W listopadzie zeszłego roku o złożeniu pozwu przeciwko Uberowi poinformował Związek Zawodowy Taksówkarzy „Warszawski Taksówkarz”. Fragment dokumentu jest dostępny na stronach związku, który oskarża Ubera o czyn nieuczciwej konkurencji i działanie zagrażające interesom przedsiębiorców.
Również do UOKiK trafiło zawiadomienie o naruszeniu zbiorowych interesów konsumentów przez Ubera. Urząd na razie nie ustosunkował się do zawiadomienia, ale już wcześniej przychylnie opiniował działalność Ubera, wskazując na pozytywny wpływ na konkurencję poprzez wywieranie presji na korporacje taksówkarskie.
Złożenie pozwu było dla „Warszawskich Taksówkarzy” powodem do nie lada zadowolenia, stanowić ma bowiem rozwiązanie prawne kwestii Ubera w Polsce. Na to przyjdzie jednak jeszcze poczekać, gdyż, jak informuje Polska Agencja Prasowa, sąd w Warszawie zwrócił pozwy z powodu braków formalnych.
Nie sposób oczekiwać, że to zakończy związkową chęć (prawnego) rozwiązania kwestii Ubera w Polsce. „Warszawscy taksówkarze” chcą bowiem wpływać także na konsumentów. Na ich stronie internetowej, we wpisie dotyczącym innego pozwu, pojawiają się zatem nie tylko ostrzeżenia o „konsekwencjach jeżdżenia dla Ubera”, ale także z Uberem:
Niestety, „ostrzeżenia” nie zostały uzupełnione o choćby silące się na obiektywizm przedstawienie przebiegu wydarzeń, które mają być punktem zapalnym. Kierowcy Ubera nazywani są tam „bandą”. Oprócz kolejnych pozwów sądowych, także do Ministra Infrastruktury trafiła petycja, której sygnatariusze chcą by ten „ustawą zlikwidował” przewozy realizowane przez Ubera.