Firma analityczna Jon Peddie Reserach opublikowała raport na temat dostaw samodzielnych kart graficznych w II kw. 2018 r., z którego wynika, że w ciągu ostatnich trzech miesięcy udziały AMD w rzeczonym rynku stopniały o 4 p.p. Tym samym aktualny rozkład sił przedstawia się następująco: NVIDIA – 69,1 proc., AMD – 30,9 proc. Co ciekawe, porównując słupki rok do roku, czerwoni mogą być zadowoleni, ponieważ dzierżyli wówczas udziały na poziomie 30,3 proc., ale widać zarazem, jak bardzo sprzedaż Radeonów uzależniona jest od górników kryptowalut: boom na wydobycie pozwolił oderwać pewną część klientów od NVIDII, a gdy tylko zamieszanie ucichło, zainteresowanie zaczęło spadać. Z tym że okazało się to tendencją ogólną, tylko zieloni zaliczyli mniejsze straty.
Przeliczając na dostarczone egzemplarze, sprzedano trochę ponad 11 mln egzemplarzy dGPU, a przez to około 28 proc. mniej niż w poprzednim kwartale i 5,7 proc. mniej rok do roku.
Trochę tylko paradoksalnie, pomimo spadku zainteresowania dedykowanymi kartami graficznymi, przekrojowo, zainteresowanie rynkiem komputerów stacjonarnych zwiększyło się, względem analogicznego okresu w 2017 r. Analitycy sądzą, że jest to zasługa graczy, którzy coraz częściej sięgają po komponenty z wysokiej półki, nie tylko karty graficzne, ale także procesory, pamięci RAM czy wydajne dyski półprzewodnikowe. Nawiasem mówiąc, jak widać, gaming na komputerach osobistych wcale nie znajduje się w odwrocie. Wprost przeciwnie – statystyki obrazują rosnącą popularność desktopów, a zbliżające się wielkimi krokami premiery GeForce'ów RTX i procesorów Intela 9. generacji powinny dodatkowo podbić słupki sprzedaży.