Faktycznie, połączenie bazdanych w SRP doprowadziłodo odmiejscowienia niektórych czynności urzędowych, takich jakzłożenie wniosku o dowód osobisty czy wydanie aktu urodzenia,ślubu czy zgonu. Wcześniej można było to zrobić tylko w miejscuzameldowania, gdyż urzędnicy nie mając dostępu do ujednoliconegosystemu informatycznego mogli korzystać tylko z danych o„mieszkańcach” ich gminy.
Urzędnik zadzwoni do obywatela
Czy rozszerzony o nowe bazy SRPnie sięga jednak za daleko? COI chce stworzyć rejestr kontaktów doobywateli, z numerem telefonu komórkowego, adresem pocztyelektronicznej oraz adresem zamieszkania, pozyskanego z rejestruwyborców gmin. Ma to przyspieszyć kontakt władzy z obywatelem, np.przy konieczności poprawienia wniosków składanych online. Urzędnikzamiast szukać danych kontaktowych przez wyszukiwarkę, a nawetserwisy społecznościowe, miałby po prostu sprawdzić zawartośćbazy przez oficjalnego klienta – a potem zadzwonić.
Znajomość adresu, telefonu czye-maila to jednak nic, w porównaniu do przełomu, jakim będzie tzw.parentyzacja. Władza chce dysponować pełnym spisem gospodarstwdomowych, obejmującym nie tylko faktyczną ich liczebność, ale ilistę pozostających w nich obywateli. Według COI takie informacjesą urzędnikom niezbędne, by walczyć z wyłudzeniami świadczeńspołecznych.
Ogólnoeuropejski trend – nowoczesne państwo
Rozszerzenie SRP zajmie okołotrzech lat, pieniądze na to pójdą z Programu Operacyjnego PolskaCyfrowa. Na razie Ministerstwo Cyfryzacji rozważa różne metodypozyskania informacji do swoich baz (włącznie z pobraniem zbiorównumerów telefonów od telekomów). W ramach całej operacji trzebabędzie też uzgodnić i zweryfikować bazy USC, ZUS, komisjiwyborczych i sądów rodzinnych. Pozwoli to m.in. na połączenienumerów PESEL dzieci i rodziców. Dopiero wtedy będzie mógłpowstać rejestr danych pełnych i pewnych o wszystkich obywatelach.
Inicjatywa czeka na zgodęKomisji Europejskiej. Biorąc pod uwagę to, że podobne systemypowstają już w innych krajach unijnych, nie sądzimy, by akuratrozszerzenie polskiego SRP miało zostać zablokowane. Pod hasłembudowy nowoczesnego państwa głosi się przecież koniecznośćdysponowania przez władze kompletnym zbiorem informacji oobywatelach, także prywatnych – jak choćby o ich życiurodzinnym. We Francji rząd Manuela Vallsa posunął się przecieżdo tego, by w ogromnej bazieinformacji o obywatelach gromadzić także ich dane biometryczne– wzrost, kolor oczu, a nawet odciski palców. Nam pozostaje miećnadzieję, że w Ministerstwie Cyfryzacji z francuskimi pomysłamijeszcze się nie zapoznano, choć biorąc pod uwagę włączenie doSRP bazy paszportowej, to umieszczenie tam odcisków palców byłobyw pełni uzasadnione.