Trzy lata na blogu DP — reminiscencje

W grudniu 2015 roku popełniłem pierwszy wpis na łamach Dobrych Programów. W jakim celu i dlaczego akurat na DP? Hmmm... któż to teraz spamięta? Była to chyba potrzeba chwili choć z góry zakładałem, że nie będę ani regularnym ani też zbyt poczytnym blogerem. Po tych ponad trzech latach mogę powiedzieć, że potwierdziło się i jedno i drugie! :) 

Mimo wszystko warto było i w żadnym przypadku nie żałuję, że zmarnotrawiłem ten czas właśnie na potrzeby bloga DP. Oczywiście, zamiast pisania mógłbym zrobić coś pożyteczniejszego - nie wiem, zbierać makulaturę albo chrust, może poświęcić się klejeniu plastikowych modeli lub grze na okarynie? Kto wie...

W każdym razie jednak zdecydowałem się poświęcić wolną godzinę czy dwie w miesiącu na skreślenie kilku słów na potrzeby Dobrych Programów. Tekst ten miał być początkowo niejakim podsumowaniem tych trzech blogowych lat - miała paść garść statystyk, kilka zapewnień na lata kolejne ale... nic takiego nie będzie miało miejsca. Nie ma bowiem takiej potrzeby. Tych moich ledwie kilkadziesiąt wpisów nie jest wartych żadnego dodatkowego zajmowania się nimi, analizowania i temu podobnych czynności. 

Chciałbym natomiast wtrącić kilka swoich przemyśleń na temat samego blogowania na DP i "otoczki" temu towarzyszącej (kolejność dowolna). 

J jak jakość 

Muszę się przyznać, że przed 2015 rokiem, który jest w moim przypadku graniczny jeżeli chodzi o tematy blogowe na tym portalu, Dobre Programy istniały dla mnie wyłącznie jako agregator oprogramowania! Nie zaglądałem tu dla newsów, dla informacji ze świata technologii, nie czytałem także wpisów na blogu (albo w małym zakresie) - korzystałem z portalu tylko w celu pobierania oprogramowania.

Dopiero kiedy sam zacząłem coś "klecić", dotarło do mnie, że DP to także ogromna składnica niekiedy bardzo wartościowych tekstów zawartych właśnie w autorskich blogach. Od tego momentu zacząłem śledzić zawartość portalu również pod tym kątem. Ot i właśnie! To subiektywne odczucie ale wydaje mi się, że jakość wpisów na blogach pogorszyła się w ciągu tych niespełna trzech lat. Złośliwi mogliby powiedzieć, że to dlatego, iż ja zacząłem publikować swoje "wypociny" zaniżając tym samym poziom - cóż, może tak być ale wydaje mi się jednak, że to nie wszystko.

Coś ogólnie siadło, szczególnie w ostatnim czasie. Możliwe, że wiąże się z to z formą wynagradzania za pisanie. 

K jak kasa

Swego czasu (chyba w początkach 2017 roku) redakcja wprowadziła nowe zasady premiowania finansowego dla blogerów DP. Miało to ich zdopingować do bardziej wytężonej pracy a tym samym być niejakim motywatorem na przyszłość. Czy było? Trudno mi powiedzieć, tym bardziej, że program został zamknięty a nie zaproponowano niczego w zamian.

Z własnej perspektywy mogę powiedzieć, że dla mnie nie była to żadna zachęta bo pisałbym czy tak czy tak - natomiast jako swego rodzaju "premia roczna" było to całkiem miłe. Naturalnie nie były to jakieś oszałamiające pieniądze! Kwoty? W moim przypadku kilkaset złotych łącznie - żadna tajemnica. Jak to wyglądało w przypadku innych, tych bardziej poczytnych blogerów? Nie wiem i nie muszę wiedzieć. 

S jak społeczność

Modne słowo w tych czasach. Na dobrą sprawę to każda, nawet najmniejsza strona czy portal poszukuje tej swojej społeczności. Dobre Programy również. Możliwość tworzenia wpisów blogowych na łamach DP jest niewątpliwie świetnym wabikiem aby takową internetową społeczność rozszerzyć. Czy to źle? Absolutnie nie! Moim zdaniem to doskonała inicjatywa i tego typu działania powinny być promowane. Jakie to ma natomiast "przełożenie" na rzeczywistość? Cóż, wydaje mi się, że raczej niewielkie. Wprawdzie pojawiają się nowi blogerzy ale nie jest ich wielu i raczej zapewniają, że chcą coś tworzyć niż naprawdę tworzą ;) 

Jako swego rodzaju ciekawostkę dodam, iż kiedyś w prywatnej rozmowie z jednym ze starych "wyjadaczy" na DP, stwierdził on, że społeczność to istniała pięć czy sześć lat temu a wszystko zaczęło się sypać kiedy Dobre Programy stały się częścią pewnego internetowego molocha. Trudno mi się do tego odnieść, ale może coś w tym jest?

W jak Wirtualna Polska

Ot i właśnie. Czy połączenie z tym portalem wyszło DP na dobre? Zdania zapewne są podzielone. Czytając komentarze pod wieloma dobroprogramowymi tekstami trudno się z tym nie zgodzić. Wprawdzie czasami spór "na argumenty" prowadził w prostej linii do zwykłej gównoburzy, niemniej jednak można było zauważyć wyraźny podział na zwolenników i przeciwników bytności DP pod skrzydłami Wirtualnej Polski. 

Osobiście nie mam zdania na ten temat. Jak wspomniałem wyżej, wydaje mi się, że ogólny poziom na blogu DP nieco spadł ale może to być jedynie moje subiektywne odczucie i nie być w ogóle powiązane z faktem przejścia pod opiekę WP. 

C jak clickbait

Co się jednak ostatnio da odczuć to spora ilość clickbaitowych tytułów na stronie głównej oraz podstronach naszego serwisu. Oczywiście, ma to niewiele wspólnego z blogiem DP ale niewątpliwie wydaje się być naturalnym przedłużeniem "działań" związanych z grupą WP :) Jednym słowem nieważne co w środku, grunt, żeby się "klikało". Jakiś przykład? No to może coś z dzisiaj? Przesadzam? Może i tak. 

To chyba tyle. Wyżaliłem się, kamień z serca spadł, można pisać dalej ;) Wszystkiego dobrego w Nowym Roku ludziska.