Rozbrajamy trojana. Część I: makrowirus
Makrowirusy, czyli szkodniki ukryte w skryptach automatyzujących dokumentów Office, uparcie nie ustępują. W ciągu ostatnich kilku lat stały się popularniejsze niż w epoce swojej „chwały”, ale w praktyce stanowią niezmienne zagrożenie już od niemal ćwierćwiecza. Ich popularność jest konsekwencją utrzymywania w pakiecie Office tego, co sprawia że produkt ten zarabia pieniądze: zgodności z poprzednimi wersjami. I choć już od dawna uruchamianie makr jest domyślnie wyłączone, przestępcy stają się coraz bardziej przebiegli.