Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Mobilne systemy operacyjne

Telefony stają się coraz potężniejszymi urządzeniami, o czym już wspominałem w jednym ze swoich wcześniejszych wpisów. Posiada je coraz więcej osób, nie tylko osoby ze świata biznesu czy różni przedstawiciele handlowi. Można powiedzieć, że nie posiadanie telefonu komórkowego to rzecz podejrzana i już niemal niespotykana. Co więcej, coraz częściej nie słyszy się już tylko o telefonach – po co ekscytować się czymś co mają wszyscy. Słyszy się natomiast o urządzeniach mobilnych. Oznacza to dorzucenie do grupy innych urządzeń, które możemy bez problemu zabrać ze sobą i wrzucić np. do torby. W szczególności mowa tutaj o tabletach.

Jak widać, rynek się rozszerza. Urządzeń i marek jest coraz więcej. Jednak mnie od pewnego już czasu zaczęło mocniej interesować to na czym to wszystko funkcjonuje, czyli mobilne systemy operacyjne i boom jaki im towarzyszy. Boom, którego nie było widać w czasach komputerów osobistych przez niemal zupełną dominację dwóch systemów – Windows, oraz Mac, możemy obserwować teraz.

Jak to było kiedyś…

Przy pierwszych telefonach nie było nawet potrzeby tworzenia czegoś tak zaawansowanego jak system operacyjny. Wystarczyło przecież tylko obsługiwać połączenia, książkę telefoniczną i SMSy. Dlatego przerzućmy trochę karty historii. Proponuję, w okolice roku 2003-2004, do czasów gdy telefony zaczynają mieć kolorowe ekrany a ich moc obliczeniowa pozwala na więcej niż wysłanie SMSa czy telefon do znajomego.

r   e   k   l   a   m   a

Na rynku mamy już kilka marek telefonów a także 3 systemy operacyjne z prawdziwego zdarzenia. Dwa pierwsze, używane przez większość społeczeństwa to Symbian i Windows. Istnieje jeszcze 3, wykorzystywany głównie w kręgach rządowych i biznesowych – BlackBerry. Jednak te systemy nie stanowią większości udziałów w rynku. Cały czas dominuje nienazwany system, który każdy producent produkuje sam. Łączy je tak naprawdę jedna ciekawa rzecz, która utrzymuje się do dzisiaj i według mnie w pewnym stopniu jest czynnikiem który przyczynił się do takiego rozwoju telefonów komórkowych i mobilnych systemów operacyjnych – można pisać na nie aplikacje w języku JAVA. Oczywiście, z tego grona wybijają się wspomniane 3 systemy, ale sądząc po dzisiejszych wskaźnikach i działaniach ich właścicieli nie był to najlepszy pomysł. Jednak nie wyprzedzajmy faktów.

Jest jeszcze jedna ciekawa rzecz związana z tymi systemami. Są one pisana pod specjalne telefony, czyli w pewnym sensie przypominają one zasadę dystrybucji komputerów klasy Mac, a nie Windows. Przecież Symbian to system który znajdziemy na Nokiach, BlackBerry posiada swoje telefony, a tylko Windowsa można znaleźć na różnych platformach – zresztą jak jego większego brata.

Przez wiele lat systemy te żyją sobie spokojnym życiem, bez jakiejś specjalnej walki o klienta. Jednak w pewnym momencie na arenę wchodzi kolejny duży gracz posiadający spore zasoby pieniężne i techniczne. Co więcej, posiada on własne urządzenie. Mam na myśli tutaj Apple i jego iPhone.

Dzisiejsza zawierucha

Nastały czasy telefonów dotykowych, które prasa i producenci nazywają smartfonami. Osobiście nie przepadam za tą nazwą, bo nie wydaje mi się, cały czas, żeby nawet dzisiejsze telefony były aż takie mądre, dlatego stosuję nadal nazwę telefon komórkowy.

iPhon zyskuje na popularności w szczególności wśród „wyznawców iReligii”. Posiada bardzo ciekawy wygląd, ma system operacyjny „szyty na miarę”, a za jego promocją stoi nie kto inny, a sam Steve Jobs. Prawdę powiedziawszy od początków się zastanawiam nad fenomenem tej marki i do dzisiaj nie mam pomysłu, co takiego maja iPhony, że zapewniło im to wysoką pozycje w rankingach na tyle lat, a czego nie miały wcześniejsze systemy. Jedno jednak muszę przyznać Apple`owi – wprowadził niemałe zamieszanie na arenie mobilnych systemów operacyjnych.

Pojawienie się telefonów dotykowych to także powolna „śmierć” Symbiana. Najwidoczniej Nokii nigdy nie udało się przystosować go do dotykowych wyświetlaczy. Prawdę powiedziawszy pokładanie nadziei w swój system przypłacili niemal bankructwem, gdyby nie Microsoft i ich nowy system. Niby kolejna edycja, a jednak jak Windows 8 na komputery, zmienił niemal wszystko. No i podobnie jak jego większy brat jest dostępny na urządzeniach wielu producentów, chociaż bezsprzecznie to telefony Nokii pomogły go wypromować jako system na urządzenia mobilne.

Największym jednak graczem okazał się niepozorny system wykupiony przez Google – Android. Oprócz niemal nieograniczonych funduszy na rozwój niewątpliwie jego wysoką pozycję zapewniła otwarta licencja na jakiej jest dystrybuowany, bardzo dobrze stworzone i udokumentowane API zapewniające łatwość tworzenia nowych aplikacji (czyli tego co aktualnie wypełnia najbardziej czas użytkowania telefonu), a także to, że nie jest przypisany do żadnego producenta telefonów – każdy go może mieć.

No i OK., w tym momencie wygląda, że równowaga w świecie został z grubsza zachowana. Cały czas mała ilość systemów, każdy ma coś swojego i wszystko jest super. Jednak, gdyby tak było nie pisał bym zapewne tego artykułu.

Ci mniejsi…

Symbian może i umarł, ale na jego szczątkach powstał i był przez pewien czas rozwijany system MeeGo, który potem też został porzucony. Co ciekawe, powstały jeden czy dwa telefony pracujące pod jego kontrolą, a plany były jeszcze większe – telewizory, samochody, domowe centra rozrywki. No niestety…

W początkach Androida Samsung również zapragnął mieć swój system operacyjny – Bada. Do dzisiaj na rynku jest sporo urządzeń pracujących pod jego kontrolą. Idąc można powiedzieć za ciosem, Samsung niedawno postanowił wypuścić kolejny system będący następcą Bady - Tizen. Co z tego wyjdzie – czas pokaże.

Ostatnio głośno tez było o pierwszym systemie mobilnym Mozilli – Firefox OS. Nawet stworzyli do tego odpowiedni telefon. Co ciekawe jest to pierwszy system napisany w technologiach mówiąc w dużym skrócie Internetowych.

Żeby tego było mało, Canonical też zapragnął mieć własny system mobilny na telefony i tablety będący specjalna wersja Ubuntu.

No i nie zapominajmy o BlackBerry i ich nowym (odświeżonym) systemie wraz z nową linią telefonów.

Odnoszę dziwne wrażenie, że zapomniałem o kilku mniejszych systemach, ale te największe wśród małych wymieniłem.

Co w tym złego?

Mówi się, że jak jest zróżnicowanie w producentach to istnieje konkurencja i cały rynek się kręci. Zgadzam się z tym w 100%. Jednak jeśli chodzi o technologie, to nie jest to aż tak proste.

Przedstawię o co mi chodzi na dosyć prostym przykładzie dwóch konsol – Sony i Xboxa. Dwa różne systemy, z różnymi grami na które trzeba inaczej pisać, zatrudnić innych ludzi itp. Również kupujący ma problemy z decyzja co wybrać bo jedni oferują takie warunki (czy to samego systemu, czy gier), inni zupełnie inne.

A ten przykład tyczy się tylko dwóch konsol. Teraz spójrzmy na systemy mobilne. Powyżej wymieniłem ich 8. Tutaj programowanie jest o wiele trudniejsze. Jedni używają jednego języka inni innego. Dystrybucja też jest nieraz koszmarem – liczne licencje, sklepy, testy. Do tego nie każdy telefon w ramach jednego systemu jest dokładnie taki sam (to akurat tyczy się tylko Androida, ale jako największy gracz wydaje się to być wartym uwagi). Mam tutaj na myśli różne rozmiary wyświetlacza, dostępną pamięć.

Również dla kupującego to nie lada wyzwanie wybranie odpowiedniego telefonu (wiem, że miałem pisać o systemach mobilnych, a nie tylko telefonach, ale ten rynek jest najbardziej rozbudowany jeśli mowa o tych systemach). Jeden telefon ma takie dodatki i dostęp do takich aplikacji, inny ma co innego. Do jednego możemy podłączyć dane urządzenie, do drugiego już nie itp., itd.

Oczywiście są różnego rodzaju narzędzia do łatwego przenoszenia aplikacji przez programistów pomiędzy coraz to większą ilością aplikacji, czy też pisanie od razu aplikacji raz a potem zbudowanie pod różne platformy (mam tutaj na myśli PhoneGap, czy Qt). Jednak warto pamiętać, że zwykły użytkownik, nie ma dostępu to kodów źródłowych i musi się po prostu zgodzić na to co oferują sklepy/producenci.

Co nas czeka?

Przyszłość jak zwykle jest nieznana. Może za kilka lat rynek sam się ureguluje i zostaną np. tylko dwa systemy, które będą oferowały w obrębie samych siebie takie same właściwości i wtedy zarówno deweloperzy jak i użytkownicy będą mieli łatwiejszy wybór platformy. Może tez się okazać, że powstaną jakieś uniwersalne (mam na myśli w 100% uniwersalne) programy które pozwolą na przenoszenie aplikacji niezależnie od dewelopera i platformy na która zostały stworzone (nie mam tutaj na myśli emulatorów). A może, wszystko będzie pisane przy pomocy języków stricte internetowych – HTML5, JavaScript.

Tak jak mówiłem, przyszłość jest nieznana a ja nie mam ani wiedzy ani pomysłów jak może ona wyglądać. Po prostu poczekam i zobaczę co się stanie. 

sprzęt urządzenia mobilne

Komentarze