie na przykład firma Kanguru (nie z Australii, jej siedziba znajduje się w Massachusetts), która to wprowadziła na rynek e-Flash — pendrive ze złączami eSATA i USB na dwóch końcach. Później swoje rozwiązanie zaprezentowała firma Photofast, która wypuściła na rynek pendrive ze złączem dla iPhone'ów (poza 5, który ma złącze Lightning), iPadów oraz iPodów Touch z jednej strony i zwykłym USB dla peceta z drugiej. i-FlashDrive ze względu na specyfikę systemu iOS wymaga do działania aplikacji na urządzeniu mobilnym, ale poza tym niewiele się różni od zwykłej pamięci Flash z możliwością podłączenia na dwa sposoby.
Wreszcie, odpowiadając na potrzeby licznych użytkowników posiadających urządzenia mobilne z gniazdem miniUSB, zaczęły pojawiać się i takie rozwiązania. W zeszłym roku ukazał się czytnik kat microSD NOOSY U-disk ze złączami potrzebnymi do podłączenia go do komputera i urządzenia mobilnego z Androidem. Pendrive z takim zestawem złączy został opatentowany w Chinach przez Shenzhen Jintian Tech Development Co. (ZL 2011 2 0358686.3) i od dłuższego czasu takie pamięci są produkowane pod marką KDATA. Nieco odmienną konstrukcję sprzedaje HK Dragon Worth Technology Limited z Hongkongu.
Firma Platinet poinformowała, że rozpoczęła sprowadzanie takich wynalazków do Polski. Pendrive z dwoma złączami, firmowany przez krakowskiego dystrybutora, o pojemności 32 GB będzie kosztował 129 złotych, 16 GB — 59,90, 8 GB — 36,49 zł, i będzie objęty gwarancją na 2 lata. Według dystrybutora, taka pamięć zaoferuje prędkość odczytu rzędu 22 Mb/s, a zapisu 8 MB/s.