Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Office 366 - Zrób to sam | Integrujemy chmurę ze wszystkim

W dzisiejszym odcinku bajki pod tytułem "O blogerach co płacić nie chcieli" opiszę pracę z chmurą na przykładzie darmowego oprogramowania.

Kilka słów na początek. Głównym założeniem naszej "pracy" będzie użytek domowy. Moglibyśmy tutaj użyć najnowszego pakietu firmy Microsoft.
Za około 500zł możemy nabyć jednostanowiskową licencję na pakiet Office 2013 dla Użytkowników Domowych i Uczniów składający się z programów Word, Excel, PowerPoint i OneNote. Tak więc dostajemy zaawansowany edytor tekstu i arkusz kalkulacyjny, gdzie w warunkach domowych skorzystamy z kilku procent ich możliwości. W domu przydać nam się może jeszcze OneNote. No ale powiedzmy że jesteśmy uczniami. Skorzystamy z troszkę większej ilości funkcji pakietu w trakcie nauki i zadań domowych. Tylko zaraz, czegoś nam tu brakuje. No tak gdzie jest Access? Microsoft uznał, że program, którego nauka jest przerabiana w każdej szkole nie jest potrzebny w pakiecie przeznaczonym dla uczniów...

Mamy jeszcze drugą opcję. Jako użytkownik domowy możemy zakupić sobie roczną licencję na Office 365 na 5 stanowisk. Za niecałe 400zł rocznie dostaniemy Office 2013 Professional, z którego profesjonalnie i tak nie skorzystamy, bo zabrania nam tego licencja. Niektórzy za to skorzystają z dodatkowego miejsca na SkyDrive oraz minut w Skype.Tak więc wykorzystamy ułamek funkcjonalności programu Word i Excel, PowerPoint zostanie uruchomiony dwa-trzy razy dla zabawy. OneNote i Outlook mogą zostać użyte przez większą grupę użytkowników. Pytanie tylko po co użytkownikowi domowemu Access i Publisher? No dobrze, powiedzmy że jesteśmy uczniami i stać nas na wydanie 400zł rocznie to mogą się przydać.

r   e   k   l   a   m   a

Powróćmy do tematu. Jako użytkownicy domowi potrzebujemy oprogramowania z podstawowymi funkcjami. W końcu używać go będdziemy sporadycznie i w podstawowym zakresie. Czego można użyć? Z pomocą przychodzi sam Microsoft.Wystarczy nam przeglądarka oraz Skydrive. Dostajemy za darmo w pełni zintegrowaną usługę w chmurze dającą nam miejsce na pliki oraz Word Web App, Excel Web App, PowerPoint Web App oraz OneNote Web App. Zamiast wielkiego outlooka dostaniemy Outlook.com, kontakty oraz kalendarz. Aplikacje te pomimo, że posiadają tylko podstawowe funkcje swoich normalnych odpowiedników powinny starczyć większości użytkowników. Tak więc dostajemy dostęp do darmowego pakietu Office z każdego urządzenia podłączonego do internetu. Dla pewnej grupy użytkowników to rozwiązanie może mieć jednak wady. Ilość funkcji w aplikacjach jest zbyt mała, a aplikacje obsługują tylko nowe formaty Microsoftu.

Co możemy jeszcze zrobić? A gdyby tak zintegrować z chmurą Microsoftu inny pakiet biurowy jak chociażby LibreOffice ? Tak naprawdę nie będziemy integrowali SkyDrive z LibreOffice. Zintegrujemy sobie SkyDrive z całym systemem. Dzięki temu dostęp do naszych plików przechowywanych w chmurze będzie miała dowolna aplikacja.

Tak więc co mamy do wyboru:

Windows + klient SkyDrive

W takim wypadku instalujemy aplikację SkyDrive i mamy dostęp do wszystkich plików w udostępnionym katalogu, który się synchronizuje z chmura. Tak więc otwieramy i zapisujemy pliki w udostępnionym na SkyDrive folderze z poziomu dowolnego pakietu biurowego czy innej aplikacji.

Windows + Skydrive zmapowane bezpośrednio jako dysk

W tym przypadku nie musimy instalować klienta Skydrive. Wystarczy, że klikniemy prawym przyciskiem myszy na ikonie "Komputer" i wybierzemy opcję "Mapuj dysk sieciowy". Wybieramy z listy pod jaką literą ma być widoczny oraz jako folder podajemy

\\d.docs.live.net@SSL\DavWWWroot\NUMER_CID

Tutaj musimy tylko znać nasz numer CID. Logujemy się do skydrive za pomocą przeglądarki i kopiujemy numer widoczny w pasku adresu.

Korzystając z WebDav mamy bezpośredni dostęp do SkyDrive, niestety oznacza to znacznie wolniejsze działanie.

Inne systemy:

Android + SkyDrive

W przypadku Androida wystarczy zainstalować oficjalną aplikację Microsoftu. Po instalacji mamy dostęp do chmury, możemy pobierać pliki, edytować je, po czym wysłać ponownie. Integracja to nie jest, ale na urządzeniu mobilnym wystarczy. Ponadto coraz więcej aplikacji posiada wsparcie dla SkyDrive i innych usług w chmurze.

Linux+ SkyDrive

Na koniec jeszcze jedna opcja. Jak niektórzy wiedzą istnieje taki system co się zwie Linux. Ma to koło 1% udziału w systemach, co statystycznie daje nam wynik, że nikt go nie używa.
Jeżeli już przypadkiem u kogoś na komputerze znalazł się Linux i ma on zainstalowanego Gnome w wersji 3.6 to instalując pakiet gnome-online-services i gnome-documents to w teorii można uzyskać dostęp do SkyDrive. Czemu w teorii? Bo w linuksie zawsze coś nie działa...
Idąc dalej można skorzystać z SMEStorage co pozwoli na dostęp do naszych plików. Rozwiązanie nie jest idealne, ale działa.
Możemy skorzystać z jeszcze jednej opcji. Jeżeli mamy w sieci domowej ciągle włączony komputer z Windows możemy folder, który jest synchronizowany przez klienta SkyDrive udostępnić w sieci i mieć pełny dostęp spod linuksa. To samo możemy zrobić używając maszyny wirtualnej jeśli mamy wolną niepotrzebną licencję na Windows. Rozwiązanie mocno dyskusyjne, jednak bardzo skuteczne.

Mac+ SkyDrive

Tu nie będę się rozpisywał. Oficjalna aplikacja działa podobnie do tej z Windows.

Kilka słów na zakończenie

Tak więc doszliśmy do końca tego bezsensownego i nic niewnoszącego wpisu. Zintegrowaliśmy chmurę ze wszystkim, zainstalowaliśmy darmowy pakiet biurowy, albo nawet wcale go nie instalowaliśmy, bo starczyła webowa wersja. A jeśli już posiadaliśmy MS Office w starszej wersji, która w dodatku była znacznie tańsza od obecnej, to tak czy inaczej mamy wersję "zintegrowaną" z chmurą.Wniosek z tego prosty. Chmura dostępna dla każdego a przy okazji zaoszczędziliśmy wiele złotówek, których ułamek możemy przeznaczyć na dzi......esięciopak do spożycia przy grillu :)

I to już chyba koniec tej historii, bo późno i nie mam pojęcia nawet o czym tu piszę.

PS. Posdrafiam fszystkih spszedajnych blogeruf na spszedajnych dobryh programah

 

oprogramowanie porady

Komentarze