Prace nad ulepszeniem działania Unity 7, gdy do dyspozycji niemamy akceleracji GPU zaczęły się jesienią zeszłego roku –chodziło o przygotowanie lekkiej, wysoce responsywnej sesji,przeznaczonej właśnie na maszyny wirtualne, starsze pecety czyjednopłytkowe komputerki w rodzaju Raspberry Pi.
W efekcie tych prac przygotowano nowy tryb low graphics mode,który z jednej strony wciąż wygląda przyzwoicie, z drugiejpozbawiony jest tych wszystkich animacji, wodotrysków, cieniowań irozmyć, które poważnie obciążają software’owy rendereruruchamiany na procesorze głównym. Trafił on do Unity 7 zarówno wUbuntu 16.04 LTS jak i najnowszym Ubuntu 16.10, jednak jak do tejpory nie było łatwo go wywołać – trzeba było przebijać sięprzez ustawienia konfiguratora Compiza (ccsm).
Switch to Unity 7 Low Graphics Mode from unity-control-center
Teraz jednak, aby uniknąć zamieszania i problemów zniekompatybilnością ze starszymi wersjami Unity, przeniesiono teopcje bezpośrednio do ustawień Unity. W ustawieniach zachowaniapojawia się opcja Low Graphics Mode, jej zaznaczenie natychmiastprzełączy Unity w lekki tryb. Jeśli zaznaczyć się nie da, toznaczy że mamy starszą wersję Unity i trzeba w pełnizaktualizować posiadany system (poleceniem sudo apt full-upgrade).
Przydatna to zmiana, szczególnie dla wszystkich tych, którzymuszą pracować z Ubuntu czy to w maszynie wirtualnej, czy przezzdalny pulpit (RDP) – o ile oczywiście nie możemy zmienićużywanego desktopu. Jeśli jednak możemy zmienić, to czy zamiastmordować się z Unity w takich zastosowaniach, nie lepiejzainstalować w Ubuntu jakiś lekki desktop, np. LXDEczy LXqt?