WIDEODying Light: The Following – Reveal Trailer
Przez kilka dni można jednak jeszcze zakombinować, jeśli jesteście fanem tytułu. Rozszerzenie kosztować ma niecałe 80 złotych, ale za darmo dostaną go posiadacze tak zwanej przepustki sezonowej dla gry, czyli pakietu DLC. Ta do 8 grudnia dostępna będzie za blisko 60 złotych, aby później cena skoczyła już do prawie 100. Opłacalność jest oczywista. Twórcy tłumaczą, iż nie chodzi tutaj o pazerność, ponieważ planują na Gwiazdkę nakupować drogich prezentów, lecz zwyczajnie skalę przedsięwzięcia.
Równie dobrze mogliby rozszerzenie wydać jako niezależną grę, ale to by się przełożyło na opóźnienie premiery, a i tak wielu miłośników Dying Light nie może się doczekać początku przyszłego roku. Podjęli więc taką, a nie inną decyzję, wychodząc trochę naprzeciw graczom. Trzeba przypomnieć, że w dodatku dostaniemy do zwiedzenia zupełnie nowy obszar, większy od tych z gry podstawowej razem wziętych, z opcją poruszania się samochodem buggy. Do tego dochodzi rozbudowana kontynuacja fabuły, o wielu niezwykle ciekawych zadaniach pobocznych już nie wspominając.
Zanim zacznie się na twórcach wieszać psy, warto wspomnieć, jak Techland uwiecznił w grze jednego ze swoich młodych fanów, który zmarł zanim ukończył 18 lat. Chłopak został uhonorowany za sprawą malowidła ściennego, dodanego do tytułu wraz z jedną z łatek, a zespół deweloperów niezwykłą więzią związał się z jego rodziną. To pokazuje, że gry nie są tylko produktem, ale czymś, co łączy ludzi, zaś nasi polscy deweloperzy (włącznie z ekipą CD Projekt RED od Wiedźminów) czują to lepiej, niż ktoś inny...