Przy czym zmiana dotyczy wyłącznie pełnych wersji gier. Doładowania gotówkowe czy zdrapki na wszelkiej maści DLC pozostaną dostępne. Mało tego, niejako w ramach rekompensaty producent obiecuje, że wprowadzi do sprzedaży prepaidy o podwyższonym nominale.
Czyli jeśli komuś zależy na cyfrowych wersjach gier, a jednocześnie nie chce podpinać do konta PSN karty debetowej lub kredytowej, to w dalszym ciągu może kupować za prepaidy.
Jak wynika z ujawnionej notatki sieci GameStop, japoński gigant planuje także pewne odstępstwa od nowej reguły. Przykładowo, nadchodzące hity Days Gone i Mortal Kombat 11 mimo wszystko będą dostępne jako karta-zdrapka, ale tylko przez pierwszy tydzień od premiery. Dopiero po tym czasie sprzedaż kodów aktywacyjnych ma zostać zakazana całkowicie.
Powody decyzji są niejasne
Przedsiębiorstwo ani słowem nie wspomina o powodach wprowadzenia zmiany. Istnieje natomiast kilka mniej lub bardziej logicznych teorii. Najbardziej prawdopodobna jest taka, że Sony próbuje nakłonić użytkowników do podania kompletnych danych teleadresowych w PSN. Jest to wymagane, aby dokonać zakupu z użyciem karty. Są jednak również teorie spiskowe.
WIDEO
Niektórzy komentujący sprawę na Twitterze sądzą, że duże sieci próbowały oszukiwać Sony, handlując kluczami uzyskanymi za darmo; z puli testowej lub pokazowej. A kiedy klucze wypadną z oficjalnego obiegu, jasnym stanie się, kto nadużywa partnerstwa.