Sony AWS750 Anycast Touch – test dotykowego miksera wideo (pamiętacie go z HotZlotu)

Strona głównaSony AWS750 Anycast Touch – test dotykowego miksera wideo (pamiętacie go z HotZlotu)
09.08.2014 11:35
Sony AWS750 Anycast Touch – test dotykowego miksera wideo (pamiętacie go z HotZlotu)
bDZxgySu

Firma Sony udostępniła nam do testów mikser wideo o nazwie AWS750 Anycast Touch. Model ten wyróżnia się dwoma rzeczami: interfejsem dotykowym (na co wskazuje już sama nazwa) oraz zawrotną ceną urządzenia – około 78 tysięcy złotych brutto (w polskiej dystrybucji).Zastąpienie fizycznych suwaków i potencjometrów ekranami dotykowymi to odważne posunięcie. Każdy kto miał wcześniej kontakt z mikserem wideo z pewnością sceptycznie podejdzie do takich pomysłów.[img=mikser-12]To czy dotykowy ekran jest dla Was do zaakceptowania w takich zastosowaniach – wiecie najlepiej sami. Ja jednak byłem pozytywnie zaskoczony. Wiedziony myślą „Mario na smartfonie to nie to samo co na padzie” spodziewałem się problemów z precyzją, jednak tak nie było. Ekrany dotykowe okazały się bardzo responsywne, nie stwarzają problemów.[yt=https://www.youtube.com/watch?v=Ux762g20sms]FormaUrządzenie posiada dwa ekrany – ten górny, większy (15,6") wyświetla obraz w rozdzielczości 1920x1080 px. To na nim przegląda się obraz z kamer, ustawia sceny, dodaje napisy, itd. Dolny, mniejszy ekran (10,6" o rozdzielczości 1280x768 px) służy głównie do ustawiania parametrów audio, zmiany opcji całego miksera, czy też w niektórych sytuacjach pełni role klawiatury ekranowej.[img=mikser-2]Mikser wygląda ładnie – w zamkniętej postaci z rozłożoną osłoną trochę jak Amiga 1200 ;). Ekran dotykowy chroniony jest przez osłonę bardzo podobną do tej, którą znają posiadacze iPadów.MożliwościAWS750 to prawdziwy kombajn wśród mikserów. Firmie Sony udało się upchać całe studio do jednego stosunkowo małego urządzenia. W środku znajdziemy oprócz miksera wideo także mikser audio, koder i rejestrator. Pomyślano również o kontrolerze do zdalnego sterowania kamerami, a i tak lista ta nie jest pełna.Oto skrócona specyfikacja (po pełną odsyłamy na stronę producenta).Wejścia wideo:4 x HD/SD-SDI (BNC),2 x HDMI (Type A),2 x RGB (D-Sub, 15-pin żeńskie),2 x Composite (RCA).[img=mikser-1]Inne:2 x LAN (RJ45, 100/1000 base-TX),Temperatura pracy od 5 do 35 C,Pobór mocy: 160 W,Dysk twardy: ~200 GB,Rozmiary: 415 mm x 95 mm x 336 mm,Waga: 6,2 kg,Obsługiwane formaty dysków zewnętrznych: NTFS, HFS+, FAT, FAT32, exFAT.[img=mikser-18]Mikser pozwala oczywiście na zabawę w „chroma keying” lub jak kto woli w green/blue screen. Pomyślano również o funkcji Tracking, która śledzi ruchy wskazanego obiektu i koncentruje na nim obraz (np. prelegenta podczas wykładu). Co prawda działa ona „różnie”, w zależności od oświetlenia sali, kolorów w tle czy odległości kamery od obiektu, jednak w pewnych scenach może się sprawdzić.[img=mikser-11]Przełączanie pomiędzy źródłami wideo zostało sprowadzone do zwykłego pacnięcia ekranu dotykowego w miejscu ikony z podglądem z danego źródła (znika problem pt. „a ta kamera to była pod źródłem…yyy...”). Przesłanie obrazu z danej kamery na „wizję” realizuje się pacnięciem w wielki przycisk TAKE lub za pomocą jednego z dwóch fizycznych guzików znajdujących się na obudowie. Zmiana kolejności źródeł... zgadliście – wystarczy przytrzymać palec na źródle i przesunąć je w górę lub w dół. Wszystko jest tutaj bardzo intuicyjne, jeśli mieliście wcześniej kontakt z jakimś smartfonem, to od razu poczujecie się tutaj jak w domu.[img=mikser-14][img=mikser-17][img=mikser-5]Podobnie wygląda kwestia dodawania napisów, podpisów, logo, przejść pomiędzy scenami czy źródłami – wystarczy w odpowiednie miejsce ekranu dotykowego skierować swój palec. Prościej się nie da. Zresztą rzućcie okiem na instrukcję urządzenia i sami przekonajcie się, że większość czynności robi się tutaj banalnie prosto.[img=mikser-6]Sony AnyCast AWS750 pracował stabilnie, bez żadnej „zwiechy” przez kilka dni po 15 godzin na dobę – stojący obok niego PC z Windows zawiesił się przynajmniej raz w tym czasie (to oczywiście żadna norma, po prostu tak się stało). Jedynym problemem jaki może się pojawić w pewnych scenariuszach wykorzystania tego miksera, może być fakt, że jest on urządzeniem dość głośnym. Wiatraki wyraźnie szumią, dlatego warto schować się z mikserem do jakiegoś pokoju obok. Warto mieć na uwadze, że nie jest to specyfika tego konkretnego miksera… [img=mikser-7][break]Pora na łyżkę dziegciu, a jeśli weźmiemy pod uwagę cenę urządzenia, to chyba powinniśmy mówić o całej szklance.Głównym minusem jest cała część związana ze streamingiem. Z jakiegoś powodu mikser pozwala na streaming jedynie w jakości SD, co przy urządzeniu za 1/4 ceny przeciętnego mieszkania w Polsce jest wręcz skandaliczne.[img=mikser-9][img=mikser-10]Podczas streamingu możliwe jest jednoczesne rejestrowanie transmisji i to nie tylko w jakości jaka była ustalona w parametrach streamingu, ale również w jakości bez kompresji, zmiany rozdzielczości, itd. O stanie transmisji oraz o tym w jakich jakościach nagrywamy, informują nas kontrolki w górnej sekcji większego wyświetlacza. W każdej chwili możemy również sprawdzić ile minut „zostało” nam na dysku.[img=mikser-15][img=mikser-8]Jest to zatem jakieś wyjście z sytuacji – tak właśnie zrobiliśmy podczas naszej transmisji z HotZlotu, tzn. streaming leciał w SD, a po imprezie „podmieniliśmy” go klipami w HD. Przykładowy klip możecie zobaczyć poniżej:[yt=https://www.youtube.com/watch?v=hQ_A16YpCXQ]Kolejną niezrozumiałą i strasznie irytującą rzeczą jest fakt, że zaimplementowany Media Player, czyli odtwarzacz plików wideo, nie pozwala na ustawienie listy odtwarzania, ba – nie pozwala nawet na zapętlenie jednego klipu. Czyli w praktyce wygląda to tak, że jak klip dojdzie do końca, to nie tylko nie zostanie automatycznie puszczony od nowa, ale również nie jest możliwe, aby automatycznie odpalił się kolejny klip.Możecie zatem zauważyć, że problemy z mikserem leżą jedynie po stronie oprogramowania, a nie sprzętu – to trzeba wyraźnie podkreślić, bo zarówno kwestie związane z Media Playerem jak i całą sekcją Streaming mają zostać poprawione łatkami, które pojawić się mogą (i mają) na dniach.[img=mikser-16]Podsumowując, mikser Sony AWS750 to kawał dobrego hardware'u i niestety kawałek trochę gorszego softu (a przynajmniej fragmentów). Oceniając całość mikserowi należy się pozytywna ocena, jednak podczas pracy z tym urządzeniem, które jak by nie patrzeć kosztuje zawrotną dla większości z nas kwotę, bardzo szybko można dojść do wniosku – robi to samo co mikser za 10 tysięcy!Złośliwi powiedzą „BMW i Maluchem też dojedziesz do celu”, ale czy tutaj taki argument może funkcjonować? Teoretycznie wynikiem końcowym pracy na o wiele tańszym mikserze będzie „taki sam” film końcowy. Nie zapominajmy też, że AWS750 to praktycznie całe studio zintegrowane w małym opakowaniu, a nie tylko sam mikser wideo – nie każdy potrzebuje całego studia, wielu potencjalnie zainteresowanych posiada już pewnie jakiś sprzęt.[img=mikser-4]Z drugiej strony, osoby które nie posiadają żadnego sprzętu, mogą się zastanowić czy inwestycja w AWS750 nie będzie bardziej opłacalna, niż kupno wszystkich niezbędnych urządzeń. Tutaj dodam jeszcze, że cena w polskiej dystrybucji jest (UWAGA!!!) o prawie 30 tysięcy złotych wyższa niż cena w pierwszym lepszym amerykańskim sklepie internetowym – nawet wliczając daniny na utrzymanie urzędników państwowych, import wychodzi o wiele taniej. W sklepie internetowym u naszych zachodnich sąsiadów, wychodzi taniej o jakieś 20 tysięcy złotych.Gdyby nie wspomniane niedociągnięcia to mikser zasługiwał by na pięć gwiazdek i jedynie argument cenowy mógł by obniżyć ocenę o jedną gwiazdkę. Na dzisiaj, pomimo minusów i ceny, dajemy mikserowi cztery gwiazdki, ale zaznaczamy, że jest to ocena na kredyt, liczymy na to, ze łatki załatwią bolączki związane z oprogramowaniem. [img=mikser-13]Do głowy przychodzi jeszcze jedna myśl – gier w wersji beta się nie ocenia, być może z mikserem, w którym część software'owa jest równie istotna jak hardware, powinno być podobnie…

bDZxgyRN
Udostępnij:
bDZxgySL