Posiadanie smartfona wymaga dojrzałości © Getty Images | Sakura Photography

Pierwszy smartfon: między presją podwórka a ambicją rodziców

Dla jednych to tylko narzędzie kontaktu, dla innych – symbol przynależności. Pierwszy smartfon coraz częściej trafia do rąk dzieci już w wieku… przedszkolnym. Rodzice balansują między presją rówieśniczą a własnymi obawami, a eksperci podkreślają: problemem nie jest samo urządzenie, tylko sposób, w jaki wprowadzamy je do życia dziecka.

Do niedawna pierwszy telefon kupowało się "na komunię" – jako symboliczny krok ku samodzielności czy wręcz dorosłości. Dziś ten moment wyraźnie się przesuwa. Z danych NASK wynika, że 40 proc. dzieci w Polsce dostało swój pierwszy smartfon z dostępem do internetu jeszcze przed dziewiątymi urodzinami. Raporty EU Kids Online pokazują, że dzieci w całej Europie zaczynają korzystać z internetu i urządzeń mobilnych coraz wcześniej – często jeszcze przed skończeniem 9–10 lat, a aktywność online szybko staje się stałym elementem ich codzienności.

W tej szkole już obowiązuje zakaz używania smartfonów. Oto efekty

"Kupiliśmy, bo…"

Smartfon to już nie tylko narzędzie służące do kontaktowania się z rodzicami. To przepustka do świata rówieśniczego – grup klasowych, rozmów, memów, planów, co robić w wolnym czasie. Smartfon coraz rzadziej jest wyborem, a coraz częściej staje się reakcją – na presję rówieśniczą, szkolne realia i… własny niepokój.

"Mamo, wszyscy mają już telefon". Marta pierwszy raz usłyszała te słowa od swojej córki, gdy dziewczynka była w drugiej klasie. – To nie było pytanie, tylko komunikat. I nie chodziło nawet o sam telefon, a o to, że cała klasa ma grupę na komunikatorze i jej tam nie było. Zgodziliśmy się – opowiada kobieta. – Nie chcieliśmy być tymi rodzicami, którzy blokują swoje dziecko i nie rozumieją jego świata.

Podobne doświadczenia ma Paweł. – Syn długo nie naciskał. Do momentu, aż klasa założyła grupę na WhatsAppie. Wtedy nagle się okazało, że wszystko dzieje się właśnie tam: kto przynosi co do szkoły, kto z kim siedzi, kto ma urodziny, w co będą grać wieczorami.

Również Paweł po rozmowie z żoną zgodził się, aby ich syn dostał swój pierwszy smartfon – chłopiec był wtedy w czwartej klasie.

– Kupiliśmy córce telefon, gdy chodziła do trzeciej klasy. Trochę dlatego, że naciskała, ale też dla naszego spokoju: wraca sama ze szkoły – mówi Agnieszka. I zaznacza: – Ustaliliśmy zasady, mamy kontrolę rodzicielską, ale i tak mam wrażenie, że wszystkiego, co ona tam robi, nie da się upilnować.

Inaczej problem rozwiązała Aneta. – U nas pierwszy telefon był dopiero w piątej klasie, wcześniej syn miał zegarek z funkcją dzwonienia i to na długi czas załatwiało sprawę. Nie żałuję, że tyle czekaliśmy. Po tym, jak syn dostał telefon, nagle okazało się, że wszystko jest ciekawsze niż cokolwiek w realu – nie kryje Aneta.

– Dałam synowi telefon w drugiej klasie i dziś bym poczekała – przyznaje Karolina. – Nie przewidziałam, jak szybko pojawią się gry, YouTube i całe to scrollowanie. To nie był telefon – to był dla niego cały świat.

Czyja to presja?

Dorośli często zakładają najgorszy scenariusz: brak smartfona równa się wykluczenie. Tymczasem rzeczywistość jest bardziej złożona. Czy brak telefonu faktycznie wyklucza dziecko z grupy, czy to raczej mit wzmacniany przez rodziców?

– Zacznijmy od tego, że w naszym życiu codziennym i w grupie rówieśniczej smartfon nierzadko pełni funkcję czysto statusową. Działa tu podobny mechanizm, co w przypadku markowych butów czy innych modnych gadżetów – najnowszy model telefonu ma świadczyć o pozycji i budować wizerunek. Bywa to sporym problemem, bo może rodzić presję u dzieci, które tego nie mają – mówi dr Karol Jachymek, medioznawca, kierownik Obserwatorium Praktyk Medialnych z Uniwersytetu SWPS.

– Z drugiej strony smartfon to dziś jedno z podstawowych narzędzi do podtrzymywania relacji. Gdy część życia towarzyskiego toczy się w grupach klasowych i komunikatorach, posiadanie telefonu naturalnie ułatwia bycie na bieżąco. Nie oznacza to jednak, że jego brak z miejsca wyklucza dziecko i przekreśla jego szanse na funkcjonowanie w grupie rówieśniczej – dodaje.

Rodzice często widzą jednak codzienność bardziej dosadnie. Paweł, który zgodził się na telefon z powodu klasowej grupy syna na WhatsAppie, uważa, że dla młodego człowieka bycie "poza obiegiem" to poważny problem. – Raczej nie jest tak, że ktoś kogoś wyśmiewa, gdy ten nie ma telefonu, ale wystarczy, że nie jest ze wszystkim na bieżąco, i automatycznie wypada na margines.

Dr Karol Jachymek podkreśla: ważne jest przede wszystkim to, abyśmy jako dorośli uczyli dzieci traktować smartfon jako zwykłe, użyteczne narzędzie do komunikacji, a nie jako ostateczny wyznacznik prestiżu czy społecznej wartości.

Ten sam trend, inne odpowiedzi

Polska nie odstaje od globalnych trendów – dzieci dostają smartfony coraz wcześniej. Różnica pojawia się gdzie indziej: w systemowym podejściu do tego zjawiska. W krajach skandynawskich edukacja cyfrowa zaczyna się wcześnie i jest wpisana w system szkolny. Dzieci uczą się nie tylko obsługi technologii, ale też krytycznego myślenia, bezpieczeństwa i higieny cyfrowej. W Holandii czy Niemczech popularne są rekomendacje, aby opóźniać moment zakupu smartfona i zaczynać od prostszych urządzeń. We Francji nie tylko wprowadzono ograniczenia dotyczące używania telefonów w szkołach podstawowych; tamtejszy parlament jako jeden z pierwszych w Europie przyjął ustawę o ograniczeniu dostępu do mediów społecznościowych dla dzieci poniżej 15. roku życia, wpisując się tym samym w rosnący globalny trend regulowania wieku użytkowników social mediów.

A w Polsce? U nas ciężar decyzji spoczywa niemal wyłącznie na rodzicach, nie mamy bowiem ogólnokrajowych przepisów, które zakazywałyby uczniom przynoszenia smartfonów do szkoły ani tym bardziej ich kupowania przed określonymi urodzinami.

Zrobić to mądrze

Wielu rodziców traktuje pierwszy smartfon jako formę wyróżnienia, eksperci ostrzegają jednak, że to błąd. Dr Karol Jachymek komentuje: – Przede wszystkim warto zrezygnować z traktowania pierwszego smartfona w kategoriach "nagrody" za dobre zachowanie czy oceny. To potężne narzędzie, które daje dostęp do wiedzy, rozrywki i relacji, ale wymaga też określonych kompetencji. Największy błąd popełniamy wtedy, gdy wręczamy dziecku zaawansowane urządzenie z nielimitowanym dostępem do sieci, zupełnie go do tego nie przygotowując. Wprowadzanie dziecka w cyfrowy świat powinno odbywać się krok po kroku. Zanim oddamy smartfon w jego ręce, warto stopniowo tłumaczyć mu, czym to narzędzie jest, pokazywać najpierw jego podstawowe funkcje, a dopiero z czasem – pod naszym okiem – te bardziej zaawansowane.

Zdaniem dr. Jachymka warto przy tym ostrożniej używać samego słowa "uzależnienie", które ma swoje ścisłe znaczenie kliniczne. – Fakt, że młody człowiek w jakimś momencie intensywnie korzysta z urządzenia, nie oznacza z góry, że jest "uzależniony"– często po prostu gra w angażującą, ale też rozwijająca grę albo uczestniczy w życiu towarzyskim. Kluczem do równowagi nie jest więc koncentrowanie się na technologii wyłącznie jako na swego rodzaju problemie, ale mądre towarzyszenie dziecku i wspólne budowanie jego cyfrowych kompetencji od podstaw.

Dlatego pytanie "kiedy kupić pierwszy smartfon?" jest mniej istotne niż to, czy jesteśmy gotowi być w tym procesie razem z naszym dzieckiem.

Wybrane dla Ciebie
Zakazy social mediów dla nastolatków. Eksperci widzą problem
Zakazy social mediów dla nastolatków. Eksperci widzą problem
Zagrożenia w sieci. Na nie narażone są dzieci
Zagrożenia w sieci. Na nie narażone są dzieci
Sextortion: na czym polega internetowy szantaż?
Sextortion: na czym polega internetowy szantaż?
Koniec dominacji USA w Europie? Francja porzuca Windowsa
Koniec dominacji USA w Europie? Francja porzuca Windowsa
Ministerstwo Cyfryzacji zachwala mSzyfr. Nowy, bezpieczny komunikator
Ministerstwo Cyfryzacji zachwala mSzyfr. Nowy, bezpieczny komunikator
Zapłacą 99 mln dol. Pozwolą naprawić ciągniki bez oficjalnego serwisu
Zapłacą 99 mln dol. Pozwolą naprawić ciągniki bez oficjalnego serwisu
Komunikat Pekao S.A. Dotyczy wszystkich klientów
Komunikat Pekao S.A. Dotyczy wszystkich klientów
Copilot znika. Microsoft wycofuje się z agresywnej promocji
Copilot znika. Microsoft wycofuje się z agresywnej promocji
Santander Bank Polska zmienia nazwę. Będzie nowy adres WWW
Santander Bank Polska zmienia nazwę. Będzie nowy adres WWW
Masz mObywatela? Niektóre funkcje będą niedostępne
Masz mObywatela? Niektóre funkcje będą niedostępne
Awaria w Alior Banku. Nie działa aplikacja (aktualizaja)
Awaria w Alior Banku. Nie działa aplikacja (aktualizaja)
Ostrzeżenie CERT Orange. "Karta SIM wymaga aktualizacji"
Ostrzeżenie CERT Orange. "Karta SIM wymaga aktualizacji"