Kłopotem okazuje się ustalenie kosztów, jakie będzie musiał ponieść abonent, gdy z roamingu będzie korzystał dłużej, niż pozwalają na to zasady fair use. To zbiór reguł, które zdefiniowano w taki sposób, aby nie pozwalały nadużywać korzyści płynących z korzystania z zagranicznej sieci.
Docelowy koszt miałby wynosić kilka euro za 1 GB, jednak państwa członkowskie nie dogadały się dotychczas co do dokładnej wysokości stawki. Część z nich uważa, że odpowiedni koszt to co najmniej 4 euro, inne natomiast proponują ustalenie 8,5 euro jako stawki minimalnej.
Konflikt interesów wynika najpewniej z zamożności poszczególnych krajów i analizy najczęstszych celów podróży mieszkańców każdego z nich. Docelowo za nasze rozmowy i transfer danych płacić będzie rodzimy operator, zatem obniżenie kosztów powinno być w jego interesie, o ile klienci chętnie będą korzystać z roamingu podczas zagranicznych pobytów. Po drugiej stronie stają natomiast kraje, które nie chcą znacznie zmniejszać stawek, z uwagi na ewentualność utraty zysków, gdy zagraniczni operatorzy zaczną płacić im za usługi dużo mniej.
Rozwiązaniem mogą okazać się dzisiejsze rozmowy Parlamentu, Rady oraz Komisji Europejskiej. Jeśli jednak wciąż trudno będzie o porozumienie, zniesienie kosztów za roaming w czerwcu 2017 roku stanie pod dużym znakiem zapytania.