Pięćset milionów potencjalnych ofiar ataku na aktualizator gier Blizzarda
Przyzwyczailiśmy się do luk bezpieczeństwa w systemachoperacyjnych, przeglądarkach, pakietach biurowych, nawetprocesorach… ale gry do tej pory jakoś nie były rozpatrywane podkątem tego, co za ich pomocą można użytkownikowi złego zrobić.To karygodne niedopatrzenie zaczął naprawiać Tavis Ormandy zGoogle Project Zero, który na początek wziął się za produkcjeBlizzarda. Całkiem skutecznie, okazało się, że agent aktualizacjitowarzyszący tak popularnym grom jak Starcraft II, World ofWarcraft, Overwatch czy Diablo III pozwala na atak DNS rebinding i wkonsekwencji zdalne uruchomienie złośliwego kodu.